Zabójstwo Afroamerykanina. Policjant z Minneapolis został aresztowany

Świat
Zabójstwo Afroamerykanina. Policjant z Minneapolis został aresztowany
EPA/TANNEN MAURY
Śmierć 44-latka wznieciła protesty w wielu amerykańskich miastach

Policjant oskarżony o zabójstwo w Minneapolis George'a Floyda został w piątek aresztowany. Śmierć tego Afroamerykanina spowodowała gwałtowne protesty w Minneapolis, które rozszerzają się one na kolejne miasta w USA, m.in. Nowy Jork i Waszyngton. Tłum wznosi antyrasistowskie i antypolicyjne hasła, dochodzi też do starć z funkcjonariuszami.

46-letni czarnoskóry mężczyzna zmarł w szpitalu zaraz po tym, gdy został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze podejrzewali, że płacił sfałszowanymi czekami. Podczas aresztowania policjant Derek Chauvin przydusił mężczyznę kolanem do ziemi, mimo błagań Afroamerykanina, który nie mógł oddychać.

 

Po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych w mieście wybuchły protesty przeciwko brutalności policji. 44-letni Chauvin pracował w policji przez 19 lat. 

 

Protest w Los Angeles po śmierci George'a Floyda EPA/ETIENNE LAURENT
Protest w Los Angeles po śmierci George'a Floyda

 

ZOBACZ: Zabójstwo Afroamerykanina. Na policjanta było 18 skarg

 

Mimo ogłoszonej godziny policyjnej trwa czwarta noc demonstracji w Minneapolis. By uspokoić tłum policja używa gazu łzawiącego. Lokalne media donoszą, że splądrowano budynek poczty. Podczas poprzednich nocy zrabowano wiele sklepów.

 

Demonstranci napadli na budynek telewizji

 

Burzliwa sytuacja panowała w piątek wieczorem w Atlancie. Tłum wtargnął do siedziby stacji telewizyjnej CNN. Pojawiają się doniesienia o zniszczeniu kilku budynków oraz spaleniu policyjnego samochodu.

 

- Jeśli dbacie o nasze miasto, to pójdzie do domu - zaapelowała do demonstrantów burmistrz miasta Keisha Lance Bottoms. W późnych godzinach wieczornych manifestacje w największym mieście Georgii słabły.

 

W piątkowy wieczór protest odbył się też w Nowym Jorku. Na Brooklynie policja wzywała do jego rozwiązania. Doszło do starć z funkcjonariuszami, w ruch poszły policyjne pałki, niektórzy manifestujący zostali aresztowani.

 

Przed Białym Domem krzyczeli "nie zabijecie nas"

 

Niespokojnie było też przed Białym Domem, gdzie protestowało kilkaset osób. W rezydencji prezydenta USA podwyższono środki bezpieczeństwa. Wznoszono okrzyki "Bez sprawiedliwości nie ma pokoju" oraz "Nie zabijajcie nas". Stołeczni policjanci byli wyzywani, dochodziło do przepychanek. Niektórzy z czarnoskórych demonstrantów wznosili w górę zaciśniętą prawą pieść.

 

- Widzieliście co stało się w Minneapolis, to przyjdzie do Waszyngtonu. Nas jest więcej niż was - zapowiadał jeden z demonstrujących. Na sobotę w stolicy USA zaplanowano kilka demonstracji.

 

Kobieta spada z roweru przed blokadą policji EPA/ETIENNE LAURENT
Kobieta spada z roweru przed blokadą policji

 

Mieszkańcy Minneapolis zaczęli rabować sklepy

 

Do Minneapolis skierowano żołnierzy Gwardii Narodowej; od piątku do niedzieli od godzin wieczornych ma obowiązywać godzina policyjna. Podczas wcześniejszych trzech nocy dochodziło m.in. do grabieży sklepów oraz spalenia komisariatu.

 

Złodzieje uciekają z towarem z zabitego deskami sklepuEPA/TANNEN MAURY
Złodzieje uciekają z towarem z zabitego deskami sklepu

 

ZOBACZ: Zamieszki w Minneapolis po śmierci 46-latka. Miasto jak pole bitwy

 

Policjanci biorący udział w zatrzymaniu zostali zwolnieni ze służby, a FBI wszczęło w ich sprawie dochodzenie. Zabójstwo bulwersuje Amerykanów, a policja musi mierzyć się z zarzutami o rasizm i niewspółmierną przemoc.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze