Bonus RPK wypuścił nowy singiel. "Jestem niewinny i zdania nie zmieniam"

Polska
Bonus RPK wypuścił nowy singiel. "Jestem niewinny i zdania nie zmieniam"
Facebook/Bonus RPK (Artysta Kombinator)

Raper Oliwier Roszczyk, znany jako Bonus RPK, przekonuje, że jest niewinny. Artysta wypuścił singiel zatytułowany "Poprawa prawa", w którym porusza wszystkie swoje prawne problemy. "Zostałem skazany za narkotyki, których nigdy przy mnie nie znaleziono" - napisał na Facebooku i dodał: "data nie jest przypadkowa". Podkreśla, że jedyny dowód przeciwko niemu to zeznania tzw. małych świadków koronnych.

Bonus RPK został skazany na 5,5 roku więzienia za handel narkotykami. Zasądzono też przepadek 450 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa. Jednak podczas przeszukania nie znaleziono przy nim materiałów dowodowych.

 

Oliwier Roszczyk twierdzi, że jest niewinny i oskarżono go tylko na podstawie zeznań tzw. małego świadka koronnego. Dowodem w jego sprawie miały być m.in. teksty jego utworów - o czym informowało "Państwo w Państwie"

 

Muzyk walczy o dobre imię, nadal także nagrywa.

 

"Dostaję bilet z 10-dniowym wyprzedzeniem"

 

W poniedziałek o godz. 14:22 Bonus RPK poinformował we wpisie na Facebooku, że wypuścił nowy singiel zatytułowany "Poprawa prawa". W utworze, który ma być częścią najnowszej płyty "Bloków rezydent" artysta w niewybrednych słowach opowiada historię swojej batalii z wymiarem sprawiedliwości. 

 

Przy okazji premiery singla, muzyk wystosował również w mediach społecznościwoych oświadczenie do swoich fanów. Zapewnia w nim po raz kolejny, że jest niewinny.  

 

"Celowo wrzucam go do sieci w taki, a nie inny dzień" - pisze skazany artysta. 

 

"Zostałem skazany za narkotyki, których nigdy przy mnie nie znaleziono. Oprócz samych słów tzw. "60-tek" ("małych świadków koronnych" - red.), prokuratura nie wykazała się żadnymi innymi dowodami. Mało tego, prokurator prowadzący moją sprawę, pozwolił sobie na weryfikację mojej twórczości, którą próbował wskazać mój udział w przestępczym procederze" - napisał Bonus RPK.

 

Według niego, "jest to skandal i dowód na to, że w tym kraju, nawet artysta nie może czuć się swobodnie".

 

"Stałem się łakomym kąskiem dla prokuratury i sądu. Dzięki mojemu skazaniu, mogli nagłośnić sobie swój sukces, zarazem zastraszając ludzi, pokazując im jacy są mali w konfrontacji z systemem. Art. 60 KK to bez zwątpienia krzywdząca ustawa, która w każdej chwili może zniszczyć każdego. Od zarzutów, które są stawiane nie ma jak się bronić. Nawet jeśli znajdzie się dobry dowód, tak jak w moim przypadku, to sąd nie pozwala go przeprowadzić. Polskie prawo nie praktykuje takich pojęć, jak »domniemanie niewinności« i nie pozwala swoim obywatelom na uczciwy proces. Sąd bezgranicznie wierzy »skruszonym przestępcom«, robiąc z nich aniołów, chociaż dobrze wie, że oni to robią dla własnych korzyści. W ten sposób tworzy się układ, którego oskarżeni nie mają jak przeskoczyć" - kontynuuje.

 

 

Według niego, ludzi takich jak on, czyli skrzywdzonych przez system, "są w Polsce tysiące". 

 

W dalszej części wpisu raper przypomina tragiczne doświadczenia swojej rodziny. Artysta ma żonę i pięcioletniego syna. W czasie trwania pierwszego procesu spodziewali się drugiego dziecka, jednak żona Bonusa poroniła w ósmym miesiącu. Jeden z lekarzy stwierdził, że odpowiedzialny za taki stan rzeczy mógł być długotrwały stres. Teraz żona Roszczyka ponownie jest w ciąży.

 

"Kiedy lada dzień rodzi mi się kolejny syn, nagle dostaje bilet z 10-dniowym wyprzedzeniem i nakaz uregulowania kary finansowej w ciągu 30 dni" - przekazał muzyk.

 

"Nikogo nie interesuje życie moje i moich bliskich"

 

"Do dziś nie potrafię zrozumieć za co zostałem tak dojechany? Moje wnioski o wstrzymanie kary i odroczenie jej, przez 3 miesiące nie zostały rozpatrzone. Nikogo nie interesuje życie moje i moich bliskich, chociaż dobrze wiedzą, że to wszystko jest jedną wielką farsą" - dodaje.

 

W dalszej części wpisu Bonus podkreśla, że podjął "walkę i ryzyko, przeciwstawiając się temu".   

 

"Sprawa mojej wygranej leży w interesie nas wszystkich. Ja się więzienia nie boję, bo już tam byłem i wiem z czym to się je. Jak trzeba to trzeba. Szkoda mi tylko straconego czasu i izolacji od rodziny, od dzieci, które potrzebują mnie najbardziej" - przypomina. 

 

Raper był w ostatnim czasie aktywny medialnie. Starał się przedstawić wszystkie nieprawidłowości wymiaru sprawiedliwości, jakie, według niego, miały miejsce w całej sprawie.

 

Opowiedział o tym m. in. w programie "Skandaliści" na antenie Polsat News

 

"Wszystkie programy i wywiady z moim udziałem, to nie jest »płacz«, tylko żal, bo za kulisami tej całej sprawy, kryje się wielka tragedia. Ktoś, kto nie przeżył tego na własnej skórze, nie ma zielonego pojęcia o czym mówię".

 

"Wątpię w to, że coś się zmieni na lepsze"

 

Raper przypomniał, że złożył już kasację do Sądu Najwyższego. Wciąż liczy na interwencję prezydenta w jego sprawie.  

 

"Jeśli przegram całą wojnę, to z czystego serca polecam Wam uciekać z tego kraju. Spójrzcie sami co przeszedłem i co mi to dało. Nie życzę Wam tego co mnie spotkało i wątpię w to, że coś się zmieni na lepsze".

 

Za muzykiem wstawiło się środowisko hiphopowe, muzycy i sportowcy, organizując akcję #MuremzaBonusem. Raper zapowiedział, że wraz ze swoimi zwolennikami będzie "walczyć do końca o zmianę prawa".

 

Rapera wspiera m.in. poseł  Liroy-Marzec, który w programie "Wydarzenia i Opinie" w Polsat News, przekonywał, że trzeba zmienić ustawę o "małym świadku koronnym".

 

- Problem dotyczy art. 60 KK par. 3-4 (Nadzwyczajne złagodzenie kary - red.) tzw. małego świadka koronnego. Chodzi o to, że ten "mały świadek koronny" nie odpowiada przed niczym. Wielu z nich to ludzie, którzy wielokrotnie byli przyłapywani na kłamstwie - mówił Liroy-Marzec.

dk/luq/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze