Opel zawisł na torach, kierowca wyskoczył w ostatniej chwili

Polska
Opel zawisł na torach, kierowca wyskoczył w ostatniej chwili
lowicz24.eu
Mężczyzna wyskoczył z auta tuż przed uderzeniem pociągu

Kierowca Opla Astry otarł się o śmierć. Nadjeżdżał pociąg, a jego auto zawisło na remontowanym wciąż przejeździe w Szymanowicach koło Łowicza. Mężczyzna wyskoczył z niego tuż przed uderzeniem. Było prawie jak w filmie. Prawie, bo okazało się, że 51-latek miał 1,5 promila alkoholu. Gdyby nie przytomna reakcja maszynisty, mogło być wiele ofiar. Prowadził on wypełniony ludźmi skład PKP Intercity.

Maszynista w porę zauważył samochód na torach i zaczął awaryjnie hamować. Dzięki temu pociąg nie uderzył w auto z siłą, która doprowadziłaby do jego wykolejenia. 

 

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem. Opel zawisł na torach, bo przejazd jest modernizowany. Kierowcy najwyraźniej się spieszyło, zignorował barierki i zaryzykował, choć to ruchliwa trasa kolejowa prowadzącej z północy kraju m.in. w kierunku Warszawy. 

 

ZOBACZ: 1800 km linii kolejowych, 400 km dróg i lotnisko przyszłości. Wszystko o CPK

 

- Był na tyle przytomny, że w ostatniej chwili wyskoczył z auta. Zaraz potem pociąg Intercity staranował samochód - relacjonował brygadier Paweł Pławski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

 

Nikt nie odniósł obrażeń. 

 

ml/luq/ polsatnews.pl, lowicz24.eu, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!