Zielona Góra: Lekarze usunęli pacjentce guza, który ważył 42 kg

Polska
Zielona Góra: Lekarze usunęli pacjentce guza, który ważył 42 kg
Facebook/Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze
Guz ważył 42 kg

42 kg - więcej niż pacjentka - tyle ważył guz, którego lekarze wycięli podczas operacji w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. Jak podaje placówka, to prawdopodobnie największa tego typu zmiana, jaka została usunięta w Polsce.

Operacja usunięcia ogromnego guza odbyła się pod koniec sierpnia. Zabieg trwał ponad siedem godzin. Swoim niebywałym osiągnięciem lekarze pochwalili się na początku września.

Usunięcie ogromnego guza. Zdecydowała się na operację po 10 latach

Na zdjęciach udostępnionych przez szpital widać jak znaczne rozmiary miał nowotwór. W ostatnich dniach przed operacją pacjentka nie była w stanie samodzielnie się podnieść.  

 

- Wiedząc o guzie w brzuchu, pacjentka zdecydowała się na operację po dziesięciu latach, gdy ten uniemożliwił jej chodzenie - powiedział dr hab. n. med. Dawid Murawa, szef oddziału chirurgii ogólnej i onkologicznej w zielonogórskim szpitalu, który podjął się przeprowadzenia operacji.

 

ZOBACZ: Kędzierzyn-Koźle: Lekarze wycięli pacjentce 11-kilogramowego guza jajnika. Mógł rosnąć kilka lat

 

- Guz był tak ciężki, że to tak, jakby kazano jej nosić worek cementu. Ta pacjentka miała problem z utrzymaniem jakiejkolwiek równowagi - powiedział ordynator, który wyjaśnił, że chora widziała o konieczności wycięcia guza, ale ignorowała to przez lata.

 

Zabieg niósł ze sobą tak znaczne ryzyko, że większość szpitali odmówiła wykonania operacji, która zapewniłaby pacjentce normalne życie.

 

WIDEO - Ogromny guz uniemożliwiał pacjentce normalne funkcjonowanie

 

Pacjentka przez kilka dni była na OIOM

Badana diagnostyczne wykazały, że żyły, które zasilały guza, były grubości węży ogrodowych.

 

Dawid Murawa wyjaśnił, że podczas zabiegu konieczne było przeprowadzenie obustronnej rekonstrukcji żył biodrowych zewnętrznych.

 

A podczas operacji ubytek krwi u chorej sięgnął 8 litrów.

 

ZOBACZ: Miały w ciałach 30-kilogramowe guzy, mieszkają blisko siebie. Bały się wizyty u lekarza

 

- Jest to sukces zbiorowy naszego personelu - nie tylko chirurgów, ale też anestezjologów, którzy przygotowywali chorą do operacji oraz zespołu kardiologów i endokrynologów - mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzeczniczka zielonogórskiego szpitala.

 

Jak informuje szpital, pacjentka po kilku dniach spędzonych na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej została przeniesiona na Oddział Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej.

 

Chora czuje się dobrze, zjadła również pierwszy, lekki posiłek.

Medycy: regularne badania niezbędne

W sierpniu szpital w Kędzierzynie-Koźlu (woj. opolskie) poinformował o usunięciu guza jajnika, który ważył 11 kilogramów. Zdaniem lekarzy nowotwór rozwijał się w ciele pacjentki przez co najmniej kilka lat.

 

Zabieg zakończył się sukcesem, a chora została wypisana do domu w stanie dobrym. Guz nie był złośliwy, wykazało badanie histopatologiczne.

 

W marcu do szpitala trafiła 74-letnia kobieta z Namysłowa (woj. opolskie). Pacjentka w czasie pandemii koronawirusa leczyła się wyłącznie przez teleporady. Gdy w końcu trafiła na oddział, okazało się, że ma w brzuchu guz znacznych rozmiarów, który spowodował już spore zmiany w organizmie - przesunięcie narządów wewnętrznych oraz problemy z oddychaniem.

 

Nowotwór udało się wydobyć w całości, bez żadnego uszkodzenia. Pacjentka dobrze zniosła operację. Już następnego dnia czuła się "świetnie", a tydzień później opuściła szpital "w bardzo dobrej kondycji, z uśmiechem na ustach" - podali lekarze z Namysłowa.

 

ZOBACZ: Leczyła się przez teleporady. Trafiła do szpitala z ogromnym guzem

 

Na początku 2021 roku w Krośnie i Jaśle na Podkarpaciu przeprowadzono dwie podobne operacje.

 

Pacjentka w średnim wieku liczyła, że zmiana sama się "wchłonie". Do przyjazdu na SOR w Krośnie skłoniły ją nasilające się duszności. Lekarze odkryli na jajniku kobiety guz o wielkości około 35 cm na 30 cm. Operacja wycięcia 30-kilogramowej zmiany trwała półtorej godziny. Nowotwór nie był złośliwy.

 

W oddalonym o około 20 kilometrów Jaśle pod koniec stycznia medycy również usunęli operacyjnie duży guz jajnika u 70-latki. Sytuacja była podobna, gdyż narośl również ważyła około 30 kilogramów. W tym przypadku zmiana także nie była złośliwa.

 

Pacjentka zgłosiła się po pomoc z powodu... zwichniętego barku. Dopiero podczas rutynowych badań lekarz zorientował się, że chora ma inny, znacznie poważniejszy problem.

pgo/ml/hlk/polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie