Rosyjska rafineria w ogniu, zniszczenia na Krymie. Trafione okręty i bombowiec

Świat

Siły ukraińskie w nocy z soboty na niedzielę wykonały serie uderzeń na rosyjskie obiekty wojskowe i paliwowe - przekazała ukraińska agencja telewizyjna TSN. Trafiona została m.in. jedna z największych rafinerii w Rosji. Na Krymie uderzono w trzy okręty i słynny bombowiec.

Zdjęcie przedstawia mapę z zaznaczonymi terenami Rosji i Ukrainy. W lewym górnym rogu znajduje się okrągły fragment z widokiem na płonącą rafinerię.
Google maps, X/Wyszegrad 24
Atak Ukrainy na rafinerię w Jarosławiu

- Logika każdej takiej operacji jest jasna: metodycznie niszczymy kluczowe elementy wojskowej infrastruktury wroga - powiedział anonimowy agent SBU w rozmowie z TSN.

 

Przekazano, że do ataków na kluczowe dla Rosjan obiekty dokonano przy użyciu m.in. dronów bojowych dalekiego zasięgu.

Wojna w Ukrainie. Operacja Kijowa z użyciem dronów

Atak na rafinerię w Jarosławiu (miasto położone około 170 km od Moskwy) został przeprowadzony przez operatorów dronów należących do 1. Samodzielnego Centrum Systemów Bezzałogowych oraz 414. Brygady "Ptaki Madiara", przy współpracy z innymi służbami, w tym Strażą Graniczną Ukrainy.

 

ZOBACZ: Rosyjskie "Niebo" w ogniu. Celny atak Ukrainy


Chodzi o przedsiębiorstwo Sławnieft-JANOS, zaliczane do pięciu największych rafinerii w Rosji. Zakład ma zdolność przetwarzania około 15 mln ton ropy rocznie i produkuje m.in. benzynę, olej napędowy oraz paliwo lotnicze, istotne z punktu widzenia logistyki rosyjskiej armii.


Skala zniszczeń nie została jeszcze dokładnie określona.

Atak Ukraińców na Krym. Słynny bombowiec zniszczony

Uderzone zostały dwa duże okręty desantowe - Jamał i Filczenkow oraz okręt rozpoznawczy Iwan Churs. Jamał, który powstał w Stoczni Północnej w Gdańsku, oraz Filczenkow poprzednio atakowane były 18 kwietnia. Jamał został też trafiony przez Ukraińców w marcu 2024 roku.

 

SBU podała, że zaatakowała ponadto centrum szkoleniowe Floty Czarnomorskiej o nazwie Łukomka, sztab rozpoznania radiotechnicznego sił obrony powietrznej i stację radiolokacyjną MR-10M1 "Mys-M1".

 

Prócz tego pod ogniem znalazł się samolot MiG-31 na lotnisku Belbek pod Sewastopolem oraz baza techniczna na tymże obiekcie.

 

"Te działania będą kontynuowane, dopóki Rosja nie zaprzestanie agresji przeciwko naszemu państwu" - zaznaczył p.o. szefa SBU Jewhenij Chmara, cytowany w komunikatorze Telegram tej służby.

 

ZOBACZ: Ukraińska kontrofensywa na południu. Rosjanie wyparci ze znacznego obszaru

 

"Każda taka operacja ma jasną logikę: metodycznie niszczymy kluczowe elementy infrastruktury wojskowej wroga - flotę, lotnictwo, rozpoznanie i obronę powietrzną. To nie tylko bezpośrednia strata sprzętu, ale także zniszczenie zdolności wroga do kontrolowania przestrzeni powietrznej, osłaniania swoich sił i planowania nowych ataków" - stwierdził pełniący obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Jewhen Chmara.

 

Dodał, że takie operacje będą kontynuowane, dopóki Rosja nie zaprzestanie swojej wojny agresji przeciwko Ukrainie.

Mateusz Balcerek / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie