"Pieszy zawsze ma pierwszeństwo". Miasto Jest Nasze apeluje o zaostrzenie prawa

Moto
"Pieszy zawsze ma pierwszeństwo". Miasto Jest Nasze apeluje o zaostrzenie prawa
polsatnews.pl
Do tragicznego wypadku na przejściu dla pieszych doszło w niedzielę na warszawskich Bielanach.

- Trzeba podwyższyć kwotę najwyższego mandatu za przekraczanie prędkości. Najwyższy mandat, jaki można dostać, to jest 500 zł, niezależnie od tego, jak szybko jedziemy. Druga rzecz, to powiązanie stawki OC za samochód z liczbą i rodzajem wykroczeń drogowych - powiedział polsatnews.pl Jan Mencwel, prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które walczy m.in. o poprawę bezpieczeństwa pieszych.

W tym roku na drogach zginęło ponad 550 pieszych. Do wypadków z ich udziałem doszło blisko 5 tysięcy razy, a niemal połowa z nich miała miejsce na przejściach dla pieszych.

 

W większości sprawcami tych zdarzeń są kierowcy - poinformowało w poniedziałek Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

- Stoję na stanowisku, że nie można oddzielać kultury jazdy od przepisów - powiedział Jan Mencwel, prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, zapytany o to, jak poprawić bezpieczeństwo pieszych na drodze.

 

- Wprowadzono teraz jazdę "na suwak" i korytarze życia. Też można by powiedzieć, że Polacy mają taką kulturę jazdy, że to nie wyjdzie, a jednak, po pewnym czasie dyskusji na ten temat, wprowadzono to jako przepis, dlatego, że przepisy również tworzą tę kulturę jazdy - dodał.

 

ZOBACZ: "Korytarz życia" i jazda "na suwak" obowiązkiem - zdecydował Sejm


Zwrócił jednak uwagę, że "niestety nie działa to tak w przypadku pieszych". - Przez to, że nie ma jasnego przepisu, że trzeba się zatrzymać przed przejściem, kiedy widzę pieszego, kierowcy po prostu przez te przejścia przejeżdżają bardzo rozpędzeni i mamy później sytuacje tragiczne - tłumaczył.


"Tak to wygląda w całej Europie"


Według prezesa MJN, "konieczne jest wprowadzenie równolegle przynajmniej dwóch zmian". Pierwszą z nich jest podwyższenie kwoty mandatu za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, a drugą powiązanie stawki obowiązkowego ubezpieczenia OC z liczbą i rodzajem wykroczeń drogowych.


- Niestety, każde państwo, które stara się o poprawę statystyk, idzie w tę stronę. Kilka lat temu Słowacja podwyższyła kwotę mandatów i mamy efekt taki, że bardzo spadła u nich liczba zabitych - zwrócił uwagę.

 

ZOBACZ: Tragiczne wypadki na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Zginęli kierowca i pieszy


Zdaniem Mencwela równie istotne jest także wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym pieszy będzie miał pierwszeństwo jeszcze zanim wejdzie na przejście. - Tak to wygląda w całej Europie - powiedział.

"Tragiczne statystyki, liczba zabitych na pasach rośnie"


Posłanka elekt Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej powiedziała, że "trzeba usunąć z kodeksu wykroczenie wtargnięcia na jezdnię, a prawo ma chronić pieszego, ponieważ jest najsłabszym ogniwem w ruchu drogowym".

 

Skomentowali to m.in. dziennikarz Krzysztof Stanowski i blogerka kataryna. "I wówczas jeśli ktoś wtargnie na jezdnię to co, bo nie rozumiem?" - pytał Stanowski. "To jest niewinny. A ponieważ ktoś musi być winny, zawsze winny będzie kierowca. Ciekawe czy Jachira jeździ autem" - napisała kataryna.


"Niechcący Stanowski i kataryna dotknęli sedna problemu z bezpieczeństwem pieszych w Polsce. Otóż na Zachodzie UE za potrącenie pieszego na pasach ZAWSZE odpowiada kierowca. W PL przepisy są niejasne. Efekt: tragiczne statystyki, liczba zabitych na pasach rośnie" - skomentował Mencwel.

Jak dodał Mencwel, "w Polsce patologia polega na tym, że obwinia się pieszych, którzy zostali zabici na przejściu dla pieszych! I o tym mówimy zarówno my, jak i pani posłanka".


85 proc. kierowców przekracza prędkość


- Jeśli brakuje argumentów naukowych, badań, to jesteśmy skłonni uwierzyć stereotypom. W tej chwili dopiero od lipca mamy znane wyniki badań, które zajęły się m.in. zjawiskiem, dlaczego mamy takie niebezpiecznie sytuacje na przejściach - tłumaczył prezes MJN w rozmowie z polsatnews.pl.

- Z tych badań wyszło, że zaledwie 5 proc. pieszych jest "wgapionych w smartfona", a z kolei 85 proc. kierowców przekracza prędkość przy przejściach dla pieszych. Dopiero od niedawna dysponujemy taką rzetelną wiedzą na ten temat. Myślę, że lada moment pójdą za tym zmiany w świadomości - dodał.


"Gdyby tam były wyniesione przejścia, ten człowiek by żył"


Dyskusja o bezpieczeństwie pieszych na drogach powróciła po niedzielnym wypadku na Wawrzyszewie w Warszawie.


Po godzinie 14 w niedzielę, samochód potrącił mężczyznę, który z żoną i dzieckiem w wózku przechodził przy ul. Sokratesa przez przejście dla pieszych.


Według świadków, 33-letni mężczyzna w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem oraz żonę w stronę chodnika. Bmw jednak jechało ze zbyt dużą prędkością, by uniknąć zderzenia. Mężczyzna zginął. 

 

ZOBACZ: Wypadek na Bielanach. "Na moich oczach został zamordowany mój przyjaciel"


- Jestem po bardzo długiej rozmowie z mieszkanką osiedla, która powiedziała, że od wielu lat starają się o zmianę, bo ulica jest bardzo szeroka, a przejścia dla pieszych są bez sygnalizacji i tam są "wyścigi". Nikt tego nie kontroluje i przez tyle lat nikt nic z tym nie zrobił - powiedział prezes Miasto Jest Nasze.


Według Mencwela, przed przejściami dla pieszych przy ul. Sokratesa "minimum powinny być wyniesione przejścia dla pieszych". - Gdyby te przejścia były, to ten człowiek by żył. Nikt by się tam tak nie rozpędził - podkreślił.


M.in. progi zwalniające przy ul. Sokratesa miały zostać w 2018 r. sfinansowane ze środków budżetu partycypacyjnego dzielnicy. - Projekt organizacji ruchu jest już zatwierdzony. Obecnie czekamy na zakończenie projektu oświetlenia. Jeśli będzie gotowy, przystąpimy do prac - mówiła w czwartek, trzy dni przed tragedią, Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich portalowi tubielany.pl.

 

Wprowadzenie do kodeksu karnego zabójstwa komunikacyjnego

 

Za spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi obecnie od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

 

Janusz Popiel ze Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach Drogowych mówił w Polsat News o konieczności wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa zabójstwa komunikacyjnego. Tak jest w wielu krajach, we Włoszech np. grozi za nie do 25 lat pozbawienia wolności.

prz/grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze