Zarzut gwałtu dla b. dyrektora stadniny. Jego ofiarą miała paść 19-letnia praktykantka

Polska
Zarzut gwałtu dla b. dyrektora stadniny. Jego ofiarą miała paść 19-letnia praktykantka
pixabay/Detmold

Zarzut gwałtu na 19-letniej praktykantce ze Stadniny Koni Huculskich w Regietowie (woj. małopolskie), usłyszał były dyrektor tej placówki, Stanisław C. Mężczyzna podczas przesłuchania nie przyznał się - poinformował w czwartek prok. Jarosław Sarba z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Staszowie (Świętokrzyskie).

 

Sprawę opisał portal Onet. Jak wynikało z opublikowanego w ub. tygodniu artykułu, w połowie czerwca do szpitala w Gorlicach trafiła 19-letnia praktykantka ze Stadniny Koni Huculskich w Regietowie. Lekarze zawiadomili policję, iż kobieta zgłosiła, że została zgwałcona przez 71-letniego dyrektora tej stadniny. Wg portalu, mężczyzna ten krótko po tym, gdy miało dojść do zdarzenia, odszedł z pracy w placówce, która podlega pod Kombinat Rolny Kietrz.

 

Sprawa trafiła do jednej z prokuratur okręgu kieleckiego pod koniec czerwca po tym, gdy  - wg portalu -  pojawiły się wnioski o wyłączenie z jej prowadzenia prokuratur okręgu sądeckiego.

 

Może mu grozić nawet 12 lat pozbawienia wolności

 

Były dyrektor stadniny został przesłuchany w staszowskiej prokuraturze w środę. Jak powiedział prok. Sarba, podczas przesłuchania Stanisław C. usłyszał zarzut zgwałcenia kobiety. - Mężczyzna nie przyznał się i złożył stosowne wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji i poręczenie majątkowe. Ma też zakaz opuszczania kraju - opisywał prok. Sarba.

 

Jak mówił w ub. tygodniu rzecznik prasowy kieleckiej Prokuratury Okręgowej Daniel Prokopowicz, w związku ze sprawą wcześniej została przesłuchana pokrzywdzona kobieta.

 

Podejrzanemu może grozić od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności.

 

W ub. tygodniu zarząd spółki Kombinat Rolny Kietrz poinformował, że stosunek pracy dyrektora stadniny rozwiązano na podstawie porozumienia stron. - Zwolnienie nastąpiło na prośbę dyrektora - od jakiegoś czasu nosił się z tym zamiarem jako człowiek, który kilka lat temu nabył prawa emerytalne. Nie został pozbawiony stanowiska z powodów dyscyplinarnych - podano.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze