Kreml odpowiada Tuskowi. Chodzi o słowa o możliwym ataku na NATO
Rosja może zaatakować członka NATO w perspektywie "raczej miesięcy niż lat" - stwierdził Donald Tusk w wywiadzie dla "Financial Times". Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow potraktował słowa polskiego premiera jako "kolejny przejaw rusofobii i skrajnego militaryzmu". Z kolei inny współpracownik rosyjskiego przywódcy, Kiriłł Dmitrijew, odpowiedział na wpis polskiego premiera na X.

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Financial Times" Donald Tusk ostrzegł, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie "raczej miesięcy niż lat".
"To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową - raczej miesiące niż lata" - powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji.
Donald Tusk o ewentualnym ataku Rosji na kraj NATO: Kwestia miesięcy, nie lat
Tusk zaznaczył jednak, że jego słów nie należy traktować "jako sceptycyzmu wobec artykułu 5. (zobowiązania NATO do wzajemnej obrony - red.)", tego, czy on obowiązuje, ale raczej jako "marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego".
Premier stwierdził, że w związku z zagrożeniem płynącym ze strony Rosji UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
ZOBACZ: "Raczej miesiące niż lata". Donald Tusk o możliwym ataku Rosji
"Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów (...) pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować" - powiedział polski premier.
"Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie, jak Polska" - dodał.
Dmitrij Pieskow zapytany o komentarz do słów Donalda Tuska
Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow nazwał wspomniane wypowiedzi Donalda Tuska na temat Rosji kolejnym przejawem rusofobii i skrajnego militaryzmu.
- Zostawiamy to wszystko bez reakcji. Obserwujemy wzrost fali militaryzmu, skrajnego militaryzmu i rusofobii. To kolejny przejaw tego zjawiska - powiedział Pieskow dziennikarzom, cytowany przez prokremlowską agencję TASS.
ZOBACZ: Rosja ostrzega Polskę. "Relacje jeszcze bardziej nieprzyjazne"
Propagandziści przypominają też, że w wywiadzie dla amerykańskiego dziennikarza Tuckera Carlsona z lutego 2024 roku Władimir Putin powiedział, że Rosja nie zamierza atakować żadnego państwa NATO, ponieważ ma ku temu powodu.
Rosyjski przywódca państwa-agresora dodał, że zachodni politycy regularnie próbują straszyć swoich obywateli "wyimaginowanym zagrożeniem ze strony Rosji", aby odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych, ale "mądrzy ludzie doskonale wiedzą, że to fałsz".
Dmitrijew reaguje na wpis Tuska. "Do zobaczenia za dwa miesiące"
Tego samego dnia na wpis Donalda Tuska na X zareagował szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Kiriłł Dmitrijew. Polski premier poinformował, że jest na spotkaniu Rady Europejskiej, gdzie "po raz pierwszy od lat na sali nie ma Rosjan". "Ogromna ulga" - dodał.
Donald Tusk najprawdopodobniej nawiązał we wpisie do nieobecności Viktora Orbana i węgierskiego ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto oskarżanego o przekazywanie informacji ze spotkań unijnych stronie rosyjskiej.
"Do zobaczenia za dwa miesiące, gdy przyjedziesz do Rosji błagać o energię. Proszę, zaoszczędź wystarczająco dużo paliwa lotniczego na lot" - napisał Kiriłł Dmitrijew w odpowiedzi na wpis Tuska.
ZOBACZ: Głośny wywiad premiera, reaguje ambasador USA. "Poważna odpowiedź"
Na początku kwietnia szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol ostrzegł przed potencjalnym niedoborem oleju napędowego i paliwa lotniczego w Europie.
Spotkanie Rady Europejskiej na Cyprze, w którym uczestniczył polski premier, dotyczyło m.in. sytuacji geopolitycznej oraz artykułu 42.7 Traktatu Unii Europejskiej, który zobowiązuje państwa członkowskie do wzajemnej pomocy w sytuacji zbrojnej napaści na jedno z nich.