Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Kraj NATO poderwał myśliwce

Świat

Szwedzkie samoloty JAS-39 Gripen przechwyciły dwa rosyjskie bombowce strategiczne Tu-22M3, które operowały nad Morzem Bałtyckim. Rosyjskim maszynom towarzyszyły dwa myśliwce Su-30. Według wojska rosyjska formacja nie naruszyła przestrzeni powietrznej Szwecji.

Dwa szwedzkie myśliwce JAS-39 Gripen lecą nad Morzem Bałtyckim w pobliżu rosyjskiego bombowca strategicznego Tu-22M3 z eskortującym go myśliwcem Su-30.
Google Earth/Swedish Air Force/Flygvapnet/X
Na północny wschód od Gotlandii zauważono rosyjskie samoloty

W poniedziałek w celu przechwycenia dwóch rosyjskich bombowców strategicznych Tu-22M3, lecących nad Morzem Bałtyckim, poderwano do lotu dwa szwedzkie myśliwce JAS-39 Gripen - poinformowały szwedzkie siły powietrzne. Rosyjskim bombowcom towarzyszyły dwa myśliwce Su-30.

 

Jak poinformowano, misja została przeprowadzona w ramach szwedzkiego systemu szybkiego reagowania (Quick Reaction Alert) we współpracy z sojusznikami z NATO.

Rosyjskie bombowce i myśliwce nad Bałtykiem. Zareagowała Szwecja

"Expressen" podaje, że rosyjskie bombowce Tu 22M3, eskortowane przez dwa myśliwce Su-30, zauważono nad Morzem Bałtyckim o godz. 10 rano w poniedziałek. Rozkaz ich śledzenia wydano dwóm szwedzkim samolotom JAS-39 Gripen.

 

ZOBACZ: Obcy obiekt w przestrzeni NATO. Należał do Rosjan

 

Gazeta opisuje, że rosyjskie maszyny wleciały nad Zatokę Fińską, przeleciały między Szwecją a krajami bałtyckimi, kontynuowały lot na południe aż do wyspy Bornholm, a następnie zawróciły do Rosji tą samą trasą.

 

- Samoloty zostały zidentyfikowane przez szwedzkie siły powietrzne w ramach szwedzkiego systemu gotowości na wypadek incydentów na północny wschód od Gotlandii. Podążaliśmy za nimi wzdłuż wyspy - powiedział podpułkownik Robert Krznaric, szef operacji sił powietrznych.

 

ZOBACZ: Wysyłali drony z Białorusi. Zostali zatrzymani w Polsce

 

Szwedzkie myśliwce przez cały czas utrzymywały niewielką odległość od bombowców i ich eskorty. Piloci jednego z rosyjskich myśliwców są widoczni na jednym ze zdjęć, które "Expressen" otrzymał od szwedzkich sił powietrznych. Pod jednym ze skrzydeł wyraźnie widać również uzbrojenie w postaci pocisków rakietowych.

 

Rosyjskie maszyny operowały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. W czasie incydentu nie doszło do naruszenia szwedzkiej przestrzeni powietrznej.

"To się powtórzy". Szwedzki oficer ostrzega

"Expressen" podaje, że szwedzkie siły powietrzne nie chcą ujawniać, skąd wystartowały rosyjskie samoloty. Jednak - jak czytamy - w kilku podobnych przypadkach miało to miejsce w bazie lotniczej Olenja na Półwyspie Kolskim - tej samej, którą Ukraina zaatakowała dronami 27 lipca 2024 roku. Atak odbił się w mediach szerokim echem, ponieważ obiekt znajduje się daleko od granicy z Ukrainą, około 400 kilometrów od granicy ze Szwecją, i jest wykorzystywany przez rosyjskie bombowce strategiczne.

 

ZOBACZ: Łukaszenka rzuca groźbami, jedna z nich w stosunku do Polski. "Boże broń"

 

- To nie pierwszy raz, latali już po Morzu Bałtyckim. Mogę tylko spekulować, że to się powtórzy, bo już tu byli - mówił o rosyjskich działaniach podpułkownik Robert Krznaric.

 

Tu-22M3, w terminologii NATO oznaczany jako "Backfire-C", to naddźwiękowy bombowiec przeznaczony do misji dalekiego zasięgu. Może przenosić pociski manewrujące, w tym wersje z głowicami jądrowymi. Jest główną maszyną rosyjskiej floty samolotów dalekiego zasięgu. Su-30 to dwusilnikowy myśliwiec wielozadaniowy, często przydzielany do eskortowania bombowców podczas długich lotów.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marta Stępień / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie