Studenci przylecieli z Wuhan do Polski. Jeden z nich musi zostać w szpitalu

Polska
Studenci przylecieli z Wuhan do Polski. Jeden z nich musi zostać w szpitalu
Polsat News
Brama Szpitala Zakaźnego w Warszawie, do którego trafili studenci

W sobotę trzech studentów Politechniki Rzeszowskiej przyleciało na stołeczne Lotnisko Chopina z chińskiego Wuhan, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa. - Jeden ze nich miał lekko podwyższoną temperaturę i pozostawiliśmy go w szpitalu. Pozostali opuszczą go prawdopodobnie jeszcze w niedzielę - powiedział Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny.

Studenci do kraju wracali przez Pekin i dalej lotem z Dubaju, gdzie byli badani przez lokalne służby medyczne przed wejściem na pokład samolotu.

 

Kolejne badania odbyły się już na lotnisku Chopina w Warszawie. Profilaktycznie cała grupa została skierowana na obserwację w stołecznym Szpitalu Zakaźnym. 

 

ZOBACZ: Lotnisko Chopina przygotowane na zagrożenia epidemiologiczne

 

- Zadziałała procedura, którą mamy opracowaną od paru poprzednich epidemii - powiedział Polsat News Andrzej Horban, dyrektor placówki i konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych.

 

Lekarze sprawdzają, czy polski student kontaktował się z chorymi

 

Jeden ze studentów miał lekko podwyższoną temperaturę. - Postanowiliśmy, że pozostanie on w szpitalu i otrzyma pogłębioną diagnostykę, prawdopodobnie niezwiązaną z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Pozostała dwójka wyjdzie najpewniej jeszcze w niedzielę - poinformował Jarosław Pinkas, szef GIS. 

 

Lekarze sprawdzają, czy u studenta, który nie może wrócić do domu, pojawią się objawy infekcji. - Bardzo ważne jest zebranie wywiadu, czy miał kontakt z chorymi. Analizujemy też historię zdrowotną całej trójki - mówił Pinkas. 

 

Jak dodał, zagrożenie koronawirusem w Europie jest "istotnie mniejsze" niż w Chinach. - W Polsce nie mamy nawet podejrzeń, że ktoś mógł się nim zarazić. Aczkolwiek dmuchamy na zimne. Wszyscy przyjeżdżający z Chin wypełniają karty lokalizacji pasażera - przekazał szef GIS. 

 

Koronawirus "nie musi być groźny dla wszystkich Polaków"

 

Zdaniem Pinkasa, z nowym chińskim wirusem "trzeba walczyć informacją". - On nie musi być groźny dla wszystkich Polaków; jest groźny dla ludzi osłabionych, o obniżonej odporności. Łatwo jednak przedostaje się z człowieka na człowieka - mówił. 

 

ZOBACZ: Epidemia koronawirusa. Wielka międzynarodowa impreza odwołana

 

W Wuhan i okolicach nadal przebywa 23 Polaków. - Martwimy się zwłaszcza o tych mieszkających w nie najlepszych warunkach, np. w akademikach. Kilka krajów chce ewakuować swoich obywateli, m.in. Francja i USA - powiedział.

 

Zapewnił, że polska administracja państwowa jest przygotowana do podjęcia rozmów z obywatelami, którzy chcieliby wyjechać z Chin. - To jest związane z działaniami dyplomatycznymi, bo z miasta objętego kwarantanną trudno się wydostać - powiedział Pinkas. 

 

"Zdolność koronawirusa do przenoszenia się jest coraz silniejsza"

 

Zdaniem Andrzeja Horbana, nowy wirus nie jest wyjątkowo zjadliwy. - Nie należy się obawiać, bo na co dzień żyjemy w środowisku bakterii, patogenów i wirusów. Nowością jest to, że w związku z rozwojem turystyki i komunikacji lotniczej mogą szybko przenosić się z kontynentu na kontynent - stwierdził. 

 

ZOBACZ: Koronawirus z Wuhan jest coraz silniejszy. Eksperci o "ryzyku mutacji"

 

- Zdolność koronawirusa do przenoszenia się jest coraz silniejsza, a liczba infekcji wywołanych nowym wirusem może nadal rosnąć - poinformował w niedzielę szef chińskiej Państwowej Komisji Zdrowia i Planowania Rodziny, minister Ma Xiaowei. 

 

Kilkanaście krajów "zdobytych" przez nową chorobę

 

W wyniku epidemii koronawirusa w Chinach zmarło 56 osób, a na całym świecie zakażonych jest ponad 2000 osób, w tym głównie w chińskim Wuhan. 

 

Prócz Chin, wirus wykryto także w USA, Francji, Japonii, Korei Południowej, Tajwanu, Singapurze, Tajlandii, Australii, Nepalu, Wietnamie, Makau, Malezji i Kanadzie.

 

W sobotę Główny Inspektor Sanitarny opublikował komunikat, w którym, z powodu możliwości zarażenia koronawirusem, nie zaleca podróżowania do Azji Południowo-Wschodniej.

 

Jak chronić się przed koronawirusem?

 

"Potwierdzono transmisję wirusa z człowieka na człowieka, ale potrzebnych jest więcej informacji, aby móc w pełni ocenić zakres tego rodzaju transmisji" - napisał GIS.

 

Wydał również zalecenia dla osób podróżujących po Chinach.

  • unikanie miejsc publicznych, zatłoczonych,
  • bezwzględne unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, w szczególności z objawami ze strony układu oddechowego,
  • unikanie odwiedzania rynków/targów lub innych miejsc, w których znajdują się żywe lub martwe zwierzęta i ptaki,
  • unikanie kontaktu ze zwierzętami, ich wydalinami lub odchodami,
  • ścisłe przestrzeganie zasad higieny rąk – ręce myć często wodą z mydłem lub dezynfekować środkiem na bazie alkoholu,
  • przestrzeganie zasad higieny żywności – jeść tylko w pewnych miejscach, pić wodę konfekcjonowaną

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) podało w niedzielę, że od 30 grudnia ub.r. do 26 stycznia br. na świecie zanotowano 2 026 przypadków nowego koronawirusa. W wyniku zarażenia zmarło 56 osób.

 

Agencja poinformowała także na Twitterze, że wirus z Azji rozprzestrzenił się już do Australii, Ameryki Północnej (po jednym przypadku w USA i Kanadzie) oraz Europy (3 przypadki we Francji).

 

wka/msl/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze