"Prezydent przez ostatnie tygodnie udowodnił, że zależy mu tylko na własnym zwycięstwie. Smutne"

Polska
"Prezydent przez ostatnie tygodnie udowodnił, że zależy mu tylko na własnym zwycięstwie. Smutne"
PAP/Leszek Szymański
Przewodniczący PO Borys Budka gościem Tomasza Machały w "Graffiti"

- To niewątpliwa hipokryzja i zakłamanie. Z jednej strony rząd wzywa do pozostania w domu, a z drugiej strony Jarosław Kaczyński chce, by kilkaset tysięcy osób angażować w prace Obwodowych Komisji Wyborczych, która powinna rozpocząć się lada dzień, jeśli termin wyborów nie zostanie przesunięty - mówił w "Graffiti" przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

Jeśli wybory prezydenckie odbędą się bez zmian - 10 maja - Andrzej Duda dostanie w I turze aż 65 proc. głosów; jeśli wybory będą już po epidemii - 44 proc. - pisze "Gazeta Wyborcza" o wynikach sondażu Kantar wykonanego na jej zlecenie. 

 

ZOBACZ: 10 maja przy urnach wyborcy Dudy. Wygrałby on w pierwszej turze

 

Zapytany o ten sondaż Budka, powiedział, że to "jest jedyny powód, dlaczego wbrew stanowi faktycznemu, premier Morawiecki nie wnioskuje o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej".  - Dziś powinniśmy się skupić, jak przejść przez ten trudny czas. Całą administracja publiczna tym się powinna zajmować - dodał.

 

Według badania, frekwencja 10 maja może wynieść 31 proc. Tomasz Machała zapytał swojego gościa, jaki będzie mandat prezydenta Dudy, jeżeli wygra te wybory. - To będzie słaba prezydentura, jeżeli chodzi o poparcie wyborców. Już nie mówię o (stronie - red.) merytorycznej, bo nie chcę się wyzłośliwiać - odpowiedział szef PO.

 

"Są ludzie, którzy za wszelką cenę mogą dążyć do władzy"

 

- Nie może być tak, że wyborcom odbiera się szansę, by mogli głosować, np. kilkaset tysięcy osób, które są zagranicą, w tej chwili nie mogłyby oddać głosu. Osoby starsze, które będą bały się pójść do urny i oddać głos - mówił Budka.

 

Polityk podkreślił, że on, na miejscu Andrzeja Dudy "nie chciałby w ten sposób zwyciężać". - Są ludzie, którzy za wszelką cenę mogą dążyć do władzy, ale są też ludzie, którzy w takich sytuacjach potrafią zachować się nie tylko z klasą, ale i odpowiedzialnością - podkreślił.

 

- Niestety, prezydent Duda przez ostatnie tygodnie udowodnił, że zależy mu tylko na własnym zwycięstwie. To jest bardzo smutne - powiedział Budka.

 

Wyjątkowe posiedzenie Sejmu

 

Dziś o godz. 14 rozpocznie się dwudniowe posiedzenie Sejmu. W czwartek posłowie zajmą się zmianą Regulaminu Sejmu, która ma zezwolić na głosowanie zdalne. W czwartek posłowie będą pracowali w kilku salach. Posłowie, którzy przybędą na czwartkowe posiedzenie otrzymają maseczki, rękawiczki, płyny dezynfekcyjne, będą mieli mierzoną temperaturę, a także będą musieli wypełnić kwestionariusz.

 

Zmiana Regulaminu Sejmu ma dotyczyć już piątkowego posiedzenia, na którym posłowie mają zająć się rządowym projektem tzw. pakietu antykryzysowego, który powstał w związku z sytuacją wokół epidemii koronawirusa.

 

ZOBACZ: Kidawa-Błońska o posiedzeniu poza Sejmem: można byłoby podważyć takie prawo

 

- Przez blisko dwa tygodnie pani marszałek Witek i PiS nie zrobili nic, by posiedzenie Sejmu odbyło się w warunkach zapewniających bezpieczeństwo. My mówimy wyraźnie: aby prawo było obowiązujące, musi być uchwalone zgodnie z polską konstytucją i regulaminem.

 

"Nie ma na dziś żadnej możliwości, żeby w sposób zdalny uchwalać w Polsce prawo"

 

- Proponowaliśmy, tak jak parlament niemiecki, jak Senat amerykański, jak parlament chorwacki, by zebrać się i przyjąć te rozwiązania w sposób zgodny z polskim prawem. Tymczasem zarówno SLD, PSL, PiS uznają zasadę, że własny komfort, własne bezpieczeństwo, ale przede wszystkim, to takie stawianie posłów powyżej zwykłych ludzi, którzy na co dzień pracują w sklepach, fabrykach w urzędach, niestety jest ważniejsze, niż przepisy konstytucji - mówił szef PO.

 

Zdaniem Budki "nie ma na dziś żadnej możliwości, żeby w sposób zdalny uchwalać w Polsce prawo". - Za kilka tygodni, za kilka miesięcy, jak PiS będzie potrzebował pieniędzy, to zakwestionuje ZUS, urząd skarbowy, prawo uchwalone w ten sposób" - zaznaczył lider PO.

 

Według niego, można było zorganizować dobrze przebieg posiedzenie, ponieważ - jak zauważył - są dużo większe pomieszczenia, niż Sejm w których można się spotkać. - A PiS stracił dwa tygodnie, by zajmować się sobą, wyborami prezydenckimi, by prowadzić kampanię wyborczą - - ocenił Budka.

 

WIDEO: cała rozmowa z Borysem Budką w "Graffiti"
 

 

Pytany o słowa wicemarszałek Sejmu, kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która podczas posiedzenia Prezydium Sejmu miała powiedzieć, że Konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia, szef PO odparł, iż jeżeli chodzi o te sformułowania, które w tej chwili zarówno PSL i PiS powtarzają, to są one "absolutnie nieprawdziwe".

 

- To jest tylko i wyłącznie pokazywanie, że ktoś za wszelką cenę próbuje robić politykę tam, gdzie razem powinniśmy przyjmować przepisy dobre dla polskich pracowników i pracodawców. Nie może być tak, że w czasach trudnych posłowie chowają się pod kołdrą, śpią do południa, a potem przyjmują prawo, które jest bezmyślne i jeszcze przyjęte w sposób absolutnie niezgodny z jakimikolwiek regulacjami - powiedział lider PO.

 

Dotychczasowe odcinki "Graffiti" można obejrzeć w zakładce "Programy".

luq/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze