Szybsze szczepienie dla osób po pierwszej dawce. Dworczyk wyjaśnia

Polska
Szybsze szczepienie dla osób po pierwszej dawce. Dworczyk wyjaśnia
PAP/Piotr Polak
Od 17 maja czas oczekiwania na drugą dawkę szczepionek Moderny i Pfziera skróci się z 42 do 35 dni

Skrócony czas między dawkami z automatu będzie obowiązywał osoby szczepiące się przeciw COVID-19 od 17 maja. Ci, którzy już są po pierwszym zastrzyku mogą dowiadywać się w punktach o możliwość wcześniejszego terminu drugiej iniekcji – poinformował we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. programu szczepień był pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o decyzję ws. skrócenia terminów między pierwszą i drugą dawką preparatów od firm Moderna, Pfizer i AstraZenece do 35 dni, czyli do 5 tygodni. Nowe zasady mają obowiązywać od 17 maja.

 

ZOBACZ: Szczepienia przeciw COVID-19. Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie z pierwszeństwem

 

- Ci, którzy od 17 maja będą rozpoczynali swoje szczepienie, czyli będą przyjmowali pierwszą dawkę, będą z automatu mieli podawany ten termin skrócony - pięciu tygodni. Natomiast te osoby, które już pierwsza dawkę przyjęły mają możliwość skrócenia terminu pomiędzy pierwszą a drugą dawką. Ale muszą sami wykonać pewną pracę, a mianowicie muszą zadzwonić do punktu, w którym się szczepią i tam niejako ręcznie zmienić termin - mówił minister.

 

Jak dodał, "w jednych punktach to będzie możliwe, w innych niestety nie, dlatego są cały czas takie miejsca w Polsce, gdzie cały czas jest bardzo dużo chętnych na szczepienia, a terminów jest mniej".

 

14 mln szczepień

 

Szef KPRM zaznaczył, że zmiany są zgodne z Charakterystyką Produktu Leczniczego. - Zmiany wpisują się w ChPL, czyli wytyczne producenta, który wypuszczając lek na rynek, produkując go, mówi, że można wykorzystywać go w taki, a nie inny sposób. W przypadku szczepionek jest to informacja w jakim czasie mogą być podawane, pierwsza i druga dawka - zaznaczył Dworczyk.

 

Wyjaśniał, że zmiany zostały wprowadzone z uwagi na możliwości logistyczne dostarczenia dawek do Polski, a także po to, by umożliwić Polakom zaszczepienie się w pełni, większe bezpieczeństwo i posiadanie certyfikatu umożliwiającego wyjazdy zagraniczne do niektórych krajów.

 

ZOBACZ: Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej: to przerażające jak wielu ludzi kwestionuje pandemię

 

Dworczyk przypomniał, że każda pełnoletnia osoba ma już wystawione e-skierowanie na szczepienie, może się zarejestrować i zaszczepić.

 

Podał, że wykonano dotąd ponad 14 mln szczepień, ale możliwości – jak akcentował - są większe.

 

- Przy założeniu, że mielibyśmy nieograniczony dostęp do szczepionek, moglibyśmy wykonywać między 8 a 10 mln szczepień w ciągu miesiąca. Wykonujemy na poziomie 6 mln, 6,5 mln - powiedział Dworczyk.

 

- To jest związane z tym, że choć sytuacja z dostępnością szczepionek wygląda lepiej, ale cały czas nie mamy tylu szczepionek, ile życzyłyby sobie punkty szczepień. Działa ich w całej Polsce ponad 7 tys. - dodał.

dk / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie