Powrót Donalda Tuska. Borys Budka rezygnuje z przywództwa w PO

Polska
Powrót Donalda Tuska. Borys Budka rezygnuje z przywództwa w PO
PAP/Wojciech Olkuśnik
Przewodniczący PO Borys Budka oraz przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, współzałożyciel PO Donald Tusk podczas posiedzenia Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Hali Global Expo w Warszawie.

- Stawiam dobro kraju ponad własne ambicje. Każdy z nas postąpiłby tak samo. Wyborcy nagradzają uczciwość. Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Musimy razem ugasić ten pożar, innej drogi nie ma - mówił Borys Budka, który przekazał w sobotę, że rezygnuje z funkcji szefa PO, a jego obowiązki przejmuje Donald Tusk. - Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa - mówił Budka do Tuska.

Po godz. w sobotę 10 w Warszawie rozpoczął się zjazd Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. Budka w przemówieniu otwierającym do uczestników zjazdu powiedział, że miniony rok był niezwykle ciężki. - Był rokiem próby i ogromnych wyzwań. Żyliśmy w strachu o naszych bliskich. Baliśmy się edukacji naszych dzieci. Wielu drżało o przetrwanie swoich firm, uratowanie dorobku życia. Wielu go niestety straciło. W takich warunkach nie uprawi się polityki. Nie myśli się sondażach - powiedział Budka.

 

ZOBACZ: Może liczyć na poparcie wszystkich klubów. Będzie nowy RPO?

 

Jak dodał, w warunkach epidemii myśli się o drugim człowieku, walczy o dobro człowieka. - Człowieczeństwo to przede wszystkim wartości: dobro, wzajemna pomoc, solidarność, współpraca, upominanie się o skrzywdzonych, wykluczonych, zapomnianych, pominiętych. To było zadanie nas wszystkich, zadanie PO. To było w końcu moje zadanie i cel w ostatnim roku, i to nam się udało - doda Budka.

 

Wideo: Budka poinformował, że przekazuje Tuskowi stery PO, by poprowadził ich do zwycięstwa

Podkreślił przy tym, że ideą, która mu przyświecała w każdym działaniu, była wiara i absolutne przekonanie, że to człowiek jest najważniejszy. - Bo to człowiek musi być w centrum naszej uwagi. Bo nie bez powodu PO jest obywatelska, a obywatelskość to szacunek do drugiego człowieka - wskazał Budka.

"Potrafiliśmy zrobić krok do tyłu"

- Pokazaliśmy jak powinno wyglądać sprawne państwo, które służy obywatelom. Pokazaliśmy jak reformować gospodarkę, służbę zdrowia, jak przywrócić znaczenie Polski w polityce zagranicznej. To nasze wspólne osiągnięcie. I za to wam - ludziom Platformy Obywatelskiej - z tego miejsca chcę bardzo serdecznie podziękować - powiedział Budka, zwracając się do obecnych na Radzie Krajowej.

 

ZOBACZ: W niedzielę konwencja programowa Konfederacji. Ma mieć formę pikniku

 

Jak mówił, "dzięki naszemu uporowi i determinacji, ale przede wszystkim temu, że potrafiliśmy zrobić krok do tyłu, że potrafiliśmy poskromić te niepotrzebne polityczne ambicje, udało nam się wspólnie - jako opozycji - wygrać wybory w Rzeszowie. Pokazaliśmy, że współpraca opozycji jest kluczem do każdego zwycięstwa w Polsce - zaznaczył szef PO.

 

- W kraju, który coraz bardziej pogrąża się w jednowładztwie udało nam się stworzyć oazę demokracji - Senat - podkreślił Budka. Według niego, "Senat stał się głosem rozsądku, powagi, szacunku do obywateli i prawdziwej debaty parlamentarnej".

 

PAP/Wojciech Olkuśnik

Budka podczas swojego przemówienia podkreślił, że Donald Tusk wraca do polskiej polityki na jego zaproszenie i na jego prośbę, "wraca w 100 proc., by zaangażować się w budowę lepszej przyszłości".

 

ZOBACZ: W sobotę kongres PiS wybierze szefa partii i dokona zmian w statucie

 

Szef PO mówił, że "trzeba przekazać pałeczkę, żeby wspólnie osiągnąć zwycięstwo, żeby wspólnie osiągnąć sukces". - Panie premierze, drogi Donaldzie, dziś chcę ci przekazać stery PO. Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa - powiedział Budka. 

 

Budka podczas posiedzenia PO poinformował, że Donald Tusk wraca do polskiej polityki jako lider tej partii.

 

- Jesteśmy to winni wyborcom, chodzi o odbudowanie Polski. Kto inny będzie się nadawał do tego lepiej, jak człowiek, który przeprowadził Polskę suchą stopą przez kryzys gospodarczy, kto przez dwie kadencje budował zjednoczoną Europę i jeszcze w między czasie potrafił ograć PiS 27 do 1 - mówił Budka.

"To nie tylko moja decyzja"

Zaznaczył, że powrót Tuska do polskiej polityki nie jest wyłącznie jego decyzją. - Udało nam się stworzyć drużynę, bo odpowiedzialne i przyszłościowe decyzje wiceprzewodniczących Platformy Obywatelskiej pani premier Ewy Kopacz i Bartka Arłukowicza pozwoliły na tę statutową możliwość - dodał Budka.

 

ZOBACZ: Tusk: zwykli ludzie mówią "wróć pan i zrób porządek

 

Wideo: "Zło, które czyni PiS jest ewidentne". Tusk mówił, kiedy "dostaje furii"

Zapewnił, że "kolejne rozdziały tej książki będziemy pisać wspólnie". W swoim przemówieniu podczas posiedzenia Rady Krajowej PO Budka nawiązywał m.in. do kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego, która według niego "otworzyła nowy rozdział w polskiej polityce".

 

- Dziękuję wam wszystkim, ludziom Platformy Obywatelskiej, dzięki którym kampania prezydencka miała takie oblicze" - mówił. "Dzięki waszemu zaangażowaniu, dzięki waszemu uśmiechowi i tej wierze pokazaliśmy, że polityka może być inna. Ja nie tylko w to wierzę, ale po prostu wiem, że wspólnie będziemy wygrywać kolejne wybory - i te samorządowe, i te parlamentarne - powiedział.

Kiedy wygrywa PO?

- Platforma Obywatelska jest silna i wygrywa wtedy, kiedy wszyscy jesteśmy wokół niej zjednoczeni (...) Przegrywamy wtedy, kiedy się kłócimy, kiedy zwyciężają w nas ludzkie słabości, wygrywają osobiste interesy - mówił Budka. Podkreślił, że przez całą swoją kadencję chciał "jednoczyć wszystkich ludzi Platformy". - Żebyśmy byli silni, żeby silna była Polska - dodał.

 

ZOBACZ: Budka: Tusk wraca do polskiej polityki na 110 procent. W sobotę zbierze się Rada Krajowa PO

 

- Gdy półtora roku temu obejmowałem fotel przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, obiecałam wam, że Platforma będzie partią śmiałą i odważną, szczególnie wówczas, kiedy potrzebne są odpowiedzialne i trudne decyzje. Ale jak mógłbym tego oczekiwać od was, gdybym sam nie miał odwagi podejmować takich decyzji, gdybym sam nie potrafił postawić interesu ogółu ponad własny? Ja się takich decyzji nie boję. Dlatego stawiam wyżej przyszłość kraju, przyszłość Platformy Obywatelskiej od własnych ambicji i wierzę, że każdy z nas postąpiłby tak samo - powiedział.

 

Podkreślił, że w dłuższej perspektywie wyborcy weryfikują, kto myśli o nich, a kto o sobie - i nagradzają uczciwość. - Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Ten dom, Polska, podpalany jest od kilku lat, skutecznie i bezlitośnie. Musimy razem ugasić ten pożar, uratować, co się da, a potem wspólnie ten dom odbudować - powiedział Budka.

"Tak, wróciłem. Wiem, ze trochę czekaliście"

- Tak, wróciłem. Wiem, ze trochę czekaliście, nie wszyscy, ale z dobrą energią, wiarą, że można zmienić ten fatalny układ, który dziś dusi Polskę - mówił Tusk.

 

- Wróciłem, jak powiedział Borys Budka, na 100 proc.(...) Wróciłem także dlatego, że stanowicie zespół naprawdę niezwykłych ludzi - mówił Tusk do polityków PO.

 

- Chcę wyraźnie powiedzieć, że mam swoje lata, naoglądałem się tej polityki, uczestniczę w niej od końca lat 70. Naprawdę jesteście unikatowym zespołem ludzi dobrej woli. Każdy ma ambicje, aspiracje, swoje przegrane i wygrane - podkreślił b. premier podczas swojego wystąpienia.

 

- To, co mnie tutaj spotkało, począwszy od decyzji Borysa Budki, to było mocniejsze niż wszystkie moje osobiste potrzeby ruszenia z powrotem do walki, bo dało mi wiarę, że mogę pracować z ludźmi, którzy naprawdę chcą zrobić coś dobrego, zupełnie nie patrząc na swoje interesy - powiedział Tusk.

"Czuję się współodpowiedzialny za PO"

Jak podkreślił były premier, Polakom należy się kilka słów wyjaśnienia, dlaczego zdecydował się na powrót do polskiej polityki właśnie teraz. - Jak wiecie, czuję się współodpowiedzialny za losy Platformy - zaznaczył.

 

Dodał, że "nie żywi jakichś szczególnych, głębokich uczuć do politycznych bytów - do partii, do organizacji". - Kocha się dzieci, żonę, rodziców, wnuki - to się kocha tak szczególnie, wyjątkowo - podkreślił Tusk.

 

- Ale tak naprawdę tym politycznym powodem jest moja wiara - i nic jej nie zmieni - że Platforma jest niezbędna, jest potrzebna, jest potrzebna jako siła, a nie jako wspomnienie, żeby wygrać z PiS-em walkę o przyszłość - zastrzegł. 

 

Jak mówił Tusk podczas posiedzenia Rady Krajowej PO, które trwa w sobotę w stołecznej Hali Global Expo, to, co jest najważniejsze w polityce i to, co jest tak ważne dzisiaj - nie tylko dla Platformy - "to jest odzyskanie wiary w sprawczość i w możliwość wygranej".

"Nie wygra ten, kto nie wierzy we własne siły"

- Nie wygra ten, kto nie wierzy we własne siły. Nie wygra partia, która nie bardzo wierzy w cel własnego istnienia. Chcę wam wyraźnie powiedzieć - ta trudna, bardzo wymagająca sytuacja dla Platformy Obywatelskiej, to wynik pewnych okoliczności, które Borysowi Budce, moim zadaniem de facto uniemożliwiły wyprowadzenie Platformy na prostą do wygranych wyborów. Gdzieś energia uszła, czy znalazła swoje miejsce gdzie indziej, w sposób nie do końca zorganizowany - tłumaczył Tusk.

 

Jak mówił, projekt Platforma - od samego początku swojego istnienia ma wpisane w DNA wolę zwycięstwa i umiejętność zwyciężenia. - Jestem tu po to też, żeby to też przywrócić - oświadczył.

 

Jak mówił, nie przyzwyczaił się do tej nowej prawdy, "według, której nie należy straszyć PiS-em, trzeba walczyć z PiS-em, ale nie to jest najważniejsze, warto wygrać z PiS-em, »ale«".

 

- Dzisiaj zło rządzi w Polsce, wychodzimy na pole, żeby się bić z tym złem- powiedział Tusk.

"Dostaję furii jak to słyszę"

- "Może PiS jest zły, ale parę rzeczy..." - furii dostaję, jak to słyszę, bo to zło, które czyni PiS, jest tak ewidentne, bezwstydne i permanentne. Ono się dzieje każdego dnia w każdej właściwie sprawie. Może to taka bezwstydna determinacja w czynieniu złych rzeczy; może on spowodowała, że ludzie w Polsce, to dotyczy prawie wszystkich, jakby opuścili ręce i mówią: "nie no, oni są już tak bezczelni w tych złych sprawach, że chyba nic się nie da zrobić" - mówił Tusk.

 

Trzeba - podkreślił - "zacząć od tego pierwszego najważniejszego przykazania: jak widzisz zło, walcz z nim i nie pytaj o dodatkowe powody".

 

- Zwykli ludzie nie mają dylematów moralnych, intelektualnych, filozoficznych zagadek, które by im uniemożliwiły ocenę rzeczywistości. Z reguły ci ludzie podchodzą do mnie i mówią: "Panie, wróć pan, zrób porządek, bo przecież z nimi się nie da wytrzymać". Czy trzeba właściwie czegoś więcej, skoro 60-70. proc. Polaków nie może już z nimi wytrzymać? - mówił Tusk.

 

Ocenił, że istotą dwudniowego kongresu PiS, który rozpocznie się w sobotę jest narada "jak kraść dalej, ale żeby tego widać nie było".

 

- Nikt na świecie nie widział takiej władzy, która w takim momencie (w okresie pandemii COVID-19 - red.) myśli głównie o tym, jak zarobić, jak oszukać, jak sprzedać maseczki albo kupić niefunkcjonujące respiratory - powiedział.

 

Po zakończeniu Rady Krajowej głos na Twitterze zabrał Rafał Trzaskowski. "Donald Tusk przewodniczącym Platformy Obywatelskiej - serdeczne gratulacje!" - napisał prezydent Warszawy. 

"Taki jest plan"

O plan na najbliższą przyszłość swej partii został jeszcze przed rozpoczęciem Rady zapytany b. szef PO Grzegorz Schetyna. "Donald Tusk wraca do polskiej polityki, wraca do Platformy Obywatelskiej, zostaje jej szefem i tak jak kiedyś - liderem projektu zwycięskiego - projektu, który wygrywa z PiS" - powiedział Schetyna, jeden z założycieli Platformy.

 

Celem - jak dodał - jest też budowa koalicji z innymi środowiskami i partiami politycznymi po to, żeby wygrać wybory w 2023 r. - Taki jest plan i tak będziemy go realizować - zaznaczył Schetyna.

 

- Jestem przekonany, że w tych najbliższych dniach i tygodniach to Donald Tusk będzie narzucał całą politykę i budował linię polityczną i plan polityczny, także tworzył koalicje przedwyborcze. To jest jego czas, nie mam co do tego żadnych złudzeń - dodał obecny lider dolnośląskich struktur PO.

 

Wideo: Schetyna podkreślił, że 10 mln głosów na Rafała Trzaskowskiego to "inwestycja"

"Rdzeń władzy pęka i się kruszy"

O scenariuszach powrotu Donalda Tuska na antenie Polsat News wypowiedzieli się socjologowie. Ich zdaniem, powrót byłego premiera ma miejsce w szczególnym momencie. - Prawdopodobieństwo powrotu Tuska do polskiej polityki jest duże, jakkolwiek sytuacja w PO jest bardzo trudna. PO i cała opozycja znajduje się ciągle w rozsypce - stwierdził prof. Ryszard Cichocki, socjolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

- Jest już bardzo jasne przeczucie, że rdzeń władzy obecnie rządzących pęka, kruszy się. Zmiany w Kościele, które przeprowadza Franciszek, mogą doprowadzić do fundamentalnie różnej sytuacji. I właściwie to przeczucie jest mechanizmem powrotu Donalda Tuska do Polski - powiedział profesor.

"Jeśli Tusk postawi na młode pokolenie, to odniesie sukces"

Socjolog nawiązał także do dwóch dróg, które jego zdaniem, stoją przed Tuskiem po powrocie do polskiej polityki. - Jeżeli Tusk postawi na młodsze pokolenie, co będzie niezwykle trudne, bo będzie musiał odsunąć od władzy jego pokolenie polityczne, to osiągnie sukces. Jeżeli wesprze pokolenie starsze, które żyje już tylko tą nadzieją, ale które jest już impotentne politycznie, to przegra - dodał profesor. 

 

- Wydaje się, że sytuacja jest sprzyjająca. Trudna jest sytuacja w ramach Prawa i Sprawiedliwości, choć to pierwsza partia w sondażach. Z drugiej strony ten powrót na dzisiaj jest dobry, bo lepiej, żeby Platforma i Koalicja Obywatelska wiedziała gdzie jest, kto jest jej liderem i kto dowodzi. Wydaje się, że Tusk podjął decyzję: tak, to ja chcę być szefem - stwierdził prof. Robert Szwed, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

kmd/pdb/msl/polsatnews.pl/Polsat News/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie