Baseny i restauracje dla zaszczepionych? Kosiniak-Kamysz: to byłoby ciekawe

Polska
Baseny i restauracje dla zaszczepionych? Kosiniak-Kamysz: to byłoby ciekawe
PAP/EPA/RICHARD WAINWRIGHT
- Ci, co po prostu nie chcą się zaszczepić, mają mieć świadomość, że coś stracili - powiedział szef Polskiego Stronnictwa Ludowego

- Zaszczepisz się, masz więcej uprawnień - wolę zachęcanie niż odgórny nakaz - przyznał w "Gościu Wydarzeń" lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, epidemiczne środki ostrożności "będziemy stosować przez wiele lat, jak nie przez całe życie", a całkowitego powrotu do poprzedniej rzeczywistości nie będzie. - Jestem za wolnością, ale ograniczają ją życie i zdrowie drugiego człowieka - uznał.

Bogdan Rymanowski zapytał w poniedziałek szefa PSL, co jego partia sądzi o potencjalnym obowiązku szczepień przeciw Covid-19. Kosiniak-Kamysz przyznał, że ludowcy rozmawiali o tym z ekspertami. - Kierowałbym się jednak w stronę zachęcania do przyjęcia preparatu - odpowiedział.

 

Jego zdaniem, rządzący powinni skupić się na promocji szczepień, nie tylko przeciw koronawirusowi. Wymienił m.in. podawanie preparatów różnego rodzaju w aptekach, nieodpłatne szczepienia dla dzieci, jak i fundusz odszkodowawczy dla osób dotkniętych poważnymi powikłaniami poszczepiennymi.

 

- Jest problem z prawdą o szczepionkach. Dużo fejkowych kont zza wschodniej granicy sieje dezinformację - dodał Kosiniak-Kamysz.

 

Przyznał, że przymus przyjmowania specyfików przeciw Covid-19 "nie byłby najlepszy". - Doprowadzanie przez policję byłoby wodą na młyn dla środowisk antyszczepionkowych -  zauważył lider PSL.

 

"Zachęta do normalniejszego życia"

 

Następnie prowadzący przypomniał, iż od soboty na Węgrzech z niektórych miejsc, jak baseny czy restauracje, mogą korzystać tylko zaszczepieni. Zapytał Kosiniaka-Kamysza, czy takie rozwiązanie może wkrótce obowiązywać w naszym kraju.

 

- To dla promocji szczepień byłoby na pewno ciekawe - ocenił, dodając jednak, że mogłoby zaistnieć, gdy dostęp do szczepionek będzie powszechny i "nie trzeba byłoby stać w wielogodzinnych kolejkach" czy "łapać się na majówkę", by przyjąć preparat.

 

Bogdan Rymanowski przypomniał, że niektórzy nie mogą się szczepić, m.in. ze względów medycznych, lub po prostu mają prawo nie korzystać z takiej możliwości. Gość "Wydarzeń" zasugerował wtedy system zachęt.

 

- Zaszczepisz się, masz więcej uprawnień - wolę taki sposób niż odgórny nakaz, bo ten drugi może być nieskuteczny. To będzie zachęta do korzystania z normalniejszego życia niż obecnie - ocenił w Polsat News.


WIDEO: Władysław Kosiniak-Kamysz w "Gościu Wydarzeń"

  

 

"Granicą wolności ludzi jest wolność innych"

 

Zapewnił, iż w przypadku wprowadzenia takich reguł nie mogłoby dochodzić do dyskryminacji np. dzieci i kobiet w ciąży, bo skuteczność szczepionek wśród tych grup nie jest jeszcze do końca poznana. - Ci, co po prostu nie chcą się zaszczepić, mają mieć świadomość, że coś stracili - powiedział polityk.

 

Na uwagę prowadzącego, że mógłby być to "medyczny apartheid", odpowiedział: - Rasy nie da się zmienić, a zaszczepić się można. Nie można porównywać szczepionek do czegoś, co nie jest zależne od człowieka.

 

ZOBACZ: Szczepionka Pfizera dla nastolatków? EMA rozpoczęła ocenę

 

W jego opinii, "granicą wolności ludzi jest wolność innych". - Jeśli jest inaczej, mamy anarchię. Jestem za wolnością, ale ograniczają ją życie i zdrowie drugiego człowieka. 

 

Jak dodał, jako lekarz przyjmował osoby zaszczepione, które zachorowały na Covid-19. - Takie rzeczy, jak dystans społeczny, wszystkie sanitarne środki ostrożności, będziemy stosować przez wiele lat, jak nie przez całe życie. Nie będzie powrotu "jeden do jednego" do czasu sprzed pandemii - podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz.

wka/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie