Sondaż IBRiS. Opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy. "Psychologiczne zwycięstwo PiS"

Polska
Sondaż IBRiS. Opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy. "Psychologiczne zwycięstwo PiS"
PAP/Tomasz Gzell
Ponad 63 proc. badanych uważa, że opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy w Polsce

Ponad 63 proc. badanych uważa, że opozycja nie jest gotowa do przejęcia władzy w Polsce - wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej". 3 procent obecnych wyborców PiS twierdzi, że opozycja poradziłaby sobie z rządzeniem Polską.

Jak informuje wtorkowe wydanie Rzeczpospolitej, "sondaże wskazują, że partie opozycyjne byłyby w stanie zbudować większość parlamentarną". "Dobrze byłoby jednak najpierw powiedzieć wyborcom – po co. Zdecydowana większość badanych przez IBRiS uważa, że opozycja nie jest gotowa obecnie do przejęcia władzy – taką opinię wyraża aż 63,6 proc. respondentów. Zaledwie 25 proc. uważa inaczej, w tym część elektoratu partii opozycyjnych. To wielkie psychologiczne zwycięstwo PiS" - czytamy.

Sondaż IBRiS. Opozycja się zjednoczy?

Według "Rz", te wyniki oznaczają, że "duża część wyborców opozycji nie wierzy w jej siłę sprawczą i umiejętności negocjacyjne". "Potwierdza to przekrój odpowiedzi pod kątem aktualnych preferencji. Wśród zwolenników obecnie rządzących w gotowość opozycji do przejęcia władzy wierzy zaledwie 3 proc. badanych, a 77 ma odwrotne zdanie, co zapewne nie powinno dziwić. A jak uważają osoby chcące głosować na opozycję? W tej grupie 43 proc. badanych wierzy w gotowość do przejęcia władzy przez KO, PSL, Polskę 2050 i Lewicę. Aż 51 proc. – nie wierzy. W kolejnych grupach – »niezdecydowanych« i »niegłosujących« po myśli opozycji wypowiada się tylko po 21 proc. badanych" - napisano.

 

ZOBACZ: Robert Biedroń: celem Donalda Tuska nie jest zjednoczona opozycja, tylko egoistyczny interes PO

 

W artykule stwierdzono, że jednym z powodów tego, że nawet wyborcy deklarujący chęć głosowania na opozycję nie uważają jej za gotową do przejęcia władzy "jest brak odpowiedzi na pytanie o sojusze przed wyborami – i po nich". "Przecież po to, by przejąć władzę, w obecnym układzie sił, partie musiałyby się ze sobą dogadać. Po pierwsze, w sprawie bloków wyborczych, w których startują, a po drugie, co do perspektywy utworzenia wspólnego rządu" - zwrócono uwagę.

dsk/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie