Kaczyński: osobiście napisałem ok. 20 proc. programu PiS

Polska

- Ja osobiście napisałem gdzieś ok. 20 proc. tego programu - powiedział w "Gościu Wydarzeń" prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Gość Doroty Gawryluk dodał, że "główny autor i człowiek, którego zasługą jest ten program" to wicepremier Piotr Gliński. - To jest polityk, człowiek, nasz kolega, który naprawdę potrafi się w to zaangażować i świetnie to robi - dodał.

Kaczyński był pytany o słowa Grzegorza Schetyny, który na warszawskiej konwencji Koalicji Obywatelskiej mówił o nadciągającym kryzysie ekonomicznym, na który kraj nie jest przygotowany. Prezes PiS powiedział, że tworzenie popytu, który jest jedną z funkcji programu 500 plus, to "klasyczna polityka antykryzysowa". - Z tej wypowiedzi można wysnuć inny wniosek, a mianowicie, że planem naszych oponentów - tej trójgłowej koalicji jest po prostu zabranie tych świadczeń. Myśmy byli od dawna o tym przekonani i teraz to zostało po raz kolejny potwierdzone – powiedział.

 

Kaczyński dodał, że PiS nie zauważył, aby program ten "poważnie zdezaktywizował" kobiety pracujące. - Oczywiście to, że kobiety pracują, to rzecz normalna, ale to, że nawet przez jakiś czas przerwą pracę z powodu dzieci, to też zupełnie normalne i dla dzieci bardzo pożyteczne - powiedział szef PiS.

 

- Chodzi o to, żeby uderzyć w programy społeczne, które żeśmy stworzyli i co za tym idzie, uderzyć w całą tę wielką operację, zmierzającą do pewnego wyrównania szans, do wsparcia rodzin - ocenił.

 

"Jesteśmy przygotowani" na "gorsze czasy"

 

 - Nie wiem czy nadejdą gorsze czasy i lepiej złego nie wywoływać, natomiast jeżeli nadejdą, to jesteśmy przygotowani, bo nasza polityka antycykliczna, prorozwojowa, oparta m.in. na popycie, ale także na wspieraniu przedsiębiorców, to jest polityka, która może doprowadzić do tego, że skutki kryzysu będą albo w ogóle wyeliminowane, albo w każdym razie bardzo niewielkie - powiedział Kaczyński.

 

Pytany, czy PiS marzy o socjalizmie, szef PiS odparł, że jego formacja polityczna chce podtrzymać swą politykę społeczną. - Powtarzam: ona się wpisuje także w politykę antykryzysową, w to wszystko, co ma doprowadzić do tego, by zaniedbania, takie bardzo radykalne zaniedbania ostatnich dziesięcioleci były przynajmniej powoli załatwiane - podkreślił Kaczyński.

 

Według niego na wsi zniknęło zjawisko kupowania "na zeszyt". - Tego dzisiaj już prawie, albo nawet w ogóle już nie ma i to jest załatwienie bardzo poważnego problemu społecznego - powiedział szef PiS.

 

Przypomniał, że według rządowych założeń przyszłoroczny budżet ma być zrównoważony. - Mamy w związku z tym pewne pole manewru, dzięki temu, że nasza polityka była rozsądna, co zresztą przyznają także agencje ratingowe (...). Mamy - można powiedzieć - taką poduszkę albo zderzak, który nam pomoże, jeżeli ten kryzys rzeczywiście nadejdzie - stwierdził Kaczyński.

 

W jego ocenie nadejście kryzysu nie jest jednak pewne. - Na razie mamy spowolnienie, może maleńką recesję w Niemczech - powiedział lider PiS.

 

Płaca minimalna, 13. i 14. emerytura

 

Kaczyński powiedział w Polsat News, że PiS jest gwarantem utrzymania polityki społecznej. - To chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: PiS gwarantuje, że to, co zostało dane, nie zostanie zabrane i wręcz przeciwnie, będziemy dążyli do tego, żeby sytuacja polskich rodzin się jeszcze poprawiała - oświadczył prezes PiS.

 

Kaczyński oświadczył, że PiS chce podwyższać płacę minimalną "w imię rozwoju gospodarczego, w imię poprawy sytuacji polskich rodzin, w imię wzrostu płac w Polsce". Przypominał, że od 2020 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosiło 2600 zł, z kolei do końca 2020 r. płaca minimalna ma wzrosnąć do 3000 zł, a do końca 2023 r. do 4000 zł.

 

Prezes PiS odniósł się także do zarzutu opozycji, że to politycy decydują o tak dużym wzroście płac. - Politycy mogą doprowadzić do tego, że w Polsce będzie droższa praca. My zdecydowanie odrzucamy to, co najwyraźniej opozycja akceptuje, czyli Polska jako zasób taniej siły roboczej i w związku tym, dużo bardziej będzie się opłacało unowocześniać polską gospodarkę, inwestować w rozwój organizacyjny, a także rozwój technologiczny - powiedział Kaczyński.

 

Jak wskazywał, to wszystko jest potrzebne do tego, żeby Polska rozwijała się szybciej, niż przeciętna tempa rozwoju UE. - My mamy dzisiaj 71 proc. przeciętnej Unii, dojść do tej przeciętnej, naukowcy z SGH mówią, że to 14 lat, my chcielibyśmy to troszkę przyspieszyć. Oczywiście, bez cudów, nie na zasadzie, że to przyspieszymy dwukrotnie, ale może za rok, dwa, uda się to przyspieszyć, a 21 lat nas dzieli od Niemiec, przy założeniu, że kraje UE, także i Niemcy będą się rozwiały, czyli chodzi o naprawdę bardzo wysoki poziom - wskazywał.

 

Kaczyński był pytany, dlaczego rząd PiS nie zwolni emerytów z podatku - co postuluje opozycja - zamiast wprowadzać 13. i 14. emerytury.

Prezes PiS stwierdził, że rządowe rozwiązanie jest "znacznie sprawiedliwsze". - Ono procentowo jest najwyższe dla tych, którzy mają najniższe emerytury. Gdybyśmy zwolnili także te wysokie emerytury od podatków, to byśmy pomogli tym, którzy naprawdę mają dużo, tym, którzy mają średnio, też byśmy mocno pomogli, a milionom ludzi, którzy mają najmniej, pomoglibyśmy w najmniejszym stopniu. To nie jest dobre rozwiązanie, my chcemy dążyć do większej sprawiedliwości w naszym kraju - powiedział.

 

Jak mówił Kaczyński, niesprawiedliwość to droga do konfliktów społecznych i rozchwiania sytuacji społecznej. - My potrzebujemy stabilizacji i szybkiego rozwoju, który będzie dotyczył możliwie największej części społeczeństwa - dodał.

 

Zdaniem prezesa PiS, postęp gospodarczy, który następował do 2015 r. przynosił efekty przede wszystkim dla "wyraźnie mniejszościowej grupy". - My uważamy, że to był wielki błąd i bylibyśmy dzisiaj dużo dalej, gdyby tego nie było - dodał.

 

Reforma sądownictwa

 

Kaczyński w Polsat News był pytany o autorów 229-stronicowego programu PiS. - Osobiście napisałem ok. 20 proc. tego programu, a inne części pisali inni. Jeżeli miałbym odpowiadać na pytanie o głównego autora i człowieka, którego zasługą jest ten program (...) to jest to (wice)premier Piotr Gliński. I nawet powiedziałem mu, że w istocie "twój portret powinien być tutaj na początku tego programu" - stwierdził prezes PiS.

 

Pytany dlaczego polskie państwo ciągle nie jest sprawne, czego dowodem są m.in. kolejki w sądach i w służbie zdrowia, Kaczyński powiedział: "Jeżeli chodzi o sądy, to (...) były trudności z przeprowadzeniem reformy, mimo jej pełnej zgodności z polską konstytucją". Wskazał też na trudności o charakterze międzynarodowym.

 

- My, jeżeli tylko społeczeństwo nam zaufa do tego wrócimy. Mamy mocną podstawę. Artykuł 180, punkt 5, ustęp 5 Konstytucji, daje pełne prawo do przeprowadzenia takiej reformy. I my do tego artykułu będziemy nawiązywać, będziemy to prowadzić. Bez głębokiej reformy sądów, w ogóle naprawienie państwa jest bardzo trudne, bo to jest taka jakby ostatnia barykada, ostatni szczebel decyzyjny w bardzo wielu sprawach, i to nie tylko takich, które odnoszą się do spraw cywilnych, czy karnych, ale także administracyjnych - podkreślił prezes PiS.

 

Odnosząc się do kwestii służby zdrowia wskazał na finansowanie reform. - My tych pieniędzy na służbę zdrowia przeznaczamy dzisiaj dużo więcej i dzisiaj to już jest przeszło 100 miliardów złotych, w przyszłym roku to będzie jeszcze o dobrych parę miliardów więcej, tak być może do 120 (mld), a 2-3 lata później, to już będzie 160 (mld), czyli prawie dwa razy więcej od punktu wyjścia - zauważył Kaczyński.

 

Jak zastrzegł, "oczywiście wszystko to stanie się (wtedy), jeżeli wygramy wybory i będziemy kontynuowali naszą władzę".

 

Oczekiwania prezesa PiS po wyborach

 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości został zapytany przez Dorotę Gawryluk o to, jakie ma oczekiwania wobec nowego rządu po wyborach. - Proszę pamiętać, że to nie jest tak, że ja mogę sobie usiąść naprzeciw składu rządu i powiedzieć "tu macie zrobić to, to, to i to" - odpowiedział Kaczyński.

 

Prezes PiS dodał, że liczy na "kontynuację tej polityki, która jest w tej chwili prowadzona, ale kontynuację lepszą i jednocześnie także skuteczną polityką zagraniczną, w tym politykę w Unii Europejskiej".

 

Wskazał też, że w tej kwestii bardzo liczy na premiera Morawieckiego, który - jego zdaniem - jest człowiekiem świetnie nadającym się do tego, żeby tę politykę w Unii prowadzić. - Ma (Morawiecki - red.) bardzo dobre stosunki z wieloma znanymi politykami Unii Europejskiej, tymi najważniejszymi i rozmawia z nimi, bardzo często nawet po kilka razy dziennie. I jednocześnie jest kimś, kto w tym świecie (...) czuje się jak ryba w wodzie - ocenił.

 

- I to jest jedna z jego bardzo wielu zalet, a poza tym w polskiej polityce w ciągu tych 30 ostatnich lat, kiedy mogłem to z bliska obserwować, nikogo zdolniejszego nie było - podkreślił Kaczyński.

 

Lider PiS został też zapytany na ile mandatów liczy w wyborach parlamentarnych. - Dla siebie na jeden - powiedział Kaczyński. - Jesteśmy partią postępową, w tym dobrym znaczeniu postępu, bo mieliśmy ostatnio 235 (mandatów), więc liczę na postęp - dodał.

 

Debaty z liderami

 

Wywiad z liderem partii rządzącej rozpoczyna serię pięciu rozmów z liderami pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych. Z kolei o godzinie 20:00 w Polsat News pierwsza debata przedwyborcza "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019".

 

Codziennie od poniedziałku do piątku o 19:15 widzowie Polsat News będą mogli zobaczyć rozmowę z jednym z liderów, a przeprowadzać je będą Dorota Gawryluk na zmianę z Bogdanem Rymanowskim.

 

We wtorek w studiu wystąpi przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, w środę w "Gościu Wydarzeń" będzie przedstawiciel Lewicy Adrian Zandberg, w czwartek będzie można zobaczyć rozmowę z Pawłem Kukizem z Koalicji Polskiej, a na kilka godzin przed ciszą wyborczą, w piątek 11 października, o 19:15 w Polsat News będzie Janusz Korwin-Mikke z Konfederacji.

 

 

W ostatnim tygodniu kampanii, codziennie o godzinie 20:00, Polsat News organizuje również specjalne debaty przedwyborcze "Polska Wybiera – Wybory Parlamentarne 2019", w których wezmą udział przedstawiciele wszystkich pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych.

 

Każdy uczestnik dyskusji będzie miał tyle samo czasu na wypowiedź. Każdego dnia będzie poruszany inny temat, a debaty poprowadzi pięciu czołowych publicystów Polsat News: 

  • Poniedziałek, 7 października – Światopogląd – poprowadzi Agnieszka Gozdyra. Poszczególne komitety będą reprezentować: Jarosław Sellin (PiS), Jan Filip Libicki (PSL-Koalicja Polska), Borys Budka (Koalicja Obywatelska), Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica), Konrad Berkowicz (Konfedracja);
  • Wtorek, 8 października – Klimat i Środowisko – poprowadzi Piotr Witwicki;
  • Środa, 9 października – Zdrowie – poprowadzi Wojciech Dąbrowski;
  • Czwartek, 10 października – Gospodarka – poprowadzi Grzegorz Kępka;
  • Piątek, 11 października – Rodzina – poprowadzi Grzegorz Jankowski;

A już w niedzielę o godziny 19:50 w Polsat News i w internecie na polsatnews.pl wieczór wyborczy "Polska Wybiera – Wybory Parlamentarne 2019". Tuż przed 21:00 program będzie transmitowany również na głównym Polsacie.

luq/hlk/msl/pgo/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze