Czwarta Fala w Polsce. Jedno województwo "bardzo odstaje na tle kraju"

Polska
Czwarta Fala w Polsce. Jedno województwo "bardzo odstaje na tle kraju"
Polsat News
Minister zdrowia podkreślał, że wciąż obowiązują obostrzenia związane z pandemią

Sytuacja w województwie lubelskim bardzo odstaje na tle kraju - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Szef resortu zdrowia przebywa w piątek w tym regionie. Zapowiedział także, że na koniec października średni, dzienny poziom nowych zakażeń będzie na poziomie 5 tys. przypadków, będziemy mieli od 3,5 do 4 tys. hospitalizacji.

- Sytuacja w województwie lubelskim bardzo odstaje na tle kraju i to na poziomie różnych parametrów, i liczby zakażeń, i odsetka pozytywnych testów - mówił minister. 

 

Zaznaczył, że "w regionach z największą liczbą zakażeń będzie zwiększona obecność służb egzekwujących obowiązek noszenia maseczek; będziemy wracali do egzekwowania obowiązku noszenia maseczek głównie w pomieszczeniach zamkniętych".

"Będzie więcej obecności służb"

Minister zdrowia podkreślał, że wciąż obowiązują obostrzenia związane z pandemią i zapewniał, że po "okresie wakacyjnego rozluźnienia" będą egzekwowane regulacje dotyczące m.in. noszenia maseczek.

 

ZOBACZ: Obostrzenia covidowe. Jest projekt rozporządzenia

 

- Na pewno w tych regionach, gdzie mamy najwięcej zakażeń, będzie więcej obecności służb, które egzekwują ten obowiązek - zapewnił szef resortu zdrowia. 

 

Szef resortu zdrowia akcentował, że martwią go informacje, przekazywane przez specjalistów, że do szpitali trafiają osoby niezdiagnozowane - test robiony w karetce jest często pierwszym, i osoby w zaawansowanym stanie choroby - mające bardzo niski poziom saturacji.

W październiku może być 5 tys. nowych zakażeń

- W naszych prognozach na koniec października przewidujemy, że średni poziom zakażeń będzie wynosił mniej więcej 5 tys. (przypadków dziennie). Uwzględniając tę specyfikę, że troszkę mniej mamy hospitalizacji ze względu oczywiście na szczepienia niż w poprzednich falach, oznacza to, że na koniec października będziemy mieli około 3,5 do 4 tys. hospitalizacji - mówił szef MZ.

 

Przekazał, że te parametry cały czas oznaczają, że mieścimy się w tzw. minimalnej infrastrukturze szpitalnej zabezpieczającej chorych na Covid.

 

Niedzielski powiedział też, że "na razie nie ma takiej perspektywy, żeby te obostrzenia (sanitarne) ogólnokrajowe zwiększać".

 

- Jeżeli chodzi o podejście lokalne, to tutaj - jeżeli będziemy widzieli jakieś takie sygnały, że sytuacja jest bardzo krytyczna, to wtedy na poziomie powiatowym możemy ewentualnie rozważać pewne przede wszystkim najpierw działania egzekucyjne - mówię o tym, żeby była zwiększona liczba patroli, zwiększone egzekwowanie tych obowiązków, które w tej chwili obowiązują i na razie na tym się zatrzymujemy - powiedział minister zdrowia.

"Nie lekceważyć objawów"

- Bardzo ważne, by w sytuacji, która się systematycznie pogarsza testować się na skalę masową, nie unikać testowania i oczywiście nie lekceważyć objawów – mówił w Lublinie szef resortu zdrowia.

 

Niedzielski przypominał, że cały czas działa program, w ramach którego osoby powyżej 55 lat mogą otrzymać pulsoksymetr, pozwalający monitorować poziom saturacji.

 

Zaznaczył, że eksperci alarmują, iż pogorszenie stanu zdrowia następuje w tej fali epidemii szybciej niż w poprzednich. - W poprzednich falach standardem było, że pogorszenie następowało w okolicach dwóch tygodni od początku infekcji, tym razem można mówić, że ten okres skraca się o połowę – powiedział szef MZ.

 

- Jesteśmy w sytuacji, kiedy czwarta fala się rozwija. Nie można dopuścić, by dać jej pole do popisu, by dynamika wzrostu zakażeń była wysoka. To wymaga zaangażowania w akcję szczepień i świadomej postawy, która powinna priorytetowo traktować stosowanie podstawowych reguł zabezpieczenia - wyjaśniał. 

Bez zmian w restrykcjach 

- Na październik przygotowaliśmy projekt rozporządzenia Rady Ministrów, który przewiduje przedłużenie dotychczasowych restrykcji - powiedział w poniedziałek szef resortu zdrowia Adam Niedzielski. Dodał, iż przy tej liczbie zakażeń nie przewiduje zmian w restrykcjach.

 

Wcześniej informował, że "w pierwszej kolejności obostrzeniami będą objęte tereny o najniższym poziomie wyszczepienia". Dodał, że "do poziomu poniżej 1000 zakażeń na dobę nie będziemy wprowadzali obostrzeń".

Co z protestem medyków?

Niedzielski, zapytany o braki w obsadach karetek pogotowia w niektórych miastach przypomniał, że 21 września MZ podpisało porozumienie z Ogólnopolskim Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych.

 

- To porozumienie proponuje bardzo konkretne rozwiązania, które mają obowiązywać od dziś - bo w zasadzie od 1 października. Głównym ustaleniem wspólnym jest to, że wprowadzony zostaje 30-procentowy dodatek tzw. wyjazdowy dla ratowników - zastrzegł.

 

Poinformował, że we wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów przyjęta została korekta ustawy budżetowej na rok 2022, która zabezpiecza środki na realizację tego porozumienia.

 

ZOBACZ: Protest medyków. Brak porozumienia z MZ. "Sytuacja dojrzała do zaostrzenia protestu"

 

- Cały czas prowadzimy rozmowy, bo te rozmowy muszą mieć charakter trójstronny, gdzie pojawiają się nie tylko przedstawiciele ratowników, ale także pracodawców. Zmiana wyceny dobokaretki - czyli po prostu podwyższenie stawki, jaką płacimy za funkcjonowanie ratownictwa medycznego - to jest zwiększenie ogólnej puli, która jest przekazywana i którą potem pracodawca, w porozumieniu z pracownikami, rozdziela na różne typy kosztów - wyjaśnił Niedzielski.

 

Przyznał, że lokalnie mogą wystąpić jakieś "nieporozumienia". "My za każdym razem, jeżeli takie informacje do nas docierają, podejmujemy się mediacji w tym zakresie. Natomiast z punktu widzenia przeznaczenia środków na ratownictwo, to one drastycznie wzrosną w przyszłym roku ze względu na ten dodatek" - ocenił.

 

Niedzielski podkreślił, że docierają do niego informacje m.in. z Białegostoku, Warszawy i innych miast, że sytuacje kryzysowe zostały już rozwiązane.

 

Niedzielski, pytany w piątek o te zapowiedzi, ocenił, że "duża część środowiska medycznego" podpisała porozumienia z resortem. "Białe miasteczko jest tylko częścią, niereprezentującą całego środowiska medycznego" - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Powstaje "czerwone miasteczko". Do medyków dołączą pracownicy sądów

 

- W tej chwili mamy podpisane (...) porozumienie z ratownikami medycznymi, z komitetem takim ogólnopolskim. Po drugie mamy podpisane również porozumienia - które dotyczyły wcześniejszego wzrostu minimalnych wynagrodzeń z OPZZ - z Solidarnością i ze wszystkimi pracodawcami, którzy są na forum zespołu trójstronnego - mówił minister. - Rzeczywiście mamy jedno środowisko, które próbuje kreować taki, powiedziałbym, niepokój większy niż jest w rzeczywistości - dodał.

 

- My oczywiście prowadzimy rozmowy, ale te rozmowy nie zaczęły się dobrze, bo one zaczęły się od postulatu, który był sumarycznie wart 100 mld zł. Odebraliśmy to jako takie zaporowe postawienie warunków, które wcale nie ma na celu porozumienia się. Postulaty związane ze wzrostem wynagrodzeń o 8 czy 6 tysięcy złotych z dnia na dzień oczywiście są postulatami niemożliwymi do spełnienia - tłumaczył Niedzielski.

 

ZOBACZ: Podróże w czasie pandemii. Największe linie lotnicze w UE mają zwrócić pieniądze za bilety

 

Jak jednocześnie dodał, "jest pewien postęp" w prowadzonych rozmowach, dlatego "jest bardzo zdziwiony zaostrzeniem". - Coraz częściej widzę takie właśnie nieracjonalne zachowania, (...) (one) dotyczą tego, że jeżeli posuwamy się w rozmowach, to nagle jest zaostrzenie protestu. Jak zapraszaliśmy wielokrotnie do tych rozmów, zanim jeszcze do nich dochodziło, to były używane różne powody czy preteksty, by nie rozmawiać - powiedział.

 

- My oczywiście ze spokojem się temu przyglądamy i nadal chcemy kontynuować dialog - zaznaczył Niedzielski.

laf/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie