"Ludzie nie chcą Pauliny Hennig-Kloski". Poseł PiS Jacek Sasin wprost o minister
- Ludzie nie chcą Pauliny Hennig-Kloski. To już nie jest kwestia zabaw polityków w Sejmie - mówił w programie "Graffiti" poseł PiS Jacek Sasin. Jednocześnie przyznał, że nie ma większych szans na odwołanie minister klimatu i środowiska podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu.

W czwartek w Sejmie ma odbyć się głosowanie ws. wniosku opozycji o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum - red.). We wtorek sejmowa komisja ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa negatywnie zaopiniowała wniosek. Wiele wskazuje na to, że mimo starań opozycji minister pozostanie na stanowisku.
Jacek Sasin w czwartkowym "Graffiti" przyznał, że nie żywi większych nadziei przed głosowaniami za odwołaniem wspominanej Hennig-Kloski oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. - Jesteśmy realistami, wiemy, jaka jest arytmetyka sejmowa. (...) Nic nie wskazuje na to, żeby to głosowanie skończyło się sukcesem opozycji - stwierdził poseł PiS.
Jednocześnie ocenił, że "nawet w koalicji rządzącej nie ma już wątpliwości", że minister klimatu i środowiska powinna odejść. - Ten upór w obronie fatalnej minister Hennig-Kloski jest zastanawiający - powiedział.
Wotum nieufności wobec Hennig-Kloski. Sasin ocenił minister klimatu i środowiska
Polityk PiS zastanawiał się w studiu, jakich dowód potrzebuje jeszcze premier Donald Tusk. - Położyła wszystko, co dało się położyć. Wotum oczywiście dotyczy spraw najważniejszych - polityki energetycznej, miksu energetycznego, działań w obszarze odnawialnych źródeł energii, promowanie - już nieuzasadnione w tej chwili - tego sektora energetycznego kosztem tradycyjnych, stabilnych źródeł energii - wymieniał Sasin.
Przekazał też, że jego jako posła z Podlasia "szczególnie dotyczy fatalna polityka wobec Lasów Państwowych", które "jako przedsiębiorstwo są w dramatycznej sytuacji finansowej". - Padające tartaki, padający cały sektor drzewny, zamykające się firmy, ludzie zwalniani z pracy - wyliczał.
WIDEO: Poseł PiS Jacek Sasin w programie "Graffiti"

Polityk stwierdził, że "ludzie nie chcą Hennig-Kloski". - To już nie jest kwestia zabaw polityków w Sejmie, arytmetyk sejmowych. My zebraliśmy kilka tysięcy podpisów w województwie podlaskim - za takim krzykiem rozpaczy można powiedzieć - wnioskiem naszego klubu PiS w sejmiku wojewódzkim - powiedział.
Przekonywał, że Hennig-Kloska jest na Podlasiu "persona non grata", bo "zrujnowała gospodarkę tego regionu obłędną polityką ideologiczną". - Pozbawia tysiące ludzi miejsc pracy, a Polaków pozbawiła pelletu do ogrzewania zimą. To jest osoba kompletnie nieodpowiedzialna, która nie widzi skutków swoich fatalnych decyzji - przekonywał.
Pytanie o Morawieckiego. Sasin mówił o "podgrzewaniu atmosfery"
Prowadzący Marcin Fijołek zapytał również o sytuację wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, która w ostatnim czasie była napięta. - Mateusz Morawiecki przestał przychodzić na posiedzenia Komitetu Politycznego PiS? - Pan premier nie był obecny na ostatnim posiedzeniu, ale to przecież jeszcze o niczym nie świadczy - odparł Sasin.
ZOBACZ: "Liczymy na dotrzymanie słowa". Opozycja złożyła wniosek o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski
Tłumaczył, że wielu polityków było nieobecnych. Odnosząc się do Morawieckiego przekonywał, że w przestrzeni publicznej pojawia się wiele nieprawdziwych informacji i szuka się sensacji. - To jest naturalne, że jest czymś ciekawym, co dzieje się za kulisami polityki, więc nie dziwie się, że różne doniesienia są wyłapywane. Również w naszych szeregach są niestety osoby, którym zależy, żeby wypuszczać gdzieś informacje i podgrzewać atmosferę - tłumaczył.
PiS i Konfederacja ze wspólnym wnioskiem. Sejm zdecyduje o losie Pauliny Hennig-Kloski
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Hennig-Kloski wpłynął do Sejmu 27 marca tego roku. Podpisało się pod nim ponad 80 posłów, przede wszystkim z PiS i Konfederacji.
Jego autorzy ocenili, że dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na "poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych".
Czytaj więcej