Ojciec z synem dostali się do Sejmu. W Polsat News spierali się o 500+

Polska
Ojciec z synem dostali się do Sejmu. W Polsat News spierali się o 500+
Polsat News
Ojciec i syn weszli do Sejmu. Jeden z list Konfederacji, drugi z list PiS

- To jest przyzwyczajenie obywateli do tego, że swój dobrobyt nie zawdzięczają pracy, tylko głosowaniu - powiedział Dobromir Sośnierz, wybrany na posła z list Konfederacji, komentując program 500 plus. Z kolei jego ojciec - polityk Porozumienia Andrzej Sośnierz przekonywał o "pozytywny wpływie" świadczenia dla rodzin.

Ojciec i syn startowali w wyborach z jednego okręgu, ale z różnych list. Dobromir Sośnierz (Konfederacja) zdobył ponad 22 tys. głosów, a jego ojciec Andrzej Sośnierz (Porozumienie) ponad 6 tys. 

 

Bogdan Rymanowski zapytał polityków o słowa Janusza Korwin-Mikkego, który mówił, że PiS realizuje program komunistyczny. Dobromir Sośnierz odparł, że "komunistyczny" jest określeniem przejaskrawionym.

 

- Ale na pewno jest to program socjalistyczny, który jest zbudowany na przeświadczeniu, że państwu wolno wszystko, że państwo powinno zajmować się każdą dziedziną życia, że im więcej pieniędzy w budżecie to lepiej, a nie lepiej, gdy więcej pieniędzy jest w rękach obywateli - powiedział polityk Konfederacji. 

 

- Każdy system, w którym pod przymusem zabiera się pieniądze jednym i daje drugim, jest zły z moralnych przyczyn - dodał. 

 

"Podzielenie się tymi pieniędzmi było pożyteczne"

 

Jego ojciec przekonywał, że program 500 plus "wywarł pozytywny wpływ".  - Bo ten oligarchiczny kapitalizm, który u nas po transformacji rozkwitł, spowodował koncentrację kapitału i dobrobytu wśród zbyt niewielu - powiedział. - Myślę, że podzielenie się tymi pieniędzmi, szybka redystrybucja w tym zakresie była pożyteczna, byle nie dochodziła za daleko i byle była na miarę możliwości - dodał. 

 

PRZECZYTAJ: Wracają do Sejmu po latach. Rekordzista czekał ponad ćwierć wieku

 

- Nie mogę się z tym zgodzić - zareagował syn. - Ten system jest właśnie kwintesencją zła w wykonaniu państwa. To jest przyzwyczajenie obywateli do tego, że swój dobrobyt nie zawdzięczają pracy, tylko głosowaniu, wypisywaniu formularzy i ustawianiu się w kolejkach do urzędów - dodał. Polityk Konfederacji ocenił, że "jest to coś, co niszczy motywację do pracy". - Na dłuższą metę fundujemy sobie fatalny kryzys i niszczymy gospodarkę, jeśli pokazujemy ludziom, że jak ciężko pracują, to zabieramy im pieniądze, żeby dać drugim, którzy niekoniecznie ciężko pracują - powiedział. 

 

Zobacz dyskusję ojca i syna w "Wydarzeniach i Opiniach".

  

"To jest frajerstwo nie wziąć, jeśli się należy"

 

Zaznaczył, że nie potępia tych, którzy pobierają 500 plus. - To jest frajerstwo nie wziąć, jeśli się należy - tłumaczył. - Ale ta redystrybucja była potrzebna, byle nie szła za daleko - wtrącił Andrzej Sośnierz. - Nie. To się robi inaczej, to się po prostu nie zabiera ludziom w podatkach - odparł jego syn. 

 

W innych kwestiach Sośnierzowie byli już zgodni. 

 

Prowadzący poruszył kwestię wymiany zdań między Januszem Korwin-Mikkem a Dominikiem Tarczyńskim. Lider Konfederacji stwierdził na internetowym czacie, że wyborcy PiS "nie są inteligentni". Na jego słowa zareagował poseł partii rządzącej Dominik Tarczyński, który stwierdził, że wypłaci w Sejmie "temu szaleńcowi sprawiedliwość zgodnie z kodeksem honorowym."

 

PRZECZYTAJ: Tarczyński czeka na "pierwsze spotkanie" z Korwin-Mikkem

 

Dobromir Sośnierz stwierdził, że "pewnie na każdego głosuje część ludzi, którzy nie są inteligentni". - To chyba nie chodziło o inteligencję, o mądrość bardziej - dodał. Stwierdził również, że wypowiedź jest "niepotrzebnie brutalna".

 

- Ale coś w tym jest, że głupich jest więcej i przegłosowują mądrych. Polityka nie jest wielką mądrością rządzona. Gdyby była, to pewnie te wyniki byłby inne. Politycy muszą się dostosowywać do oczekiwań wyborców, którzy często nie rozumieją polityki - dodał. 

 

- Myślę, że poziom i sposób debaty politycznej w Polsce ma swoją specyfikę, która nie do końca mi odpowiada - powiedział Andrzej Sośnierz. - Może my pokażemy, że opozycja z rządzącymi potrafi rozmawiać ludzkim językiem - mówił.

 

"Myślę, że Brudziński nikogo nie obraził"

 

W programie poruszono również wątek Joachima Brudzińskiego, który stwierdził, że środowisko Konfederacji jest w "dużej mierze złożone jest z infantylnych, czasami głupiutkich i bardzo niemądrych ludzi, którzy pod płaszczykiem retoryki patriotycznej próbują stworzyć wrażenie, że są alternatywą dla Prawa i Sprawiedliwości". 

 

- Myślę, że nikogo nie obraził - stwierdził polityk Porozumienia. Jego syn również przekazał, że słowa te osobiście go nie obraziły. - Ale to jest wypowiedź wpisująca się w poetykę dwóch pierwszych wypowiedzi, czyli taka raczej z tych brutalniejszych - dodał. 

 

Zgodni ws. Banasia

 

Dobromir Sośnierz stwierdził, że szef NIK Marian Banaś powinien podać się do dymisji. - Mnie nie interesuje, co on tam robił w swojej kamienicy. Natomiast to krętactwo i to, że stosujemy podwójne standardy - szczególnie tutaj widać, że urzędnicy państwowi, którzy wymagają tego, żeby obywatel, przedsiębiorca sprawdzał swoich kontrahentów do siódmego pokolenia wstecz, czy on nie uczestniczył w "karuzeli VAT-owskiej"(...), no to ważni funkcjonariusze państwa jakoś sami się zwalniają z tego -  powiedział polityk Konfederacji. 

 

PRZECZYTAJ: CBA: zakończyła się kontrola oświadczeń majątkowych Mariana Banasia

 

Andrzej Sośnierz przyznał, że nie znamy ostatecznego rezultatu dochodzenia, ale myśli, że "dla dobra sprawy dymisja byłaby wskazana". 

pgo/ml/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze