Kosiniak-Kamysz: zgadzam się z tym, że Polska jest dzisiaj państwem autorytarnym

Polska

- Każdy ma prawo napisać list i wzywać do jakiegoś postępowania. Pewnie najbardziej byli prezydenci by pomogli, gdyby wystartowali w tych wyborach i wtedy zwiększyliby szanse w różnych okręgach - powiedział w "Gościu Wydarzeń" Władysław Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL komentował list otwarty Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

Byli prezydenci oraz ludzie kultury i opozycjoniści apelowali, aby kandydaci spoza "paktu senackiego" wycofali swoje kandydatury w jesiennych wyborach.

 

- Jakby się chciał kandydat Koalicji Obywatelskiej właśnie w tym moim okręgu wycofać, to proszę bardzo, na pewno większe szanse ma Wojciech Kozak, nasz kandydat, więc to by było rozsądne z tego punktu widzenia - skomentował treść listu otwartego Kosiniak-Kamysz.

 

"Trzynastego października nie czekają nas normalne wybory, lecz takie, które zadecydują, czy Polska będzie demokratycznym państwem prawa, czy też będzie nadal staczała się w kierunku autorytarnej dyktatury. Demokratyczna większość w Senacie może okazać się kluczowa" - czytamy w liście byłych prezydentów.

 

- Zgadzam się z tym, że Polska jest dzisiaj państwem autorytarnym, rządzonym  przez autorytarną władzę - podkreślił Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Dorotą Gawryluk. 

 

- Jakbyśmy przeczytali definicję rządów autorytarnych, to one się w istocie sprawdzają. Decyzje jednego człowieka, prezesa Kaczyńskiego i jego najbliższego otoczenia, są zatwierdzane przez parlament - powiedział lider PSL.

 

"Grupa rekonstrukcyjna sanacji"

 

Dodał, że "rządy autorytarne już były, to były rządy sanacyjne i do nich nawiązuje ewidentnie PiS". - To jest taka grupa rekonstrukcyjna sanacji - podkreślił Kosiniak-Kamysz. 

 

- Uważam, że rządy jednej partii źle służą Polsce. Zawsze lepsze jest porozumienie kilku ugrupowań, że ścierają się racje już na poziomie rządu. Dzisiaj tego ścierania się racji nie ma - przyznał gośc Polsat News. 

 

Prowadząca zapytała polityka, jak pan ocenia Polaków, którzy wybierają, jego zdaniem, autorytarny rząd. - To nie chodzi o wybór naszych rodaków, bo ja szanuję wyborców PiS - odparł.

 

- Ja ich nie chcę pokonać, ale chcę ich przekonać: do siebie, do swojego programu, do swoich poglądów - powiedział lider PSL.

 

Wspomnienie Kornela Morawieckiego

 

W programie "Gość Wydarzeń" Kosiniak-Kamysz złożył również kondolencje premierowi i jego całej rodzinie w związku ze śmiercią Kornela Morawieckiego.

 

Lider PSL podkreślił, że ojciec szefa rządu "był odważny w czasach, gdy nie każdego było na odwagę stać". - Pozostał wierny swoim ideałom - powiedział Kosiniak-Kamysz. 

 

  

 

- Pamiętam jedną z ostatnich rozmów, kilka tygodni temu, kiedy już był schorowany, ale wydawało się, że jest jeszcze w dobrej formie, wraca do zdrowia, miał wielką wolę życia. Rozmawialiśmy o pojednaniu narodowym i zgodzie narodowej - wspominał gośc Polsat News.

 

Dodał, że "mogliśmy się różnić politycznie, ale pod tym wspólnym mianownikiem, pomimo różnicy pokoleń, podpisywaliśmy się w tej kadencji".

 

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Kornel Morawiecki "był niestandardową postacią w świecie polityki, również dzisiejszym".

 

- Miał ideę łączenia Polaków, szukania zgody, porozumienia narodowego. Szukania tego, co nas może połączyć, a nie tego, co nas może poróżnić - powiedział polityk PSL.

 

Dotychczasowe odcinki "Wydarzeń i Opinii" można obejrzeć tutaj.

bas/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze