Dom wysmarowano świńską krwią. To miała być zemsta za zeznania ws. śmierci Floyda

Świat
Dom wysmarowano świńską krwią. To miała być zemsta za zeznania ws. śmierci Floyda
Santa Rosa Police Department
Drzwi byłego domu eksperta wysmarowano krwią świni

Emerytowany policjant Barry Brodd zapewniał w sądzie, że trwające trwające 9 minut klęczenie na szyi George'a Floyda nie było użyciem śmiercionośnej siły, a Derek Chauvin działał "racjonalnie". Pięć dni później były dom eksperta w kalifornijskim Santa Rosa został wysmarowany świńską krwią, a głowę zwierzęcia wrzucono na ganek. Sprawców szuka policja.

Brodda w charakterze eksperta powołali obrońcy Dereka Chauvina. Proces, w którym Chauvin jest oskarżony o zabójstwo czarnoskórego George'a Floyda toczy się przed sądem w Minneapolis.

 

ZOBACZ: Śmierć George'a Floyda. Oskarżony były policjant Derek Chauvin nie chciał zeznawać

 

Brodd zeznawał w ostatni wtorek, że Chauvin "działał z obiektywną racjonalnością". Klęczenie na szyi zatrzymanego ekspert uznał za zgodne z przepisami i szkoleniem. Od jego słów odcięli się jego byli koledzy z komisariatu z kalifornijskiego Santa Rosa podkreślając w oświadczeniu, że jego poglądy "nie odzwierciedlają stanowiska komendy".

Nie ten dom

Pięć dni później, w sobotę, właściciel jednego z domów w Santa Rosa obudził się ok. godz. 3 rano - grupa osób rzucała głową świni w drzwi frontowe, zewnętrzne ściany wymazano we krwi zwierzęcia. Gdy poszkodowany wezwał policję, wandale uciekli. Straty oszacowano później na ponad 400 dolarów, a czyn zakwalifikowano jako przestępstwo.

 

Santa Rosa Police Department

Policja ustaliła, że w przeszłości dom należał do Barry'ego Brodda. Funkcjonariusze zaznaczyli jednak, że ekspert "już od wielu lat nie jest mieszkańcem Kalifornii". "Wygląda na to, że to właśnie pan Brodd, w związku ze złożeniem swojego zeznania, miał być celem wandali. Doszło tu do błędnego wyboru swojej ofiary" - ocenili funkcjonariusze.

 

Jeszcze tej samej nocy, świńską krwią została oblana rzeźba ręki na Santa Rosa Plaza Mall. Sprawcy zostawili obok kartkę z napisem "Oink, oink." ("Chrum, chrum"). Policja jest przekonana, że czynu dokonała ta sama grupa wandali.

 

Santa Rosa Police Department

"Godzina albo tydzień"

Obrona Chauvina utrzymuje, że choroba serca Floyda i narkotyki w jego organizmie były głównymi czynnikami prowadzącymi do zgonu. W opinii ekspertów prokuratury przyczyną śmierci był sposób, w jaki mężczyzna był obezwładniony oraz "uduszenie pozycyjne". Spowodowało to gwałtowny spadek poziomu tlenu i w efekcie nagłe zatrzymanie krążenia.

 

ZOBACZ: Proces ws. zabójstwa George’a Floyda. Świadkowie obciążają policjanta

 

Po wysłuchaniu w poniedziałek argumentów końcowych, przysięgli zostaną odizolowani na czas swych obrad w sprawie decyzji przesądzającej o winie lub oczyszczeniu oskarżonego z zarzutów.

 

Cytowany przez amerykańskie radio publiczne NPR sędzia Peter Cahill pytany jak długo mogą potrwać obrady odparł: "Planuj na długo, miej nadzieję, że będzie krótko".

 

Uzależnił to od sędziów przysięgłych dodając, że "może to być godzina albo tydzień".

 

W przypadku skazania Chauvinowi grozi do 40 lat więzienia za morderstwo drugiego stopnia, do 25 lat za morderstwo trzeciego stopnia i do 10 lat za zabójstwo drugiego stopnia. Może zostać skazany za wszystkie zarzuty, niektóre z nich lub żaden.

bas/CNN/Polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie