Łódź. Proces o znieważenie prezydenta. Sąd podjął decyzję w sprawie kary dla 66-latka

Polska
Łódź. Proces o znieważenie prezydenta. Sąd podjął decyzję w sprawie kary dla 66-latka
PAP/Grzegorz Michałowski
Mirosław Iwański na sali Sądu Okręgowego w Łodzi

Sąd Okręgowy w Łodzi nie wymierzył w piątek kary 66-letniemu mieszkańcowi Łowicza, oskarżonemu o znieważenie prezydenta RP Andrzeja Dudy podczas wiecu w Łowiczu. Sprawa została przez sąd warunkowo umorzona na rok próby.

W przedstawionym w piątek wyroku sędzia Krzysztof Szynk uznał, że Mirosław Iwański (zgodził się na podanie wizerunku pełnych danych) podczas spotkania Andrzeja Dudy z mieszkańcami na rynku w Łowiczu publicznie znieważył prezydenta poprzez użycie pod jego adresem ośmieszającego i powszechnie uznanego za obelżywe określenia, umieszczonego na transparencie. Jednocześnie warunkowo umorzył sprawę na rok próby.

 

ZOBACZ: Pastor z Lublina uznany za winnego znieważenia prezydenta

 

Sprawa po raz drugi rozpatrywana była przed łódzkim sądem. Mirosław Iwański został oskarżony o publiczne znieważenie prezydenta RP podczas wiecu wyborczego w Łowiczu w lutym ubiegłego roku. 66-latek podczas wizyty Andrzeja Dudy na miejscowym rynku trzymał transparent z cytatem z Lecha Wałęsy: "Mamy durnia za prezydenta".

"Nie doszło do czynu zabronionego"

Iwański został zatrzymany przez policję. Prokuratura Rejonowa w Łowiczu postawiła mu zarzut znieważenia prezydenta RP. Zgodnie z art. 135 Kodeksu karnego czyn ten zagrożony jest karą więzienia do trzech lat.

 

Pod koniec lipca ub. roku Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł jednak, że nie doszło do czynu zabronionego i wydał wyrok uniewinniający. Sędzia Monika Gradowska uzasadniła, że działanie oskarżonego mieściło się w granicach krytyki politycznej, a szkodliwość społeczna czynu jest znikoma. Oceniła, że w ramach wolności słowa dopuszcza się możliwość szokujących wypowiedzi i ostrego języka.

 

ZOBACZ: Starosta z zarzutami zniesławienia i znieważenia lekarzy

 

O unieważnienie tego orzeczenia zawnioskowała Prokuratura Rejonowa w Łowiczu. W styczniu br. Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił nieprawomocny wyrok sądu niższej instancji, wskazując, że zadecydowały o tym względy formalno-prawne oraz niespójności zawarte w uzasadnieniu orzeczenia.

Ocena prezydentury

Wydając wyrok w piątek sędzia Szynk podkreślił, że dał wiarę wyjaśnieniom składanym przez oskarżonego (sprawa miała wyłączoną jawność), który krytycznie oceniał działania osób rządzących krajem i od dłuższego czasu zaangażowany był w organizowane w celu wyrażania tych poglądów protesty. Wystąpienie z transparentem podczas wiecu w Łowiczu podyktowane było chęcią "uświadomienia społeczeństwu, jak w jego ocenie wygląda prezydentura Andrzeja Dudy".

 

Uzasadniając decyzję, sędzia zwrócił jednak uwagę, że swoboda wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego i także podlega ograniczeniom formalnym. - Istota tej sprawy sprowadza się do określenia granicy między wolnością słowa, prawem społeczeństwa do informacji a prawem jednostki do dóbr osobistych - wyjaśnił.

 

ZOBACZ: Małopolska. Uczeń znieważył nauczycielkę podczas e-lekcji. Sprawą zajmie się sąd rodzinny

 

Zdaniem obrońcy mec. Bartosza Tiutiunika, sąd z jednej strony uznał, że oskarżony "w pewien sposób" znieważył prezydenta, ale z drugiej strony stwierdził, że społeczna szkodliwość tego czynu nie jest znaczna, bo nie wymierzył żadnej kary i warunkowo umorzył postępowanie.

 

- Jeśli wyrok uprawomocni się w tym kształcie, oznacza to, że pan Mirosław nie jest karany i nie jest skazany. Będziemy się jednak odwoływać, bo uważamy, że nie popełnił on przestępstwa, ponieważ jego zamiarem i głównym motorem działania nie była chęć znieważenia prezydenta - dodał obrońca.

Nie chciał obrazić

Już po ogłoszeniu wyroku Iwański po raz kolejny powtórzył, że nie chciał obrazić prezydenta - ma o tym świadczyć m.in. to, że na transparencie nie zwrócił się bezpośrednio do Andrzeja Dudy, a ze swoim przekazem ustawił się z boku, bo chciał być widziany przede wszystkim przez uczestników wiecu, a nie samego prezydenta.

 

- Moim celem było zwrócenie uwagi na kadencję prezydenta i ten banner tego dotyczył. Wydaje mi się, że jakiś skutek to odniosło, bo prezydent Duda wygrał niedużą przewagą głosów. Chyba ludzi pobudziło to do myślenia i mój cel został osiągnięty - zaznaczył.

an/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie