Wójt Żelazkowa zatrzymany podczas marszu równości w Kaliszu

Polska

Wójt Sylwiusz J. został zatrzymany podczas marszu równości w Kaliszu, ponieważ szarpał się z funkcjonariuszami - przekazała policja. Stwierdzano u niego prawie 2 promile alkoholu w organizmie. - Zaczął tańczyć i śpiewać, co zwróciło uwagę dziennikarzy. Kiedy do niego podeszli, zaczął ich obrażać. Chwilę później pojawiła się policja - opowiada polsatnews.pl Patryk Zaremba z kalisz24.info.pl.

Do zatrzymania doszło podczas I Kaliskiego Marszu Równości, który o godz. 15:00 wyruszył ulicami miasta.  

 

- Wójt stał pod ratuszem i obserwował marsz. W pewnym momencie zaczął tańczyć i śpiewać, co zwróciło uwagę dziennikarzy. Kiedy do niego podeszli, zaczął ich obrażać, popychać. Zapytałem go wprost, czy jest nietrzeźwy, bo wyczułem woń alkoholu. Po krótkiej wymianie zdań zatrzymało go czterech funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Poznaniu - przekazał nam Zaremba.

 

Dziennikarz nagrał moment zatrzymania, a portal poinformował o tym na Facebooku.

 

Policja jeszcze w trakcie marszu równości przekazała nam, że jak dotąd zatrzymała jedną osobę "w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariusza". - To 60-letni mężczyzna - powiedziała asp. Anna Jaworska-Wojnicz z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

 

Wieczorem oficjalnie potwierdzono, że zatrzymanym jest Sylwiusz J. - Policjanci próbowali rozmawiać z mężczyzną, ale ten zaczął się szarpać z funkcjonariuszami - powiedziała Jaworska-Wojnicz.

 

Mężczyznę zatrzymano do wytrzeźwienia na policyjnej izbie, dlatego - jak wyjaśniła Anna Jaworska-Wojnicz - czynności z jego udziałem będą wykonywane w poniedziałek.

 

Nie chciał zejść ze sceny

 

To nie pierwsze problemy wójta Żelazkowa. W lipcu zrobiło się o nim głośno, gdy podczas imprezy "Niedziela u Niechciców" w Russowie wójt dość niespodziewanie pojawił się w tamtejszym dworku i na scenie. Później nie chciał z niej zejść.

 

- Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał powyżej dwóch promili - poinformowała wówczas Anna Jaworska-Wojnicz z kaliskiej policji.

 

Niedysponowanego wójta udało się w końcu sprowadzić ze sceny. Teren muzeum opuścił dopiero, gdy przyjechała policja.  

 

Wójt Żelazkowa problemy miał już cztery lata temu, kiedy pod wpływem alkoholu udzielił ślubu. Dwa lata później jego rodzinie założono "niebieską kartę", a Sylwiusz J. usłyszał zarzuty znęcania się nad bliskimi i znieważenia strażaków.

 

W lutym, kiedy odmówił opuszczenia domu, trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu. Wyszedł wcześniej na prośbę rodziny. 

 

  

 

Marsz równości w Kaliszu

 

I Kaliski Marsz Równości wyruszył ulicami miasta w niedzielę. Jego uczestnicy marszu przynieśli ze sobą m.in. transparenty i tęczowe flagi. Jak przekazali, maszerowali przeciw dyskryminacji kobiet, uchodźców, emigrantów, osób z niepełnosprawnościami, osób o innej orientacji seksualnej, innym kolorze skóry, czy innych poglądach religijnych niż katolicy. 

 

Pod protestem przeciwko marszowi podpisało się blisko 9 tys. osób. Pismo w ubiegłym tygodniu wpłynęło do prezydenta Kalisza.

 

Do kaliskiego ratusza wpłynęło także 250 wniosków wnioski o organizację w tym samym czasie innych zgromadzeń. Wśród nich była m.in.: pikieta w obronie rodziny i tradycji, pikieta miłośników twórczości Chopina, publiczny różaniec w intencji narodu, pikieta miłośników sernika z rodzynkami, pikieta promująca introdukcję orangutana sumatrzańskiego Panga Abelii na terenie Polski.

 

Ostatecznie ratusz uznał, że w sobotę 21 września legalnie może się odbyć sześć zgromadzeń publicznych, a w niedzielę 22 września zgromadzenia może zorganizować 26 stowarzyszeń.

 

Organizacji Marszu Równości poświęcona została rozprawa administracyjna w kaliskim urzędzie. W niedzielę pochód ruszył ulicami miasta. 

ml/ polstanews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze