"Bardzo się boimy, to ciężki przypadek". Lekarze zadecydują o dalszych krokach w leczeniu Antosia

Świat

- Pod względem serduszka to niezwykle ciężki przypadek. Tętnice po lewej stronie są bardzo wąskie. Dzisiejsze spotkanie wzbudziło w nas dużo obaw - mówią rodzice rocznego Antosia. Chłopiec, który wyjechał do szpitala do Stanów Zjednoczonych dzięki wsparciu widzów Telewizji Polsat czeka na decyzję ws. dalszego leczenia. 70-osobowe konsylium amerykańskich lekarzy zbierze się w środę.

Rodzice wraz z rocznym synem, zmagającym się z niedotlenieniem organizmu, od czwartku 29 sierpnia, przebywają w USA. Antoś przeszedł już szereg badań oraz tzw. cewnikowanie serca. Wraz z dzieckiem oraz rodzicami w USA przebywa reporter Polsat News, Stanisław Wryk.

 

"Całą noc będę się modliła o dobre wieści"

 

- Dzisiaj odbyła się konsultacja kardiologiczna i hepatologiczna. Pod względem serduszka to niezwykle ciężki przypadek. Tętnice po lewej stronie są bardzo wąskie. Natomiast jeśli chodzi o wątrobę - tu mamy zielone światło jeśli chodzi o operację - powiedział tata Antosia Adam Trębiński we wtorek czasu lokalnego.

 

- Konsylium składa się z 70 osób. To właśnie one w środę zadecydują o losie naszego dziecka - dodała mama Antosia, Aleksandra Pawlak, która przyznała, że wtorkowe badania "wzbudziły dużo obaw".

 

- Całą noc będę się modliła o dobre wieści. Bo po prostu bardzo się boimy po dzisiejszym spotkaniu - dodała kobieta.

 

Kardiolog miał przekazać rodzicom, że lewa strona serca dziecka działa na tyle słabo, że nie wiadomo, czy istnieje szansa na jego pełne wyleczenie.

 

- Oczywiście to nie oznacza, że nie ma na to żadnych szans. Ale lekarze do tej pory wypowiadają się na ten temat bardzo ostrożnie - dodała mama chłopca.

 

Wielkie serce widzów Polsatu

 

Na piątek zaplanowane jest spotkanie rodziców z profesorem Frankiem Hanleyem, który przekaże im, co postanowili lekarze.

 

Chłopiec urodził się o czasie, siłami natury. Jednak wada serca zdiagnozowana jeszcze podczas badań prenatalnych okazała się bardziej skomplikowana niż przypuszczano. Przez brak tzw. pnia płucnego, tętnice nie rozwijają się prawidłowo, a organizm dziecka jest silnie niedotleniony. Nawet najmniejszy ruch powoduje sinienie całego ciała. 

 

Dzięki widzom Polsatu oraz Fundacji Polsat w dwa dni udało się zebrać 435 tysięcy złotych potrzebnych na specjalistyczny transport medyczny Antosia do Stanów Zjednoczonych. Wcześniej, widzowie "Wydarzeń" wsparli zbiórkę funduszy na operację ratującą życie chłopca.

bas/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze