Lady Gaga chce nosić jego biżuterię. "Pochodzę z małej miejscowości, ale od zawsze myślę globalnie"

Polska

- Styliści Lady Gagi zwrócili się do mnie na Instagramie. Jesteśmy w kontakcie. Rozmawiamy o wydarzeniach, podczas których artystka mogłaby pojawić się w mojej biżuterii - mówi Hubert Kołodziejski, projektant odzieży i biżuterii z Rokitna (woj. lubelskie). Mimo, iż już sam kontakt ze współpracownikami piosenkarki to ogromny sukces, projektant podkreśla, że "nie ma czysto celebryckich marzeń".

Hubert Kołodziejski od dwóch lat tworzy własne projekty modowe. Jak podkreśla, inspiracją dla niego są przede wszystkim ludzie.

 

- Obserwuję historie ludzkie i bardzo inspirują mnie indywidualności – powiedział Kołodziejski w rozmowie z reporterem Polsat News,  Piotrem Kuśmierzakiem.

 

Swoją działalność projektant z Rokitna rozpoczął od opublikowania kilku zdjęć z prototypami biżuterii w mediach społecznościowych. Pierwszymi krytykami byli znajomi, wśród nich również projektanci. Spotkał go pozytywny odzew. Swoje modele biżuterii testuje na mamie.

 

- Mama jest najbliższym przebitym uchem w mojej okolicy. Jak przychodzi jakiś prototyp to mierze go na niej. Często jest tak, że ona później sobie to przywłaszcza – mówi Kołodziejski.

 

 

Zaczęło się od Instagrama, i to właśnie tutaj odezwali się do Kołodziejskiego styliści gwiazd tj. Edyta Górniak, Anna Wyszkoni czy Olga Bołądź. A ostatnio, Lady Gagi.

 

- Jesteśmy w kontakcie. Rozmawiamy o eventach, różnych wyjściach gdzie (do Lady Gagi - red.) pasowałaby moja biżuteria. Chciałbym dla niej stworzyć coś indywidualnego i taka jest też potrzeba z drugiej strony – opowiada projektant.

 

Jak dodaje, współpraca z artystką "jest dużym marzeniem", również dlatego, że jako nastolatek inspirował się jej stylem, a jej historia była dla niego motywacją. - Jestem fanem estetyki Lady Gagi. Kiedy ona zaczęła być obecna medialnie, ja byłem zakompleksioną osobą. Byłem otyły. Ona była dla mnie takim powerem – mówi.

 

- Nie mam marzeń takich czysto celebryckich. Ja myślę o ludziach, którzy robią coś ciekawego. To jest dla mnie ekscytujące – dodaje artysta.

 

Perła przebita szpikulcem

 

Znak rozpoznawczy marki Kołodziejski to perła przebita szpikulcem.  

 

- Jestem człowiekiem, który szybko się nudzi. Przejadły mi się regularne kształty. W momencie, w którym znalazłem źródło oryginalnych, barokowych pereł i kiedy zobaczyłem, że nie ma ich nikt, to było odkrycie. W momencie kiedy zobaczyłem te perły miałem milion pomysłów – wspomina projektant.

 

Polsat News

 

Wyznaje, że inspiracje czerpie z natury. - Mój tata był leśnikiem, od dziecka miałem kontakt z przyrodą i myślę, że właśnie dlatego zainspirowały mnie też te organiczne kształty pereł – opowiada projektant.

 

Dodaje również, że "mimo tego, że pochodzi z małej miejscowości to od zawsze myśli globalnie". - To jest w ogóle wielki luksus, że ja mieszkam w takiej okolicy, że mam las dookoła, nie mam kompleksów na tym punkcie. Czuje się naturalnie w każdym środowisku - mówił Kołodziejski.

las/msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze