Miał zabić brata z zazdrości o dziewczynę. Ona też usiadła na ławie oskarżonych

Polska
Miał zabić brata z zazdrości o dziewczynę. Ona też usiadła na ławie oskarżonych
Polsat News
Marcinowi M. i Kamili F. grozi dożywocie

To współczesna historia Kaina i Abla. W Lublinie brat miał zamordować brata. Powodem - zazdrość o dziewczynę. Ona sama też usiadła na ławie oskarżonych, miała podżegać do zbrodni. Parze grozi dożywocie.

Marcin M. , który spotykał się z Kamilą F. podejrzewał brata - Marka o romans z nią. 13 grudnia doszło między nimi do awantury na stacji benzynowej w Lublinie. Kobieta miała szeptać, żeby mężczyzna okaleczył brata.

 

Cios w głowę

 

- Zadał bratu cios w głowę powodując ranę ciętą w okolicy czołowej o długości około 10 cm, a następnie ugodził w klatkę piersiową - mówił w sądzie Janusz Syczyński z Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim. 

 

Para nie udzieliła pomocy rannemu. Wróciła do domu i zaczęła się pakować, żeby uciec. Pan Marek zmarł w szpitalu.

 

ZOBACZ: 18-latek z Jaworzna ranił nożem matkę, babcię i 12-letniego brata

 

Kamila F. miała wycierać nóż z odcisków palców, Marcin M. wyrzucił go do stawu. Policja zadziała jednak błyskawicznie. Doszło do zatrzymania godzinę po zdarzeniu.

 

Marcin M. przed sądem przekonuje, że nie zmierzał brata zabić, a jedynie okaleczyć.  

 

Kamila F. jest oskarżona o zacieranie śladów, nakłanianie do zabójstwa i nie udzielenie pomocy.

 

Obojgu grozi dożywocie.

 

WIDEO: Marcin M. stanął przed sądem. Miał zamordować brata

  

"To nie jest moja rodzina"

 

W sądzie pojawił się również brat oskarżonego i zamordowanego - pan Adam. - To nie jest moja rodzina, nie jest moim bratem, bo brat na brata nigdy noża nie wyciągnie - powiedział. Mężczyzna jest oskarżycielem posiłkowym.

 

ZOBACZ: Dźgał byłą partnerkę nożem, ranną zostawił i uciekł. Został schwytany

 

W dniu początku procesu reporter "Wydarzeń" odwiedził Czemierniki. Marcin M. w przeszłości odsiadywał wyrok 15 lat więzienia za zabójstwo. Wszyscy dobrze o tym wiedzieli.

 

- Nawet jak przechodził ulicą, to jak na człowieka spojrzał... to wystarczyło. Ten wzrok "zabijał" ludzi, uciekali, bali się go - mówiła pani Marianna, sąsiadka zamordowanego. 

pgo/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze