Trzy tygodnie mogą nas dzielić od tego obrazu. Zastanów się, czy musisz wyjść z domu

Polska
Trzy tygodnie mogą nas dzielić od tego obrazu. Zastanów się, czy musisz wyjść z domu
PAP/EPA/FOTOGRAMMA/Facebook/La Republica
W Bergamo wojsko wywozi ciała, bo krematorium nie nadąża z pracą

Jak wygląda scenariusz włoski, o którym słyszymy w kontekście koronawirusa? Co można zrobić, żeby mu zapobiec? Trzy tygodnie temu we Włoszech odnotowano zbliżoną liczbę przypadków do tej, która obecnie jest w Polsce. To, jaką drogą pójdziemy, w dużej mierze zależy od nas. O odpowiedzialne zachowanie apelują m.in. władze, służby, artyści.

Do tej pory w Polsce (stan na sobotę, godz. 14:00) odnotowano 452 przypadki zakażenia koronawirusem, w tym 5 zgonów. We Włoszech podobną liczbę przypadków odnotowano 26 lutego (470 przypadków), czyli nieco ponad trzy tygodnie temu. Zanotowano też 12 zgonów.

Dziś we Włoszech zakażonych jest 47 tys. osób. W tym 4 032 osoby zmarły.

 

Wojsko wywozi ciała

 

Codziennie we Włoszech notuje się tysiące nowych zachorowań i setki zgonów. W szpitalach brakuje miejsc. Wojsko przewozi chorych samolotami, transportując ich z północy do innych miast.

 

W środę internet obiegły dramatyczne zdjęcia z Bergamo, gdzie wojsko wywoziło trumny z ciałami. Jedyne w mieście krematorium nie nadąża ze spalaniem zwłok mimo, że pracuje 24 godziny na dobę. Na skremowanie ciał trzeba czekać ponad tydzień.

 

Non c'è più posto, e la città di Bergamo è costretta a mandare le salme da cremare fuori dalla regione. Una...

Opublikowany przez la Repubblica Środa, 18 marca 2020

 

W sobotę w sieci znowu pojawiły się filmy z wywożonymi przez wojsko trumnami.

 

 

"To nie jest zabawa"

 

W sieci pojawiają się też dramatyczne apele zakażonych Włochów. - Naprawdę uważajcie, zostańcie w domach ze swoimi rodzinami, grajcie w gry, oglądajcie filmy, czytajcie książki. Tylko jeśli wszyscy będziemy przestrzegali tych zasad, będziemy mieli kontrolę nad naszym życiem. Musicie zrozumieć, że to nie jest zabawa - mówi jeden z nich.

 

WIDEO: "Musicie zrozumieć, że to nie jest zabawa". Apel zakażonego Włocha

  

 

Włosi, mimo zagrożenia, nadal wychodzą z domów. Burmistrz Bari w Apulii na południu Włoch Antono Decaro osobiście "zagania" do domu niezdyscyplinowanych mieszkańców, którzy nie przestrzegają przepisów o zakazie wychodzenia bez uzasadnionego powodu. W mediach pojawiło się nagranie z jego interwencji.

 

 

Stan epidemii w Polsce

 

- Żeby zapobiegać kolejnym rozprzestrzenieniom się koronawirusa wprowadzamy dzisiaj stan epidemii - powiedział w piątek na konferencji premier Mateusz Morawiecki. Poinformował również o przedłużeniu zamknięcia szkół i uniwersytetów do świąt Wielkanocnych.

 

Wprowadzone będą również surowsze kary za nieprzestrzeganie kwarantanny. - Podwyższamy kary z 5 tys. zł na 30 tys. zł, ale także wprowadzamy mechanizmy śledzenia tego, czy dany człowiek przebywa rzeczywiście w domu pod adresem, który zadeklarował - poinformował szef rządu.

 

Jak mówił, ceną za złamanie kwarantanny może być czyjeś zdrowie lub życie. - Dlatego musimy traktować ten temat bardzo poważnie - oświadczył.

 

- Te najbliższe, kolejne 2, 3 tygodnie do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny. W ten sposób chronimy jedni drugich i taka społeczna izolacja bardzo pomaga - dodał.

 

"Egzamin z odpowiedzialności"

 

Premier zaznaczył, że obecna sytuacja w Polsce związana z epidemią koronawirusa to "egzamin z odpowiedzialności, który wszyscy przeżywamy". - Robimy to w dużym stopniu dla nas samych, dla wszystkich Polaków, ale w szczególności dla osób starszych, dla seniorów - podkreślał.

 

10 marca podjęto decyzję o odwołaniu imprez masowych, a 11 marca o zawieszeniu zajęć na uczelniach, w przedszkolach, szkołach i placówkach oświatowych do 25 marca. 13 marca szef rządu poinformował o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego i przywróceniu kontroli granicznych dla cudzoziemców, a także obowiązkowej 14-dniowej kwarantannie dla tych, którzy wracają z zagranicy.

 

Rząd ograniczył również spotkania w grupach powyżej 50 osób. Ograniczenie dotyczy - jak powiedział premier - marszów, demonstracji, uroczystości religijnych i wszelkich zgromadzeń wiążących się z działalnością instytucji centralnych, samorządowych i osób prywatnych. Od 14 marca ograniczona jest działalność galerii handlowych, działają tylko sklepy spożywcze, apteki, pralnie i drogerie.

 

O odpowiedzialne zachowanie przede wszystkim w mediach społecznościowych apelują też m.in. lekarze, policja, straż pożarna, politycy, sportowcy, czy artyści.

pgo/ml/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze