Deklaracja Netanjahu ws. Iranu, wskazał na Trumpa. "On rozumie, co mówię"
Premier Izraela Binjamin Netanjahu zadeklarował, że wojna z Iranem nie jest zakończona z powodu konieczności usunięcia stamtąd wysoko wzbogaconego uranu. Zadeklarował też chęć zmian w finansowaniu Izraela przez USA. Zdaniem polityka, spadek poparcia amerykańskiego społeczeństwa wynika z nieradzenia sobie przez Izrael "na froncie propagandowym".

W rozmowie z CBS News, która jest pierwszym wywiadem udzielonym amerykańskiej telewizji od wybuchu konfliktu z Iranem, Netanjahu zaznaczył, że operacja militarna przyniosła wiele rezultatów, ale nie zakończyła się, bo wzbogacony uran musi zostać usunięty z Iranu, ośrodki wzbogacania zdemontowane a irańskie siatki bojówek i program rakietowy zneutralizowany.
Premier Izraela wskazał cele walki z Iranem. "Wchodzisz i zabierasz"
Zapytany o sposób usunięcia wysoko wzbogaconego uranu, Netanjahu odpowiedział krótko: "Wchodzisz i zabierasz go". Dodał, że prezydent Trump powiedział mu: "Chcę tam wejść", a fizyczne wykonanie takiej operacji nie stanowi problemu – pod warunkiem istnienia porozumienia. Odmówił jednak podania harmonogramu i szczegółów dotyczących ewentualnych działań militarnych w przypadku braku umowy.
ZOBACZ: Uwolnienie Andrzeja Poczobuta. Trump o kulisach, podziękował Łukaszence i Nawrockiemu
Premier jednoznacznie odrzucił możliwość powiązania zawieszenia broni z Iranem z zakończeniem działań przeciwko libańskiemu Hezbollahowi. Stwierdził, że Iran chciałby takiego połączenia, aby Hezbollah mógł nadal "torturować Liban" i ostrzeliwać izraelskie miasta. Na pytanie, czy nie zgodzi się na to nawet na prośbę prezydenta Trumpa, odpowiedział: "On rozumie, co mówię".
Netanjahu wyraził przekonanie, że upadek irańskiego reżimu oznaczałby koniec Hezbollahu, Hamasu i prawdopodobnie Huti. Przyznał jednocześnie, że obalenie reżimu w Teheranie jest możliwe, ale nie gwarantowane.
Odnosząc się do doniesień "New York Timesa", według których miał przekonywać Trumpa w Białym Domu 11 lutego, że wspólna operacja amerykańsko-izraelska doprowadzi do zmiany reżimu w Iranie, Netanjahu zaprzeczył, by gwarantował powodzenie i zaznaczył, że obaj rozumieli ryzyko.
Zmiany w stosunkach na linii Izrael-USA? Netanjahu wskazał na "ósmy front"
Przyznał za to, że obaj z Trumpem uzgodnili, że ryzyko działania jest mniejsze niż ryzyko bezczynności. W kwestii Cieśniny Ormuz stwierdził, że zagrożenie jej zablokowania "stało się zrozumiałe w trakcie działań", sugerując, że nie przewidział tej ewentualności. Jak zaznaczył, zablokowanie cieśniny wiązało się także z ryzykiem dla Iranu.
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków wywiadu była deklaracja Netanjahu o chęci zakończenia amerykańskiej pomocy wojskowo-finansowej.
ZOBACZ: USA i Chiny powołają wspólne rady. Biały Dom wskazał, czego będą dotyczyć
Izrael otrzymuje obecnie 3,8 mld dol. rocznie w ramach porozumienia z USA. Netanjahu zaproponował rozłożenie procesu na dekadę. Podkreślił, że chce rozpocząć go natychmiast, "nie czekając na następny Kongres", sygnalizując, że ma świadomość o spadającym poparciu dla Izraela w społeczeństwie amerykańskim. Według badania instytutu Pew 60 proc. dorosłych Amerykanów ma negatywny stosunek do Izraela. Jest to wzrost o niemal 20 punktów procentowych w ciągu czterech lat.
Spadek poparcia dla Izraela przypisał niemal wyłącznie manipulacji w mediach społecznościowych, które nazwał "ósmym frontem wojny", przyznając jednocześnie, że Izrael "nie radzi sobie dobrze na froncie propagandowym".
Czytaj więcej