Szabda. Zwłoki dwulatki w łóżeczku. Ojciec dziecka z zarzutem zabójstwa

Polska
Szabda. Zwłoki dwulatki w łóżeczku. Ojciec dziecka z zarzutem zabójstwa
Polsat News
Bartosz H. decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie

33-letni Bartosz H. usłyszał zarzut zabójstwa dwuletniej córki oraz zarzuty narażenia na utratę zdrowia i życia pozostałych domowników. Ciało dziewczynki leżące w łóżeczku w stanie rozkładu odkryła ekipa remontowa w domu w Szabdzie w Kujawsko-Pomorskiem.

23 czerwca prokuraturę powiadomiono o ujawnieniu zwłok około dwuletniego dziecka w jednym z domów w miejscowości Szabda w pow. brodnickim. 

 

Ojciec dziecka Bartosz H. usłyszał zarzuty zabójstwa. Dziewczynka zmarła, zdaniem śledczych, między 10 a 20 czerwca. 

 

- Ponadto, zarzucono mu narażenie na utratę życia lub uszczerbku na zdrowiu piątki swoich dzieci, wówczas, kiedy jeszcze wszystkie żyły. Następnie o narażenie tychże dzieci na te same skutki, tylko że teraz chodzi o czwórkę tych dzieci, poprzez kontakt z bakteriami chorobotwórczymi, które toczyły zwłoki Mai. Prokurator przedstawił również zarzut znieważenia zwłok - przekazał Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. 

 

Dodał, że "ostatni z zarzutów to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo syna Bartosza H., z którym przebywał w Warszawie". Mężczyzna w chwili zatrzymania był nietrzeźwy.

 

WIDEO: Ciało dwulatki w łóżeczku. Ojciec dziecka z zarzutami 

 

 

Bartosz H. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

 

- Matka dziecka jeszcze nie została przesłuchana. Czynimy starania, aby to nastąpiło jak najszybciej - przekazał prokurator. Kobieta jest po porodzie, przebywa w szpitalu w połogu. 

Dzieci w rodzinie zastępczej 

- Jeśli chodzi o dzieci, trójka z nich jest w pieczy zastępczej u dziadków. Natomiast czynimy starania aby kolejne dziecko - czwarte, które obecnie jest w jednym z domów dziecka w Warszawie, również trafiło do tychże osób. Skierowaliśmy odpowiednie wnioski do Sadu Rejonowego w Brodnicy - wyjaśnił Kukawski. 

 

Przypomniał, że "rodzina H. pozostawała pod opieką GOPS z uwagi na wielodzietność i finansowanie obiadów części dzieci tej rodziny". - Ostatni raz przedstawiciele tego GOPS-u byli w ich miejscu zamieszkania w dniu 22 kwietnia tego roku - dodał. 

 

Prokurator powiedział, że w "tej rodzinie nie było żadnych sygnałów, że dochodziło do patologii, nie była tez zakładana niebieska karta". 

laf/ac/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie