Uwolniony Rosjanin opowiada o Polsce. "Spartańskie warunki"

Świat

Rosyjski archeolog, który uczestniczył w wymianie więźniów między Polską a Białorusią, udzielił pierwszego wywiadu. Aleksander Butiagin opowiadał w rosyjskiej telewizji o warunkach, jakie panowały w areszcie. - Warunki są dość spartańskie - powiedział. Jak dodał poczuł się bezpiecznie dopiero po opuszczeniu terytorium Polski.

Rosyjski archeolog Aleksander Butiagin na tle stanowiska archeologicznego
Reuters
Rosyjski archeolog Aleksander Butiagin jest oskarżony przez Ukrainę o nielegalną działalność na Krymie w 2014 roku

Rosyjski archeolog Aleksander Butiagin został wydany przez Polskę w ręce białoruskich służb w ramach wymiany więźniów w formacie "5 na 5".

 

Dzięki temu wolność odzyskał m.in. Andrzej Poczobut, który został przyjęty we wtorek na granicy z Białorusią m.in. przez premiera Donalda Tuska.

Aleksander Butiagin wrócił do Rosji. Opowiedział mediom o pobycie w Polsce

Butiagin, który został przekazany funkcjonariuszom białoruskiego KGB, a później przejęty przez FSB, po powrocie do kraju udzielił wywiadu telewizji Rossija 24, w którym opowiadał o swoim pobycie w Polsce. 

 

- Warunki są dość spartanskie. Nie można w żaden sposób opuścić celi, jedzenie jest podawane przez drzwi. Mycie się pod prysznicem dwa razy w tygodniu po 10 minut, spacer raz dziennie przez godzinę, czasem dwie. I tak każdego dnia, nic się nie zmienia - powiedział.

 

Stwierdził, że bezpiecznie poczuł się dopiero po opuszczeniu terytorium Polski. - Wiedziałem, że tutaj wszystko jest bezpieczne, wszystko jest niezawodne i wszystko będzie dobrze - opowiadał w rosyjskiej telewizji. Zwrócił się też z podziękowaniami do wszystkich, którzy uczestniczyli po stronie Białorusi w operacji wymiany więźniów. 

 

ZOBACZ: Andrzej Poczobut na wolności. Polska uwolniła rosyjskiego archeologa

 

Agencja Biełta podała, że uwolnienie rosyjskiego naukowca było możliwe dzięki pracy białoruskiego KGB, rosyjskiej FSB i funkcjonariuszy służb specjalnych kilku innych krajów. 

Rosyjski archeolog zatrzymany w Polsce. Miał zostać przekazany Ukrainie

Butiagin został zatrzymany na w Polsce w grudniu 2025 r. na wniosek strony ukraińskiej. Przemieszczał się wtedy tranzytem z Holandii na Bałkany. W momencie zatrzymania przebywał w hotelu. Warszawski sąd podjął decyzję o areszcie Rosjanina do 1 czerwca 2026 r.

 

Prokuratura otrzymała wniosek o ekstradycję ze strony Ukrainy, a sąd wyraził na nią zgodę. Prawnicy Butiagina zapowiadali, że zwrócą się w tej sprawie do Europejskiego Trybunału Człowieka.

 

ZOBACZ: Polski sąd podjął decyzję. Chodzi o rosyjskiego archeologa

 

Kijów oskarżał go o nielegalną działalność archeologiczną na Krymie po 2014 r. 

 

Butiagin był pracownikiem muzeum Emitaż w Petersburgu. Ukraińska prokuratura wskazuje, że jest on odpowiedzialny za umyślne i nielegalne częściowe zniszczenie archeologicznego stanowiska "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu na Krymie. Wykopaliska miał prowadzić bez odpowiednich pozwoleń. Straty sięgają - według strony ukraińskiej - 200 mln hrywien (prawie 16,5 mln zł).

Butiagin wypuszczony z Polski. Ukraina zareagowała

Na informację o wydaniu Białorusi Butagina zareagowała ukraińska dyplomacja. "Ukraina z przykrością dowiedziała się, że wbrew wcześniejszej, całkowicie słusznej decyzji polskiego sądu, obywatel Rosji, wobec którego istnieją uzasadnione podejrzenia o popełnienie przestępstwa na terytorium Ukrainy - w szczególności wywóz dóbr kultury z Krymu - nie został jednak ekstradowany do Ukrainy" - przekazano w oświadczeniu. 

 

Według Kijowa oczywistym jest, że Moskwa "cynicznie wykorzysta ten polityczno-prawny epizod" w swojej propagandzie dotyczącej konieczności okupacji Krymu oraz osiedlania rosyjskich obywateli na zagarniętym Ukrainie terytorium. 

 

ZOBACZ: Rosyjskie MSZ wezwało polskiego ambasadora. Chodzi o aresztowanego archeologa

 

"Ukraina konsekwentnie domaga się pociągnięcia do rzeczywistej odpowiedzialności prawnej wszystkich rosyjskich podmiotów, które działają na rzecz okupacji i wojny" - napisano w oświadczeniu.

Artur Pokorski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie