Zawieszenie broni z Iranem. Donald Trump podjął decyzję
Prezydent USA Donald Trump ogłosił przedłużenie zawieszenia broni z Iranem do czasu złożenia przez ten kraj nowej propozycji zakończenia wojny i zakończenia rozmów na ten temat. Tymczasem Biały Dom poinformował, że wiceprezydent J.D. Vance nie wyruszy we wtorek do Pakistanu na negocjacje z Teheranem.

"W związku z tym, że rząd Iranu jest poważnie podzielony - co nie jest zaskoczeniem - oraz na prośbę szefa sztabu armii Pakistanu Asima Munira i premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, poproszono nas o wstrzymanie się z atakiem na Iran do czasu, aż przywódcy i przedstawiciele tego kraju przedstawią wspólną propozycję" - powiadomił we wtorek wieczorem Donalda Trump.
Kruchy rozejm na Bliskim Wschodzie. Donald Trump ogłasza
Prezydent USA poinformował w serwisie Truth Social, że nakazał amerykańskim siłom zbrojnym kontynuowanie blokady morskiej Iranu oraz "zachowanie gotowości i zdolności operacyjnej we wszystkich innych aspektach".
Jednocześnie polityk zapowiedział, że tym samym przedłuża zawieszenie broni z Iranem do czasu przedłożenia przez Teheran propozycji i zakończenia rozmów, "niezależnie od ich wyniku".
ZOBACZ: "Spodziewam się, że będę bombardować". Trump zapowiada ws. Iranu
Trump deklarował we wtorek rano, że po zakończeniu dwutygodniowego rozejmu - za którego koniec uznawał środę wieczór - wznowi bombardowania Iranu. Wcześniej zapowiadał, że zrealizuje też inną groźbę dotyczącą zniszczenia wszystkich irańskich mostów i elektrowni. Decyzję o wstrzymaniu tej decyzji ogłosił po naradzie w Białym Domu z wiceprezydentem J.D. Vancem, ministrem obrony Petem Hegsethem i sekretarzem stanu Marco Rubio.
Wylot wiceprezydenta USA odwołany. Miał udać się do Pakistanu
W środę w Pakistanie miała się odbyć druga tura negocjacji USA z Iranem, na które we wtorek miał udać się Vance. Biały Dom potwierdził, że wiceprezydent nie wyruszy w tym dniu do Islamabadu. Nowy termin rozmów nie jest znany, nie jest jasne, kiedy dojdzie do spotkania.
"W związku z wpisem prezydenta Donalda Trumpa na portalu Truth Social, w którym potwierdził, że Stany Zjednoczone oczekują na zjednoczoną propozycję ze strony Irańczyków, podróż do Pakistanu nie odbędzie się dzisiaj. Wszelkie dalsze informacje na temat spotkań osobistych zostaną ogłoszone przez Biały Dom" - poinformował urzędnik Białego Domu w oświadczeniu przesłanym mediom.
ZOBACZ: "Ukryta wojna na Bliskim Wschodzie". Państwa Zatoki ostrzeliwane nie tylko przez Iran
Vance stoi na czele amerykańskiej delegacji, w skład której wchodzi także specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff i zięć amerykańskiego prezydenta Jared Kushner.
Dziennik "New York Times", powołując się na przedstawiciela władz USA, podawał wcześniej, że wtorkowy wylot Vance'a na rozmowy został wstrzymany, bo Teheran nie odpowiedział na amerykańskie stanowisko negocjacyjne. - W związku z brakiem odpowiedzi ze strony Iranu proces dyplomatyczny jest jednak w istocie wstrzymany - przekazało źródło.
Iran stawia warunek. "Polityka nacisków i gróźb"
Początkowo Trump zapowiadał, że negocjacje odbędą się w poniedziałek. W ostatnich dniach obie strony oskarżały się jednak o łamanie zawieszenia broni.
Agencja Reutera, powołując się na wysokiego rangą irańskiego urzędnika, podała we wtorek, że Iran może wziąć udział w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi w Pakistanie, jeśli Waszyngton "zrezygnuje ze swojej polityki nacisków i gróźb". Rozmówca dodał, iż Teheran "odrzuca negocjacje mające na celu kapitulację".
ZOBACZ: Podwójna blokada cieśniny Ormuz. Amerykanie przejęli irański statek
Urzędnik poinformował też, że mediator Pakistanu kontynuuje wysiłki mające na celu nakłonienie USA do zniesienia blokady morskiej i uwolnienia irańskiego kontenerowca Touska, który w niedzielę został zajęty przez siły amerykańskie, wraz z jego załogą.
Irański urzędnik oskarżył również Waszyngton o "codzienne tworzenie nowych przeszkód zamiast rozwiązywania różnic" w celu zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
"Głęboka nieufność". Iran o negocjacjach z USA
Według CNN irańscy urzędnicy narzekali też na to, że niekorzystnie na rozmowy wpłynęły ciągłe publiczne wypowiedzi Trumpa, który twierdził, że Irańczycy "zgodzili się na wszystko" i deklarował, że koniec wojny jest już bardzo bliski. Prezydent mówił, że Iran zgodził się m.in. wywieźć zapasy wzbogaconego uranu, czemu zaprzeczały irańskie władze.
ZOBACZ: Tak Trump zarządza wojną. "Godzinami krzyczał", "nie wpuszczali go do pokoju"
"W Iranie utrzymuje się głęboka, historyczna nieufność wobec działań rządu USA, a niekonstruktywne i sprzeczne sygnały ze strony amerykańskich urzędników niosą ze sobą gorzki przekaz: dążą oni do kapitulacji Iranu. Irańczycy nie poddają się sile" - napisał w poniedziałek prezydent Iranu Masud Pezeszkian.
Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi 28 lutego. W odpowiedzi Teheran m.in. wprowadził blokadę cieśniny Ormuz - głównego szlaku transportu ropy naftowej z krajów Zatoki Perskiej. W jej efekcie ceny surowca gwałtownie wzrosły, a sprawa trwałego odblokowania Ormuzu jest jednym z głównych tematów negocjacji między Iranem i USA.
Czytaj więcej