Sellin: w Polsce dopuszcza się możliwość zabijania dzieci chorych

Polska

- Obecny kompromis ws. prawa aborcyjnego jest bardzo często niezadowalający dla obu stron. Uważamy, że jeden wyjątek jest wątpliwy moralnie, mówię o aborcji eugenicznej - mówił w debacie wyborczej "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019" Jarosław Sellin (PiS). Zdaniem Dariusza Klimczaka (Koalicja Polska) obecny stan jest do zaakceptowania. Według Lewicy każda kobieta powinna mieć prawo wyboru.

Debata dotyczyła światopoglądu. Politycy pięciu komitetów odpowiadali na pytania dotyczące najważniejszych kwestii związanych z wyznaniem, edukacją seksualną, praw aborcyjnych in vitro.

 

Przepisy aborcyjne

 

- Czy zmienią państwo obecnie obowiązujące przepisy prawa aborcyjnego - pytała prowadząca debatę Agnieszka Gozdyra.


- Kompromis aborcyjny, który udało się osiągnąć powinniśmy zaakceptować. Dyskusja się zaostrza, wykracza poza dyskurs medyczny. Jasno to wyraziliśmy gdy Władysław Kosiniak-Kamysz poprosił o odrzucenie wniosku liberalizującego prawo aborcyjne - mówił Dariusz Klimczak (Koalicja Polska).


- Obecny Kompromis jest bardzo często niezadowalający dla obu stron. Uważamy, że jeden wyjątek jest wątpliwy moralnie - mówię o aborcji eugenicznej. W Polsce dopuszczalna jest możliwość zabijania dzieci chorych, niepełnosprawnych. Jeżeli będą sytuacje sprzyjające, np. poprzez werdykt Trybunału Konstytucyjnego, to nad tym wątkiem trzeba się zastanowić - przyznał Jarosław Sellin (PiS).

 

- To, co obowiązuje obecnie w Polsce, to nie kompromis a kompromitacja, brak szacunku do przyrodzonej godności kobiet, możliwości decydowania o naszych ciałach, zdrowiu, życiu. Lewica od dawna mówi o tym, że każda z nas musi mieć prawo wyboru. Lewica proponuje, by kobieta mogła podjąć decyzję do 12 tygodnia ciąży - mówiła Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica).

 

- Wierzymy, że nie tylko kobiety w ciąży mają prawa, ale również kobiety znajdujące się w łonie. Konfederacja jest za ochroną wolności i życia każdego człowieka. Jesteśmy za ochroną życia od poczęcia. Jest wiele sytuacji tragicznych, np. sytuacja zagrożenia życia matki i wtedy matka powinna zgodnie ze swoim sumieniem powinna decydować - powiedział Konrad Berkowicz (Konfederacja Wolność i Niepodległość).

 

- Bronimy godności polskich kobiet i przez 8 lat nie pozwoliliśmy, by zaostrzyć prawo aborcyjne. Przypomnę, że chodzi przede wszystkim o to, by nie igrać ze zdrowiem i życiem kobiety, by kobieta nie była traktowana podmiotowo, by nie decydowano, czy ma heroicznie narażać swoje zdrowie i życie. Dlatego PiS zablokował Trybunał Konstytucyjny, by później umywać ręce, próbując zmieniać prawo - stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej Borys Budka (Koalicja Obywatelska).

 

Edukacja seksualna

 

- W naszym systemie edukacyjnym istnieje taki przedmiot jak wychowanie do życia w rodzinie. Edukacja seksualna powinna być właśnie częścią tego przedmiotu. To jest już od pewnego wieku wprowadzone do systemu edukacyjnego. Sprzeciwiamy się temu, żeby na siłę wprowadzać do szkół, a nawet już do przedszkoli, edukację seksualną organizacji społecznych związanych ze środowiskami LGBT - powiedział Jarosław Sellin (PiS).

 

- Tu potrzeba pewnej delikatności i bardzo dobrze wykształconych pedagogów oraz bardzo ścisłej współpracy nauczycieli, pedagogów z rodzicami - dodał Sellin. - Rodzice powinni decydować o tym, w jaki sposób ta delikatna sfera będzie nauczana w szkołach - powiedział polityk PiS.

 

Szkoła jest od tego, żeby uczyć, żeby zdobycze cywilizacji, nauki przekazywać dzieciom i rodziców wspierać w wychowaniu - powiedziała

Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica).

 

 

- Po to są lekcje edukacji seksualnej. Po to, żeby dzieci nie wstydziły się swoich ciał, że umiały o nich rozmawiać, wreszcie - żeby potrafiły bronić się przed przypadkami pedofilli, żeby wiedziały, kto może dotykać ich ciał i że nie ma na to zgody - powiedziała Piechna-Więckiewicz.

- Żeby wiedziały także o tym, że jeśli jest się nastolatkiem LGBT, to ma się takie same prawa do godności jak inne dzieci, do szacunku okazywanego przez własne państwo - powiedziała.

 

- To dlatego lewica edukację seksualną wprowadzi, dostosowaną do wieku dzieci - dodała polityk Lewicy.

 

- Nie zgadzamy się z ideologią LGBT czy gender, która mówi, że płeć to jest kwestia wyboru. Nie zgadzamy się, aby to narzucać naszym dzieciom. Temu służą te programy, to widać w tych programach. Nie chcę narzucać swojego światopoglądu dzieciom - powiedział Konrad Berkowicz.

 

- To rodzice powinni decydować i dlatego proponujemy bon edukacyjny, dzielimy budżet na liczbę dzieci w Polsce, każdy rodzic dostaje to w formie bonu. Każdy rodzic wybierze sobie szkołę, jeden z lekcjami religii inny edukacji seksualnej, jeszcze inni z lekcjami gender i zobaczymy, który model wygra - powiedział Konrad Berkowicz (Konfedracja Wolność i Niepodległość).

 

- Chcemy przywrócić władze rodzicielską, dzięki czemu powstrzymamy marsz lewicy w narzucaniu swojej ideologii naszym dzieciom wbrew woli rodziców - dodał polityk.

 

- Oczywiste, że jesteśmy za dobrą edukacją seksualną dla naszych dzieci, dostosowaną do wieku, prowadzoną przez dobrze wykwalifikowanych ekspertów - powiedział Borys Budka.

 

- Nie może tak być tak, że udajemy, że tego problemu seksualnego wśród młodych ludzi po prostu nie ma - powiedział Budka.

 

- Traktujemy dzieci w sposób podmiotowy. Wiemy doskonale, że powinniśmy je chronić. Powinniśmy je chronić przed złym dotykiem, powinniśmy pokazywać jak ważne jest to, żeby znać swoje ciało, ale jak ważne jest również to, żeby wiedzieć kiedy osoba dorosła próbuje wedrzeć się w ich sferę intymną. Dlatego chcemy dobrej edukacji seksualnej pozbawionej ideologii, opartej na badaniach naukowych, wiedzy ekspertów - powiedział Borys Budka.

 

- Pewne elementy, bardzo ważne, są już zawarte w programie - powiedział Dariusz Klimczak (PSL). - Profesjonalizm poruszania tego tematu jest najważniejszy - dodał.

 

- Powinniśmy wykonać z prawdziwego zdarzenia badania jakości tego nauczania jak i tego, kto tych elementów czy przedmiotów naucza. A później zastanawiać się, w jaki sposób usytuować to nauczanie w programie szkolnym - powiedział polityk reprezentujący Koalicję Polską.

 

Finansowanie in vitro z budżetu

 

Prowadząca pytała o to, czy po dojściu do władzy partie zamierzają przywrócić finansowanie in vitro z publicznych środków.


- Chcielibyśmy, by bezpłatna procedura in vitro była dostępna dla wszystkich, nie tylko na poziomie rozporządzenia, ale na poziomie ustawowym. Każdy i każda z nas ma prawo do tego, by mieć takie szczęście jakim jest posiadanie dzieci. To zapóźnienie cywilizacyjne, jakieś zabobony w naszym kraju, jeśli takiej ustawy nie mamy - oceniła Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica).

 

- Jesteśmy za tym, by to nie państwo decydowało na co kierowane są nasze pieniądze. Trzeba je zostawić w kieszeniach obywateli. Dotyczy to przede wszystkim spraw, które wzbudzają kontrowersje etyczne. Nie można zmuszać przeciwników in vitro, by z ich pieniędzy in vitro było finansowane - wyjaśnił Konrad Berkowicz (Konfedracja Wolność i Niepodległość).

 

- Jesteśmy za finansowaniem in vitro z budżetu państwa, tak jak było to za czasów rządów PO-PSL. Państwo nie może nie widzieć osób, które bardzo chcą mieć dziecko. Powinno pomagać tym, którzy próbują znaleźć swoje szczęście. Nauka osiągnęła w tym względzie duże postępy - mówił Borys Budka (Koalicja Obywatelska).

 

 

- Finansowanie in vitro z budżetu państwa jest jak najbardziej zasadne. Uważamy za wielki błąd PiS wycofanie się z finansowania in vitro. Rządzący nie wycofali się z legalności tej procedury. To doprowadziło do tego, że stać na nią tylko ludzi najbogatszych - zaznaczył Dariusz Klimczak (PSL i Kukiz).

 

- Pełna zgoda, że posiadanie dzieci jest największym szczęściem. Są różne metody leczenia niepłodności, a in vitro nie jest metodą leczenia, tylko drogą, by to dziecko mieć - powiedział Jarosław Sellin (PiS).

 

- Brakuje w Polsce regulacji prawnych, bo pewne wątpliwości ws. tej metody są i są one na tyle poważne, że nie można zmuszać wszystkich podatników, aby ją finansowali. Wątpliwości moralne polegają na tym, że są produkowane zarodki dodatkowe zamrażane w ciekłym azocie, a to byty ludzkie i rożne rzeczy się z nimi dzieją - mówił Jarosław Sellin (PiS).

 

Związki partnerskie

 

- Czy zamierzając państwo przegłosować wprowadzenie związków partnerskich. Jeżeli tak, to czy także dla par jednopłciowych i z prawem do adopcji dzieci? - pytała swoich gości prowadząca debatę Agnieszka Gozdyra.

 

- To postulat absurdalny. Związki partnerskie są legalne w Polsce miedzy dowolnymi płciami. Każde dwie osoby mogą sobie dowolną umowę podpisać. Jak pojawia się dziecko, to państwo musi wiedzieć kto jest jego rodzicem. O ile wiem związki homoseksualne nie płodzą dzieci, więc nie widzę podstaw, by to prawnie regulować - przyznał Konrad Berkowicz (Konfedracja Wolność i Niepodległość).


- Wszyscy powinni być równo traktowani. Państwo nie może narzucać modelu, w którym trzeba żyć. Mówimy "tak" dla związków partnerskich, aby można było się dowiedzieć w legalny sposób o stanie zdrowia drugiego człowieka, o prawie do dziedziczenia, elementarnych prawach człowieka - powiedział z kolei Borys Budka (Koalicja Obywatelska).

 


- To PSL jest współautorem obecnie obowiązującej konstytucji, w której jest zapisane, że rodzina to związek kobiety i mężczyzny. Na pewno nie będziemy popierać, by zrównać prawa zwykłego małżeństwa ze związkiem jednopłciowym. Chcemy, by rozgraniczać w dyskusji związki partnerskie od związków jednopłciowych - wyjaśnił Dariusz Klimczak (Koalicja Polska).

 

- Wiemy to ze strategi tzw. politycznego ruchu gejowskiego. Najpierw oswajanie ludzi przez parady dumy gejowskiej zwanych nie wiadomo dlaczego paradami równości, a potem legalizacja związków partnerskich, również par jednopłciowych. Potem małżeństwa homoseksualne, a później adopcja dzieci przez tzw. jednopłciowe małżeństwa homoseksualne. U nas znane to jest jako strategia Rabieja, ale to strategia znana od przełomu lat 60' i 70' - powiedział Jarosław Sellin (PiS).

 

- Takie samo prawo do miłości mają osoby homoseksualne jak i heteroseksualne. Jesteśmy za związkami partnerskimi, zarówno dla osób homo jak i heteroseksualnych za równością małżeństwa. Niedawno byliśmy świadkami, kiedy po paradzie równości w Lublinie pojawiły się osoby z ładunkiem wybuchowym. Nienawiść zabija - podkreśliła Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica).

 

Rozdział państwa od Kościoła

 

Prowadząca program Agnieszka Gozdyra pytała, czy to czas na uregulowanie relacji państwo-Kościół.


- To czas na normalność. Nie może być tak, że znaczna część hierarchów kościelnych została wciągnięta w cyniczną grę polityczną. Nie może być tak, że ktoś pod osłoną Kościoła robi interesy z państwem, ktoś udając księdza robi biznesy. Jesteśmy za tym, by państwo było świeckie, tak jak gwarantuje to konstytucja - wskazał Borys Budka (Koalicja Obywatelska).


- Relacje państwo-Kościół są precyzyjnie unormowane. Ważne jest tylko, by precyzyjnie ich przestrzegać. Więcej się mówi o pieniądzach niż o sprawach wiary, moralności, etyki, nad czym ubolewam. Mam wielki szacunek do Kościoła, co nie oznacza, że patrzę przez palce na to, co niektórzy hierarchowie robią. Chciałbym, by o Kościele w Polsce można było mówić normalnie - podkreślił Dariusz Klimczak (PSL i Kukiz).


- Państwo polskie jest świecie, ale podmiotem działania jest obywatel. Podmiotem działania kościołów jest także człowiek. Tutaj się spotykamy, stykamy, bo każde prawo stanowione przez państwo ma wymiar moralny. Kościoły mają prawo się w tej sprawie wypowiadać - ocenił Jarosław Sellin (PiS).

 

 

- Kiedy mówimy o rozdziale państwa od Kościoła, nie mówimy o rozdziale wiernych od Kościoła. Kościół to ludzie, konstytucja daje nam prawo, żeby wierzyć bądź nie. Na pewno należny rozdzielić PiS od Kościoła. Ludzie pytają dlaczego ksiądz nie płaci takich samych podatków jak oni. Chodzi o równość - stwierdziła Paulina Piechna-Więckiewicz (Lewica).


- Państwo musi realizować pewne wartości, nie jest neutralne światopoglądowo. Jako komitet proeuropejski jesteśmy za ochroną wolności, własności, sprawiedliwości i w tej tradycji jest tez rozdział Kościoła od państwa. O tym mówi Biblia, św. Tomasz i Sobór Watykański. Państwo przywiązuje do siebie Kościół, by go zniszczyć i przejąć władzę duchową - powiedział Konrad Berkowicz (Konfederacja Wolność i Niepodległość).

hlk/msl/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze