Łukaszenka rzuca groźbami, jedna z nich w stosunku do Polski. "Boże broń"
Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że jeśli dojdzie do ataku na Białoruś, kraj odpowie wszelkimi dostępnymi środkami. Wśród potencjalnych agresorów wymienił... Polskę. - Moim zadaniem jest ostrzec moich sąsiadów - mówił. Dyktator skomentował też zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące działań USA wobec Kuby.

Alaksandr Łukaszenka udzielił wywiadu angielskojęzycznej rosyjskiej telewizji propagandowej Russia Today. Przywódca zapewnił w nim, że jego kraj nie ma zamiaru atakować Polski i Litwy. Zastrzegł jednocześnie, że w przypadku, gdyby to wymienione kraje zdecydowały się zagrozić Białorusi, ta odpowie wspólnie z Rosją.
- Jeśli zobaczymy, że zagrozi to istnieniu Białorusi, to nie tylko my, ale - także zgodnie z nasza umową z Federacją Rosyjską... I to wydaje się mało. Wykorzystamy wszystko, co mamy - przekonywał.
Łukaszenka "ostrzega" sąsiadów. Groźby skierowane w stronę m.in. Polski
- Moim zadaniem jest ostrzec moich sąsiadów: Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę, a może w pewnym stopniu i Ukrainę. Boże broń ich przed agresją wobec Białorusi - mówił Łukaszenka, dodając, że jego kraj nie dąży do wojny, jednak jeśli "zostanie w nią wciągnięty", udzieli adekwatnej odpowiedzi.
- To nie oznacza, że jutro, jeśli wybuchnie tam jakaś konfrontacja, uderzymy bronią jądrową w te kraje przez które lub z których terytorium zostanie przeprowadzona agresja przeciwko nam. Mamy wystarczająco dużo innej broni, by temu przeciwdziałać - stwierdził dyktator.
ZOBACZ: Łukaszenka "zbeształ" swoich urzędników. Groził im więzieniem
Jednocześnie Łukaszenka zaprzeczył, by - jego zdaniem - Europa dążyła do konfliktu zbrojnego z Rosją lub Białorusią. - Przynajmniej teraz tego nie chcą. Co się stanie jutro? Czas pokaże - podsumował, zwracając uwagę na nieprzewidywalność wydarzeń rozgrywających się na świecie.
Swoje przekonanie argumentował pogarszającymi się stosunkami krajów europejskich ze Stanami Zjednoczonymi. Sugerował, że bez wsparcia USA, konfrontacja Starego Kontynentu z Rosją i Białorusią skończyłaby się dla niego pewną porażką.
Łukaszenka zwrócił się do Trumpa. "Nie rób tego"
Łukaszenka odniósł się również do zapowiedzi Białego Domu dotyczących planowanych działań na Kubie. Zdaniem lidera Białorusi, Hawana będzie mogła liczyć na pomoc innych krajów - Będą państwa, które cicho i spokojnie wesprą Kubę - zapowiedział.
Przywódca wskazał, że w przeciwieństwie do Iranu, karaibski kraj znajduje się bardzo blisko Stanów Zjednoczonych, "niedaleko domu Donalda Trumpa". - Czy tego potrzebujesz? Nie rób tego - doradzał amerykańskiemu prezydentowi Łukaszenka.
ZOBACZ: Trump zasugerował działania wobec tej wyspy. Padła zagadkowa odpowiedź
- Na Kubie, w Meksyku, dobrze to wiem, Nikaragui i Wenezueli większość ludzi rozumie, czym są Stany Zjednoczone i że konieczne jest budowanie normalnych relacji z Amerykanami. Tak właśnie buduje się te relacje - podsumował.
Czytaj więcej