Chuligani pobili hokeistę podczas rozgrzewki. Policja publikuje wizerunek podejrzewanego

Polska

W Jastrzębiu Zdroju chuligani pobili hokeistę podczas rozgrzewki przed meczem. Policjanci zatrzymali w tej sprawie 15-chłopca, potem ustalili personalia drugiego napastnika. Za zgodą prokuratury opublikowano wizerunek 29-letniego mężczyzny.

Zawodnik katowickiego klubu Jaakko Turtiainen został zaatakowany podczas rozgrzewki poza lodowiskiem. Uderzono go z tyłu w głowę. Dwaj napastnicy zabrali mu klubową koszulkę i uciekli samochodem.

 

Dwóch napastników

 

Jednego ze sprawców ujęto po kilku godzinach. - Jest to chłopak w wieku 15 lat. Osoba ta miała przy sobie koszulkę właśnie z logo tego klubu. Jeżeli chodzi o drugiego mężczyznę, to znamy jego dane, jesteśmy na etapie poszukiwania właśnie tego mężczyzny - poinformowała Polsat News asp. Halina Semik z Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu Zdroju.

 

W sobotni wieczór, za zgodą prokuratury, opublikowano wizerunek 29-letniego Duszyńskiego.

 

Obaj napastnicy to mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju.

 

KMP w Jastrzębiu Zdroju

"Jeżeli wiesz, gdzie przebywa mężczyzna, skontaktuj się z policjantami z Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju pod numerem tel. 32 47 87 200, bądź najbliższą jednostką Policji, wybierając numer 112. Gwarantujemy anonimowość!" - apeluje policja. 

 

Drużyna nie wyszła na lodowisko

 

- Nie wiedzieliśmy na początku, czy to jest związane z poważnym urazem, ale badanie tomograficzne, które zostało przeprowadzone, potwierdziło, że nie ma żadnego poważnego urazu - powiedział Marek Szczerbowski, prezes GKS Katowice.

 

Zaatakowany przez chuliganów Fin jest zdruzgotany napaścią, lecz podbudowany wsparciem drużyny. - W czasie, kiedy siedział na SOR, odbierał mnóstwo telefonów z szatni - dodał Szczerbowski.

 

Zawodnik usłyszał też zapewnienie: "Jaakko, bez ciebie nie wychodzimy na lód!". - Po telefonie trenera uznaliśmy, że to jest jedyne słuszne rozwiązanie - wyjaśnia Szczerbowski.

 

- Jaakko już na szczęście po badaniach opuścił szpital, a więc szczęście w nieszczęściu, że te urazy, które otrzymał nie okazały się aż tak groźne. No jest to sytuacja dla mnie niedopuszczalna – powiedział Krzysztof Pieczyński, radny Katowic, przewodniczący Komisji Kultury, Promocji i Sportu.

 

"Nie poszedł na spacer"

 

- Ten zawodnik nie poszedł na spacer - powiedział Szczerbowski wyjaśniając, dlaczego Fin oddalił się z obiektu sportowego.

 

- To jest słabość polskiej infrastruktury hokejowej, gdzie często we wszystkich praktycznie lodowiskach musimy szukać miejsca do rozgrzewki - dodał Marcin Kolusz, hokeista GKS Katowice, reprezentant Polski.

pgo/msl/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze