Dmitrij Pieskow o słowach premiera Mateusza Morawieckiego: to nie do zaakceptowania

Świat
Dmitrij Pieskow o słowach premiera Mateusza Morawieckiego: to nie do zaakceptowania
PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Dmitrij Pieskow odpowiedział na słowa Mateusza Morawieckiego

- Kwintesencja nienawiści do Rosjan - tak rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow odniósł się do słów Mateusza Morawieckiego, który we wtorek apelował o "wykorzenienie potwornej rosyjskiej ideologii".

W rozmowie z "Daily Telegraph" premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że "nie wystarczy wspierać Ukrainę w walce, lecz trzeba wykorzenić ideologię, która stoi za rosyjską napaścią, bo jest ona równie niebezpieczna jak nazizm i komunizm".

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Kolejny sukces ukraińskich rolników. Przejęli rosyjską wyrzutnię rakiet

 

Szef polskiego rządu ocenił, że Putin nie jest ani Hitlerem, ani Stalinem, ale jest od nich bardziej niebezpieczny, bo dysponuje nie tylko bardziej śmiercionośną bronią, ale ma też w zasięgu ręki nowe media, by szerzyć swoją propagandę. Przypomniał, że nie tak dawno temu Polska toczyła z Rosją wojnę informacyjną o genezę II wojny światowej i choć wygrała, Putin osiągnął swój cel, bo zainfekował internet milionami fake newsów.

 

- Putinowska ideologia "ruskiego miru" jest odpowiednikiem XX-wiecznego komunizmu i nazizmu - mówił prezes Rady Ministrów.

Rzecznik Kremla: szokujące stwierdzenie

Do słów premiera Mateusza Morawieckiego odniósł się w piątek rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. - To jest kwintesencja nienawiści do Rosjan, która niestety, niczym przerzut, zaraziła polskie władze i pod wieloma względami polskie społeczeństwo - mówił Pieskow, cytowany przez agencje Reutera. 

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Rosjanie zaatakowali rafinerię w obwodzie połtawskim

 

- To szokujące stwierdzenie jest niestety histeryczne i nie do zaakceptowania - ocenił Pieskow, odnosząc się do słów Morawieckiego o tym, że Putin jest groźniejszy od Hitlera. 

Napięte stosunki polsko-rosyjskie

Stosunki między Polską a Rosją już wcześniej były napięte, jednak po agresji na Ukrainę uległy pogorszeniu. Warszawa konsekwentnie opowiada się za ostrzejszymi sankcjami wobec Moskwy i wydaliła 45 rosyjskich dyplomatów, co skłoniło Kreml do odwetu.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Amerykański senator Rand Paul zablokował szybkie przyjęcie pomocy dla Ukrainy

 

Kwestie relacji polsko-rosyjskich poruszyła na antenie Polsat News była ambasador Polski w Moskwie, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

 

- To są bardzo złe stosunki, one odzwierciedlają działania rosyjskie w Ukrainie. Tak naprawdę jedyne, co można o tych stosunkach powiedzieć, to to, że są - oceniła.

Była ambasador: Powinniśmy zachować możliwość dialogu

Dyplomatka zaznaczyła, że w jej opinii Polska powinna utrzymać stosunki dyplomatyczne z Rosją. - Zawsze coś może się zmienić - stwierdziła. 

 

- Reżim może trwać bardzo długo, ale coś może się wydarzyć. Dyplomacja, mimo tego, że obecnie na tej drodze niewiele można zrobić, powinna być w gotowości. Powinniśmy mieć możliwość dialogu, jeżeli otworzy się jakieś okno - mówiła.

 

Całą rozmowę można zobaczyć TUTAJ.

 

mst/prz/PAP/Reuters
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie