Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP zaatakował członków swojej rodziny
Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w Ustce. Pomorska policja poinformowała, że w wyniku ataków nożem 44-letniego funkcjonariusza SOP zginęła czteroletnia dziewczynka, ranni zostali także czterej inni członkowie jego rodziny. Żona i teściowa są w stanie ciężkim, syn i teść opuścili szpital.

44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem w poniedziałek wieczorem swoją rodzinę w mieszkaniu w Ustce. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia dziewczynka. Pięć osób jest rannych, w tym napastnik – poinformował oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński.
Tragedia w Ustce. Czterolatka nie żyje po ataku nożem, są ranni
Zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w nadmorskiej Ustce policjanci otrzymali w poniedziałek około godz. 21.30.
– Na miejscu obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. Czteroletniej dziewczynki, mimo długiej reanimacji, nie udało się uratować – powiedział podkom. Bagiński.
ZOBACZ: Akcja policji w schronisku w Sobolewie. Funkcjonariusze wydali oświadczenie
Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali, w tym w asyście policjantów zatrzymany napastnik, funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa. W sprawie trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora.
"Funkcjonariusz SOP od 23 lat służy w formacji, na początku października 2025 roku przeszedł badania okresowe, w tym psychologiczne i został dopuszczony do dalszej służby" - napisano w oświadczeniu opublikowanym przez SOP.
Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła we wtorek śledztwo. W środę prokuratura planuje przedstawienie mu zarzutów.
Media: dwie kobiety w stanie ciężkim, sąsiedzi wezwali policję
Według informacji przekazanych przez Radio Gdańsk, do tragedii doszło w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej, dwie z przewiezionych do szpitali kobiet są w stanie ciężkim. Sąsiedzi wezwali policję po usłyszeniu krzyku i płaczu dzieci, nie udało im się dostać do mieszkania i zainterweniować.
"Piotr K., używając noża, zaatakował swoją żonę i teściową. Wcześniej z mieszkania udało się uciec chłopcu i jego dziadkowi" - relacjonuje portal.
Polska Agencja Prasowa poinformowała, że do szpitala w Sławnie trafił teść napastnika. Teściowa, żona i dziecko 44-latka przetransportowani zostali do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.
– Dziecko nie miało praktycznie żadnych obrażeń, zostało wypisane. Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Młodsza jest w stanie ciężkim – poinformował rzecznik prasowy słupskiej placówki Marcin Prusak. Zatrzymany napastnik przebywa w jednym ze szpitali na Pomorzu, poza Słupskiem.
Tragedia z Ustce. Nowe informacje z MSWiA
W sprawie tragicznych wydarzeń w Ustce wypowiedział się wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski, który zapewnił, że Służba Ochrony Państwa jest w kontakcie ze szpitalem, w którym przebywa rodzina funkcjonariusza i dodał, że SOP zapewnia pełne wsparcie w leczeniu rodziny funkcjonariusza.
- Funkcjonariusz jest już zawieszony, wszczęto wobec niego procedurę usunięcia ze służby. Na polecenie kierownictwa MSWiA, Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby funkcjonariusza, w tym badań okresowych które przechodził - przekazał Kułakowski.
Kułakowski poinformował, że zatrzymany funkcjonariusz przebywał w Ustce na urlopie wraz ze swoją rodziną, nie miał przy sobie służbowej broni. Mundurowy służył w Warszawie i nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych związanych z najważniejszymi osobami w państwie.
Wicedyrektor z MSWiA potwierdził też, że stan żony i teściowej 44-latka jest ciężki, syn i teść opuścili już szpital.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej