Debata nad sprawozdaniem komisji ds. VAT. Horała rekomenduje wniosek o Trybunał Stanu

Polska
Debata nad sprawozdaniem komisji ds. VAT. Horała rekomenduje wniosek o Trybunał Stanu
Polsat News

Raport z komisji śledczej dowodzi, że wzrost luki vatowskiej w Polsce zależał od tego, kto był u władzy - powiedział w środę podczas obrad Sejmu przewodniczący komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała, przedstawiając raport komisji. W piątek komisja przyjęła raport końcowy, wskazując, że przed Trybunałem Stanu należałoby postawić b. premierów i ministrów finansów z rządu PO-PSL.

Szef komisji ds. VAT zarekomendował, żeby postawić w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu prezesów Rady Ministrów i konstytucyjnych ministrów. 

 

W odniesieniu do prezesa i członków Rady Ministrów, wniosek ws. postawienia przed Trybunałem Stanu może złożyć co najmniej 115 posłów lub prezydent, a decyzja o postawieniu członka Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu zapada, jeśli zagłosuje za nią co najmniej 276 posłów.

 

Trybunał Stanu może orzekać kary: utraty czynnego i biernego prawa wyborczego, utraty wszystkich lub niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych, zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych, pozbawienia mandatu poselskiego (od 2 do 10 lat), utraty zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, za przestępstwa i przestępstwa skarbowe - kary przewidziane w ustawach.


Wyrok wydany przez Trybunał Stanu jest ostateczny - nie ma w Polsce innego organu władzy, który mógłby go ewentualnie uchylić. Ponadto Trybunał Stanu jest jedynym wydającym wyroki organem władzy sądowniczej, od których Prezydent RP nie może zastosować ułaskawienia wobec osoby skazanej.

 

Konstytucyjne obowiązki państwa

 

- Państwo polskie nie było w stanie wywiązać ze swojego podstawowego konstytucyjnego obowiązku, czyli możliwości pobierania daniny ze swojego terytorium - mówił Horała. Zaznaczył, że świadczą o tym dane z opracowań i raportów zarówno polskich, jak i międzynarodowych instytucji, m.in. KE, polskich organizacji, a później nawet MF. 

 

Podkreślił, że skala wyłudzeń w badanym przez komisję okresie wzrosła o kilkaset procent: w 2007 była najniższa w Europie i wynosiła 8 proc., by w ciągu kilku lat wzrosnąć do 25-27 proc.

 

- Polska jest jedynym fenomenem, gdzie kalendarz wzrostu wyłudzeń, wzrostu luki vatowskiej, tak wprost przekłada się na kalendarz tego, kto był u władzy - mówił.

 

"Komisja skupiła się na wojence politycznej"

 

- Komisja śledcza ds. VAT zmarnowała rok, zamiast szukać przyczyn luki w VAT, by zapobiec wyłudzeniom w przyszłości, skupiła się na wojence politycznej pod głównym hasłem dorwać Tuska" poprzez próbę mętnego przedstawienia stanu luki - ocenił członek komisji Mirosław Pampuch (PO-KO) w czasie debaty w Sejmie nad raportem z prac.

 

Jak mówił Pampuch, "straciliśmy niepowtarzalną okazję do stworzenia raportu, który przyczyniłby się do poprawienia sytuacji przedsiębiorców i Polaków".

 

Podkreślił, że luka VAT to nie tylko przestępstwa, ale bardzo szerokie zjawisko, a w latach 2016-2018 wyniosła ok. 119 mld zł.

 

- Nie chodzi o zemstę polityczną, a o elementarną sprawiedliwość, by nie tryumfowała bezkarność i nie rozzuchwalała złoczyńców - mówił w środę w Sejmie Jan Szewczak (PiS).

 

"Nie trwonić publicznego grosza i nie wspierać mafii"

 

- Chodzi o to, by nieodpowiedzialnie nie traktować najważniejszych funkcji publicznych, by nie trwonić publicznego grosza i nie wspierać mafii różnego rodzaju - dodał.

 

W opinii Szewczaka, w najnowszej historii gospodarczej Europy niewiele jest przykładów "podobnego rabunku, wstępnie szacowanego na 250-260 mld zł."

 

- A to przecież nie wszystko, co międzynarodowe kosmopolityczne gangi i ich krajowe mafie "wyssały" z polskiego budżetu i systemu finansowego. (...) Do tego rachunku finansowego rozboju, można spokojnie doliczyć od 100 do 150 mld zł w oszustwach CIT, niezapłaconych wpływach z podatku hazardowego czy skrajnie bezmyślnej, podwartościowej prywatyzacji - mówił.

 

- Każdy kto chciał, wkładał łapę do polskiego budżetu i wyciągał z niego co chciał - ocenił w środę Szewczak.

 

- Ten raport jest niestety tylko i wyłącznie zamówieniem politycznym. I tak jak przez lata mieliśmy do czynienia z czymś, co zostało nazwane kłamstwem smoleńskim, mamy od czterech lat, w ciągu waszej kadencji mamy do czynienia z czymś, co śmiało można nazwać kłamstwem vatowskim - ocenił członek komisji Zbigniew Konwiński z PO.

 

"Pan nic nie wspomniał o zdaniu odrębnym"

 

Zarzucał, że przewodniczący komisji Marcin Horała z PiS nie wykonał ustawy o komisji śledczej. Jak uzasadniał poseł PO-KO, ustawa "jasno mówi", że poseł sprawozdawca powinien przedstawić także głosy odrębne. - Pan nic nie wspomniał o zdaniu odrębnym, które zgłosiło trzech posłów: Genowefa Tokarska, Mirosław Pampuch i moja skromna osoba. (...) Ja rozumiem, że z argumentami pan się nie musi zgadzać, ale uczciwość i ustawa pana zobowiązywała, żeby również o tym wspomnieć - powiedział Konwiński.

 

Według członka komisji, "grzechem pierworodnym" komisji śledczej było również to, że skoncentrowała się tylko na ośmiu latach rządów PO, a problem luki w VAT istniał wcześniej i później. Mówił, że komisja nie chciała też zajmować się rolą polityków PiS w zaniechaniach dotyczących zamknięcia luki w VAT.

 

Konwiński zwrócił też uwagę, że według uchwały komisja powinna była zbadać działania szefów służb i szef CBA Paweł Wojtunik został przesłuchany przez komisję, ale Mariusz Kamiński - również szef CBA w okresie, którym zajmowała się komisja - już nie. - Mariusz Kamiński (...) mimo że przez komisję przegłosowany jako świadek, nie został przez pana najpierw wezwany, a później na pański wniosek został skreślony z listy świadków. To pokazuje, że są równi i równiejsi - zarzucał Konwiński Horale.

 

Ocenił, że w raporcie wyolbrzymiono wagę zeznań wiceminister finansów Elżbiety Chojny-Duch, mimo iż wielokrotnie "sobie zaprzeczała" i "kłamała". Twierdził, że w raporcie przekłamano z kolei zeznania ministra finansów Jacka Rostowskiego.

 

"Doskonałe narzędzie do manipulacji"

 

- Celem działania komisji nie było rzetelne zbadanie zagadnienia spadku dochodów z VAT,(...) tylko nagonka polityczna - mówiła posłanka PSL i członek komisji śledczej ds. VAT Genowefa Tokarska komentując sprawozdanie komisji śledczej ds. VAT. Zaznaczyła, że komisja posługiwała się danymi dotyczącymi luki vatowskiej, którą - jej zdaniem - można różnie wyliczyć i "jest ona doskonałym narzędziem do manipulacji".

 

- Dlaczego stawiane zarzuty nie są oparte na twardych danych, takich jak wskaźnik relacji dochodów z VAT do wartości dodanej w gospodarce czy do PKB - pytała.

 

Stwierdziła też, że PiS miało większość w komisji, co pozwalało na odrzucenie wszystkich niewygodnych pytań i tendencyjny wybór świadków. Oceniła m.in, że świadkowie ci często mieli wiedzę "iluzoryczną". Byli to - jak wskazywała - np. "płatni doradcy" albo "felietoniści Gazety Polskiej".

 

Tokarska powiedziała też, że PiS obejmując po raz pierwszy rządy nie przygotował kraju do likwidacji granic, czyli m.in. do tego, "by cysterny nie mogły swobodnie przejeżdżać przez granicę". Pokreśliła, że raport komisji jest tendencyjny i nie odpowiada na pytanie, jak zlikwidować lukę.

 

Rozszczelnienie systemu podatkowego 

 

Raport końcowy z ponad rocznych prac wskazuje na rozszczelnienie systemu podatkowego w Polsce w latach 2007-2015. Sprawozdawcą jest przewodniczący komisji, Marcin Horała (PiS).

 

W raporcie napisano m.in., że "Donald Tusk (...) z całą pewnością powinien posiadać (wiedzę - red.) na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz pogłębiającej się z roku na rok luki podatkowej. Wskazywały na to zarówno oficjalne dokumenty sporządzane przez urzędników Ministerstwa Finansów, raporty przygotowywane przez Komisję Europejską jak i apele pochodzące z branż szczególnie narażonych na negatywne skutki nadużyć".

 

"Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej" - wskazano w raporcie.

 

Podobne zarzuty sformułowano pod adresem premier Ewy Kopacz, oceniając, że reformy, proponowane przez jej rząd miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem.

 

W dokumencie stwierdza się też, że rząd Donalda Tuska od samego początku miał wiedzę na temat nieprawidłowości na rynku paliw ciekłych, od 2009 r. miał wiedzę o skali patologii występującej w branży złomowej, ale działania zapobiegawcze były powolne.

 

"Problem z luką VAT istnieje cały czas"

 

Jak wyjaśnił poseł Konwiński, zdanie odrębne przygotowane przez opozycję pokazuje okoliczności, w których działał rząd PO-PSL i jak wówczas zachowywała się ws. zmian w prawie ówczesna opozycja, która - jak zaznaczył - "większość tych zmian uszczelniających system podatkowy jednak nie popierała".

 

- Żeby problem dokładnie zbadać, należałoby badać go bez ograniczeń czasowych, czyli nie tylko lata 2008-2015, ale szerzej - podkreślił.

 

- Według kontroli skarbowej np. w 2006 roku luka w podatku VAT była wyższa niż w 2007, 2008, 2009 i 2010 roku, ale tego okresu wcześniejszego oczywiście komisja nie badała - podkreślił.

 

Według niego problem z luką VAT istnieje cały czas. Poseł podkreślił też, że przed komisją nie stanął minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, który był szefem CBA.

 

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku. Badała prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie - w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.

 

Horała: zorganizowane grupy przestępcze wprost kradły pieniądze z budżetu państwa

 

Podczas debaty nad raportem komisji ds. VAT w Sejmie, jej przewodniczący Marcin Horała (PiS) powiedział, że "tu nie chodzi o to zjawisko, że ktoś nie płaci, że ktoś produkuje, handluje, prowadzi działalność gospodarczą i powinien jakiś podatek zapłacić".

 

- Najgorsze, co było w tym zjawisku, to to, że były zorganizowane grupy przestępcze, które wprost kradły pieniądze z budżetu państwa, które nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej; albo ona miała charakter tylko przykrywkowy, fikcyjny, polegała tylko na fałszowaniu dokumentów, tworzących fikcję pewnego obrotu gospodarczego, po to, aby na końcu wyłudzić, czyli ukraść "żywą" gotówkę z budżetu państwa - podkreślił.

 

Horała podając przykłady działalności rozszczelniającej polski system podatkowy wymienił wprowadzenie rozliczeń kwartalnych dla nowo zarejestrowanych podmiotów. "Nowo zarejestrowany podmiot w karuzeli VAT-owskiej na tzw. słupa, dopiero po kwartale musiał złożyć jakiekolwiek sprawozdanie, pojawiał się w polu widzenia organów skarbowych. (...) Realnie kontrola wchodziła po 5 - 6 miesiącach".

 

Ocenił, że "to czas wystarczający, aby w karuzeli VAT-owskiej wyłudzić dziesiątki milionów złotych, wytransferować i na koniec łapano tego przysłowiowego słupa - bezdomnego bez majątku". - Organizatorzy karuzeli pozostawali bezkarni, w tym czasie rejestrowali kolejne spółki (...) wyłudzali kolejne dziesiątki milionów złotych - dodał.

 

Kolejny przykład, to zniesienie obowiązku składania zabezpieczeń w procedurach importowych "wbrew jednoznacznemu stanowisku wydziału w Departamencie Towarów i Usług w Ministerstwie Finansów (...) że ta zmiana rodzi poważne ryzyko wzrostu przestępczości".

 

- Pomimo to , po osobistej interwencji wiceministra Kapicy (Jacka) akurat te zabezpieczenia zniesiono i nie zadbano o to, aby wprowadzić alternatywne (...) skuteczne zabezpieczenia" - zaznaczył. Dodał, że "efekt był taki, że w obszarze podatku pobieranego przez Urzędy Celne wpływy do budżetu przez 4 lata zmalały o 18 mld zł".

 

Jako kolejne działanie rozszczelniające wymienił wprowadzenie obowiązkowego odwróconego VAT dla podmiotów rejestrowanych za granicą. "W tym ciągu obrotu gospodarczego, gdzie jest cały czas naliczany VAT, kompensowany, rozliczany, występował moment, kiedy pojawiał się podmiot, który miał go nie naliczać, a zatem występowało dodatkowe prawo do zwrotu i dodatkowy moment, gdzie mógł pojawić się  »znikający podatnik«". Dodał, że "zwroty wypłacane takim podmiotom wzrosły w przez Urząd Skarbowy Warszawa - Śródmieście II, w jeden rok wzrosły z 5 do 10 mld zł".

 

Horała przytaczał także przykłady na opóźnienia w uszczelnianiu systemu podatkowego, z powodu których - jak ocenił - "z roku na rok skala wyłudzeń rosła". Wymieniał m.in. wprowadzenie odwróconego VAT. - Można go (odwrócony VAT) zakwalifikować jako pomagający danej branży, przedsiębiorcy w danej branży oddychali z ulgą, bo oszuści byli wypychani w tej branży, ale wypychana do innych branż po prostu i skala wyłudzeń jeszcze rosła - dodał.

 

Podkreślił, że działania uszczelniające system podatkowy "czyniono tak powolnie, z latami opóźnień, że jeszcze spokojnie, przez lata mogli sobie przestępcy wyłudzać w danym towarze, po czym przenosić się na inny towar".

 

Parda: odpowiedzialność za opieszałość resortu finansów ponosi PO 

 

Odpowiedzialność za opieszałość w ministerstwie finansów zdecydowanie ponosi PO, która samodzielnie je nadzorowała - ocenił członek komisji śledczej ds. VAT Błażej Parda (Kukiz"15) w czasie debaty w Sejmie nad raportem z prac.

 

Jak wskazał, sprawozdanie z pracy komisji dotyczy głównie Platformy Obywatelskiej, która "decydowała co się dzieje, a co nie mogło się dziać w ministerstwie finansów".

 

Parda dodał, że w jego ocenie komisja została powołana zbyt późno, ale - jak podkreślił - jej "najważniejszym wymiarem było to, jak skutecznie informowała ludzi, jak ważny jest VAT". Jak dodał, prace komisji miały też wpływ na rządzących i urzędników, którzy przysłuchiwali się pracom "mając świadomość tego, że kiedyś może i oni, jeżeli nie dopełnią pewnych obowiązków, trafią pod obrady w kolejnym Sejmie".

 

Odnosząc się do wniosków o postawienie b. premierów i b. ministrów finansów przed Trybunałem Stanu, Parda ocenił, że "ta instytucja nie miała jeszcze okazji, żeby się wykazać". - Mam nadzieję, że pokażą, na co ich stać i dadzą szansę tym, którzy przed nią staną, aby się dokładnie wytłumaczyć - dodał.

 

Horała: Donald Tusk musiał posiadać wiedzę o skali wyłudzeń podatku VAT

 

Horała (PiS) odpowiadając na pytania zadawane przez posłów, m.in. o to były premier Donald Tusk posiadał wiedzę o skali wyłudzeń podatku VAT, powiedział, że "oczywiście, że posiadał, musiał posiadać". Dodał, że jeżeli były premier udowodni, że nie miał tej wiedzy "to znaczy, że w sposób rażący nie dopełnił swoich obowiązków".

 

- Była to już wówczas zarówno wiedza powszechna, wiedza zawarta w raportach najwyższej Izby Kontroli, ale przede wszystkim były to konkretne, adresowane na premiera (...) notki sygnalne kierowane chociażby z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. (...) Donald Tusk stwierdził, że ich nie otrzymywał - zaznaczył Horała.

 

Dodał, że kiedy jedną z takich notek ABW komisja ds. VAT pokazała byłemu premierowi w czasie jego przesłuchania, a Donald Tusk "stwierdził, że on jej nie czytał, być może ktoś u niego w kancelarii to czytał, ale on nie wie, kto tym się zajmował". Horała ocenił, że to "znów stanowi w sposób oczywisty niedopełnienie obowiązków, jakie ciążą na premierze".

 

- Po co my właściwie mamy służby specjalne, jak sygnalizują premierowi o poważnych niebezpieczeństwach dla państwa, a premier po prostu sobie nie czyta i właściwie nie wie, gdzie u niego w kancelarii te notatki giną - powiedział przewodniczący komisji ds. VAT.

ml/msl/pgo/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze