Oświadczenie Kultu ws. koncertów. Dr Grzesiowski: to bardzo niefortunna wypowiedź

Polska
Oświadczenie Kultu ws. koncertów. Dr Grzesiowski: to bardzo niefortunna wypowiedź
Polsat News
Dr Paweł Grzesiowski w sobotnim programie "Gość Wydarzeń"

W sobotę zespół Kult oświadczył, że nie weźmie udziału w koncertach i festiwalach, na które wejść będą mogły tylko osoby zaszczepione przeciw koronawirusowi. Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19, uznał, iż to "bardzo niefortunna wypowiedź". - Panów z Kultu zapraszam na szkolenie. Może zrozumieją, co to jest apartheid - powiedział w "Gościu Wydarzeń".

W sobotę muzycy z grupy Kult napisali na Facebooku o "pogłoskach", że na tego typu koncerty i festiwale będą mogły wchodzić tylko osoby zaszczepione. Muzycy podjęli w tej sprawie decyzję.

 

ZOBACZ: Koncerty tylko dla zaszczepionych? Kult: nie weźmiemy w nich udziału

 

"Nie bierzemy udziału w koncertach, na które będą wpuszczani tylko ludzie zaszczepieni" - zadeklarowali. Kult zapewnił, że "apartheidowi mówi zdecydowane nie". Grupa dodała, że "chce łączyć, a nie dzielić".

 

Dr Grzesiowski: rozmawiamy o tym, by koncert nie skończył się w szpitalu

 
O komentarz do tego stanowiska Grzegorz Kępka poprosił w "Gościu Wydarzeń" dr. Pawła Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19. Specjalista uznał je za "bardzo niefortunną wypowiedź".
 
- Panów z Kultu zapraszam na szkolenie. Może zrozumieją, co to jest apartheid. Rozmawiamy o bezpieczeństwie i o tym, aby koncert nie skończył się w szpitalu - odparł.
 
Jego zdaniem, "nie chodzi o to, by nie wpuszczać niezaszczepionych". - Zasady jak na weselach: zaszczepieni mogą być zwolnieni z pewnych ograniczeń, a osoby, które nie przyjęły preparatu, muszą mieć test albo maseczkę - wyjaśnił.
 
W opinii Grzesiowskiego, takie reguły "to nie jest droga do segregacji czy dyskryminacji". - Muzycy powinni być wrażliwi na wartości humanistyczne - stwierdził ekspert.

WIDEO: dr Grzesiowski odpowiada grupie Kult. "Zapraszam na szkolenie"
  
"Jeśli nic się nie wydarzy, będą kolejne rozluźnienia restrykcji"
 
Prowadzący zapytał także eksperta o krytykę wobec limitów na koncertach plenerowych, płynącą ze strony przedstawicieli branży. Zwracają oni uwagę, że na tego typu imprezy może przyjść co najwyżej 250 osób, nie licząc zaszczepionych.
 
- Mamy moment, że (pod względem epidemicznym - red.) jest spokojnie, ale to nie jest dane raz na zawsze. Jako kraj szybko znosimy lockdown, ale trzeba być cierpliwym. Jeśli nic się nie wydarzy, będziemy mieli kolejne rozluźnienia restrykcji - powiedział w Polsat News.
 
 
Specjalista odniósł się także do apeli Kościoła, by zwiększyć dopuszczalną liczbę wiernych w świątyniach. W jego ocenie, "najważniejsze jest bezpieczeństwo".

 

- W zamkniętych pomieszczeniach jest większe ryzyko zakażenia się, niż na otwartej przestrzeni. Trudno wyobrazić sobie, że przy wejściu do kościoła ktoś będzie pytał, czy jest się zaszczepionym - powiedział.

 

Grzesiowski: mamy "odpływ" wirusa, ale czeka nas jego "przypływ"

 

Według niego, zamknięte pomieszczenia, w których przebywamy w tłoku, należy "uruchamiać ostrożnie". Jak jednak przyznał, chociaż jest za wcześnie na odwoływanie epidemii, można "zagrać krótki sygnał zakończenia ostatniej fali pandemicznej, która uderzyła w marcu i wygasła z końcem maja".

 

- Nie możemy cieszyć się z końca pandemii, bo ona nie wygasła. Koronawirus przez cały czas krąży w środowisku, lecz na niskim poziomie. Są jednak regiony świata, gdzie SARS-CoV-2 jest aktywny oraz mutuje - przestrzegł dr Grzesiowski.

 

Przypomniał, że nowe warianty wirusa mogą być mniej podatne na ludzki system odpornościowy. - Obecnie, podobnie jak nad morzem, mamy "odpływ" wirusa, ale za około trzy miesiące czeka nas jego "przypływ" - mówił w Polsat News.

 

- To początek końca epidemii. Jeśli zbliżamy się do zaszczepienia 50 proc. populacji, w tym osób powyżej 60. roku życia, spodziewamy się mniejszych śmiertelności i poziomu hospitalizacji - opisał dr Grzesiowski.

 

"Pacjenci chcą się zaszczepić, ale mają problemy"

 

Grzegorz Kępka dopytał eksperta, czy da się oszacować wysokość IV fali, mającej nadejść w okolicach września i października. - Ona może być inna od poprzednich. Jeśli zaszczepimy dorosłych to nie będzie powtórki dramatu, czyli ryzyka blokady szpitali, zajętych ponad trzech tysięcy respiratorów czy obciążonych załóg ratownictwa medycznego - uznał.

 

ZOBACZ: Niemcy. Śmierć studenta na COVID-19. Mieszkańców bloku poddano kwarantannie

 

W jego opinii, trudno będzie osiągnąć odporność populacyjną. - To może wymagać osiągnięcia pułapu 90 proc. osób uodpornionych w kraju - powiedział.

 

Jak dodał, medycy widzą problem przede wszystkim z dotarciem do osób starszych. - Chodzi zarówno o wiadomości o koronawirusie, jak i kwestie techniczne związane ze szczepieniem. W różnych regionach pacjenci chcieliby przyjąć preparat, ale mają problem z dojazdem lub rejestracją - zauważył.

 

Dr Grzesiowski: do wsi i miasteczek powinny dojechać "szczepionkobusy"

 

Ekspert przypomniał, że szczepienia niekiedy utrudniają życiową organizację, ponieważ ich terminy są zmieniane, a czasem całkiem odwoływane.

 

- Musimy zejść ze szczepieniami na poziom wsi i miasteczek. Jestem za "szczepionkobusami" jeżdżącymi od miasta do miasta, od wsi do wsi - mówił.

 

Poparł też tezę, że w niektórych grupach zawodowych przyjmowanie preparatów przeciw Covid-19 powinno być obowiązkowe. Doprecyzował, iż chodzi o osoby, od których pracy "zależy bezpieczeństwo Polaków".

 

- Jeśli chodzi o ogół Polaków, mam spore wątpliwości co do takiego nakazu. Wolałbym wykorzystać wszystkie możliwości perswazji - powiedział w Polsat News.

 

"Antyszczepionkowców wzmacniają fałszywe osobowości z internetu"

 

Dr Paweł Grzesiowski komentował też słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego krytykujące antyszczepionkowców. - Chciałbym wszystkim, którzy nie chcą się szczepić, którzy wierzą w tę rozpoczętą w latach 80. przez KGB (…) operację, żeby się zastanowili, bo szczepienia są konieczne - stwierdził Jarosław Kaczyński w Radiu Rzeszów.

 

Grzesiowski przyznał, że jego źródła informacji "nie sięgają w tym kierunku". - Lecz osobiście od ponad 15 lat toczę spory ze środowiskami antyszczepionkowymi i trudno oprzeć się wrażeniu, że wzmacniają je dziwne, fałszywe osobistości z internetu, których ślady prowadzą do fabryk trolli m.in. na Wschodzie - wskazał.

 

ZOBACZ: Chiny. Nieznana choroba płuc zabiła 9 lat temu robotników w kopalni. Wysłano tam naukowców z Wuhan

 

W jego opinii, trudno zająć jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, "ale łatwo zasiać strach i lęk". - Jeśli ktoś chce destabilizować sytuację w Polsce, to takie antyszczepionkowe poglądy są świetnym sposobem, bo dzielą Polaków i wzmagają emocje - powiedział lekarz.

 

Zdaniem Grzesiowskiego, "emisariuszy hejtu i dezinformacji jest garstka". - Większość osób, które nie poszły się zaszczepić, ma wątpliwości i pytania. Trzeba na nie odpowiadać - zauważył.

 

Poprzednie odcinki programu "Gość Wydarzeń" są dostępne tutaj.

jo/wka/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie