Kukiz chce, by Godek nie mówiła o aborcji i LGBT. Kulisy rozmów z Konfederacją

Polska
Kukiz chce, by Godek nie mówiła o aborcji i LGBT. Kulisy rozmów z Konfederacją
Polsat News

Jednym z warunków wejścia w sojusz Kukiz'15 z Konfederacją na najbliższe wybory ma być "schowanie" na czas kampanii Kai Godek - dowiedział się polsatnews.pl. Działaczka pro-life miałaby dostać gorszy okręg wyborczy i zakaz wypowiadania się na tematy związane z aborcją i środowiskiem LGBT.

Stowarzyszenie Pawła Kukiza prowadziło rozmowy koalicyjne z ludowcami, jednakże te do tej pory nie przyniosły konkretnych ustaleń. Działacze Kukiz'15 wciąż próbują się porozumieć z Bezpartyjnymi Samorządowcami oraz z politykami Konfederacji. 

 

Jak dowiedział się polsatnews.pl, najbardziej prawdopodobny jest wspólny start Kukiza z Konfederacją. W ramach negocjacji trwają bowiem przymiarki nazwisk na listy w poszczególnych okręgach. W kontekście wspólnej "jedynki" w Warszawie pojawiło się nazwisko Mariusza Maxa Kolonko. - Nie wiadomo, co z nim. Były rozmowy, ale bez ustaleń - słyszymy od jednego z czołowych polityków Konfederacji.

 

Jednym z warunków wejścia Kukiz'15 w sojusz z Konfederacją ma być "schowanie" działaczki pro-life Kai Godek. Szefowa fundacji Życie i Rodzina miałaby startować w gorszym okręgu, z którego ciężej byłoby zdobyć mandat.

 

Z informacji polsatnews.pl wynika, że Godek miała być początkowo "jedynką" w którymś z trzech okręgów dających największe szanse na mandat poselski. W wyniku warunków stawianych przez Kukiz'15, działaczka pro-life ma dostać okręg, z którego na objęcie mandatu potrzeba minimum 8 proc. głosów w skali całego kraju.

 

"Schowany" miałby zostać także najbliższy współpracownik Godek i jej zastępca w fundacji Życie i Rodzina, Krzysztof Kasprzak.

 

"Geje chcą adoptować dzieci, bo chcą je gwałcić"

 

Działaczka pro-life miałaby mieć także zakaz wypowiadania się w kampanii na tematy związane z aborcją i środowiskiem LGBT. - Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam - powiedziała Kaja Godek pytana o ustalenia polsatnews.pl.

 

Szefowa fundacji Życie i Rodzina jest zwolenniczką zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Była także autorką wielu kontrowersyjnych wypowiedzi na temat mniejszości seksualnych. 

 

W majowym wydaniu programu "Śniadanie w Polsat News" stwierdziła, że "walka z pedofilią w Kościele i w każdym środowisku, to musi być przede wszystkim ograniczenie homolobby", a "geje chcą adoptować dzieci, bo chcą je molestować i gwałcić".

 

Za te słowa Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył prywatny akt oskrażenia przeciwko Godek do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe.

 

"Hasła uderzające w godność dziecka i kobiety"

 

Przeciwnikiem pójścia do wyborów nie tylko z Kają Godek, ale i z całą Konfederacją, jest Paweł Kukiz-Szczuciński. Były kandydat na Rzecznika Praw Dziecka kandydował z list Kukiz'15 w wyborach do europarlamentu. Startując w okręgu krakowskim, zdobył blisko 42 tys. głosów.

 

- Nie ma takiej możliwości, żebym wszedł na listy partii, która głosi hasła sprzeczne z podstawowymi prawami człowieka, hasła uderzające w godność dziecka, kobiety i każdego człowieka - powiedział polsatnews.pl.

 

"Dziwię się kolegom"

 

Jak dodał, chodzi zarówno o całą formację, jak i o konkretne nazwiska. Wymienił w tym miejscu Janusza Korwin-Mikkego oraz "absurdalne w pewnej części" poglądy Kai Godek.

 

- Ze święcą szukać tam osób, z którymi można by się identyfikować. Bardzo się dziwię byłym kolegom, np. Jakubowi Kuleszy, że zdecydował się uczestniczyć w tym fatalnym projekcie - dodał.

 

Kukiz-Szczuciński ocenił, że Konfederacja jest "szkodliwa na polskiej scenie politycznej".

Dawid Zdrojewski/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!