Rosyjska rafineria w ogniu, zniszczenia na Krymie. Trafione okręty i bombowiec
Siły ukraińskie w nocy z soboty na niedzielę wykonały serie uderzeń na rosyjskie obiekty wojskowe i paliwowe - przekazała ukraińska agencja telewizyjna TSN. Trafiona została m.in. jedna z największych rafinerii w Rosji. Na Krymie uderzono w trzy okręty i słynny bombowiec.

- Logika każdej takiej operacji jest jasna: metodycznie niszczymy kluczowe elementy wojskowej infrastruktury wroga - powiedział anonimowy agent SBU w rozmowie z TSN.
Przekazano, że do ataków na kluczowe dla Rosjan obiekty dokonano przy użyciu m.in. dronów bojowych dalekiego zasięgu.
Wojna w Ukrainie. Operacja Kijowa z użyciem dronów
Atak na rafinerię w Jarosławiu (miasto położone około 170 km od Moskwy) został przeprowadzony przez operatorów dronów należących do 1. Samodzielnego Centrum Systemów Bezzałogowych oraz 414. Brygady "Ptaki Madiara", przy współpracy z innymi służbami, w tym Strażą Graniczną Ukrainy.
ZOBACZ: Rosyjskie "Niebo" w ogniu. Celny atak Ukrainy
Chodzi o przedsiębiorstwo Sławnieft-JANOS, zaliczane do pięciu największych rafinerii w Rosji. Zakład ma zdolność przetwarzania około 15 mln ton ropy rocznie i produkuje m.in. benzynę, olej napędowy oraz paliwo lotnicze, istotne z punktu widzenia logistyki rosyjskiej armii.
Skala zniszczeń nie została jeszcze dokładnie określona.
Atak Ukraińców na Krym. Słynny bombowiec zniszczony
Uderzone zostały dwa duże okręty desantowe - Jamał i Filczenkow oraz okręt rozpoznawczy Iwan Churs. Jamał, który powstał w Stoczni Północnej w Gdańsku, oraz Filczenkow poprzednio atakowane były 18 kwietnia. Jamał został też trafiony przez Ukraińców w marcu 2024 roku.
SBU podała, że zaatakowała ponadto centrum szkoleniowe Floty Czarnomorskiej o nazwie Łukomka, sztab rozpoznania radiotechnicznego sił obrony powietrznej i stację radiolokacyjną MR-10M1 "Mys-M1".
Prócz tego pod ogniem znalazł się samolot MiG-31 na lotnisku Belbek pod Sewastopolem oraz baza techniczna na tymże obiekcie.
"Te działania będą kontynuowane, dopóki Rosja nie zaprzestanie agresji przeciwko naszemu państwu" - zaznaczył p.o. szefa SBU Jewhenij Chmara, cytowany w komunikatorze Telegram tej służby.
ZOBACZ: Ukraińska kontrofensywa na południu. Rosjanie wyparci ze znacznego obszaru
"Każda taka operacja ma jasną logikę: metodycznie niszczymy kluczowe elementy infrastruktury wojskowej wroga - flotę, lotnictwo, rozpoznanie i obronę powietrzną. To nie tylko bezpośrednia strata sprzętu, ale także zniszczenie zdolności wroga do kontrolowania przestrzeni powietrznej, osłaniania swoich sił i planowania nowych ataków" - stwierdził pełniący obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Jewhen Chmara.
Dodał, że takie operacje będą kontynuowane, dopóki Rosja nie zaprzestanie swojej wojny agresji przeciwko Ukrainie.
Czytaj więcej