Śledczy: Rosja dostarczyła wyrzutnię rakiet, z której zestrzelono malezyjskiego boeinga

Polska
Śledczy: Rosja dostarczyła wyrzutnię rakiet, z której zestrzelono malezyjskiego boeinga
Zdj. ilustracyjne, fot. pl.wikipedia.com/Magnus Manske

- Dysponujemy dowodami, że to Federacja Rosyjska dostarczyła wyrzutnię rakiet użytą do zestrzelenia boeinga linii Malaysia Airlines w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą - poinformowali śledczy z międzynarodowego komitetu zwołanego do zbadania katastrofy. Wskazali, że podejrzani w tej sprawie są trzej Rosjanie i Ukrainiec, którym będzie postawiony zarzut zabójstwa.

Za podejrzanymi zostaną wydane międzynarodowe nakazy aresztowania. Śledczy zapowiedzieli również, że jeszcze w środę zwrócą się do władz Federacji Rosyjskiej o pozwolenie na przesłuchanie podejrzanych przebywających na terytorium tego państwa.

 

Zaznaczyli, że śledztwo trwa nadal i zaapelowali do świadków o zgłaszanie się w celu złożenia zeznań.

 

Proces rozpocznie się w 2020 r. 

 

Wskazani Rosjanie to Igor Girkin, Siergiej Dubinski i Oleg Pułatow, zaś Ukrainiec to Leonid Charczenko. - Wszystkim czterem zostanie postawiony zarzut zabójstwa. Ich proces rozpocznie się 9 marca 2020 r. i odbędzie się w Holandii - dodali.

 

- Uznaje się, że ci podejrzani odegrali istotną rolę w śmierci 298 niewinnych cywilów. Mimo tego, że sami nie nacisnęli guzika, podejrzewamy ich o bliską współpracę w ramach transportowania (systemu rakietowego), w celu zestrzelenia samolotu - powiedział holenderski prokurator generalny Fred Westerbeke.

 

Zakłada, że proces potrwa około roku i w sprawie może być więcej podejrzanych. Dodał, że celem śledczych jest ustanowienie tożsamości osób, które obsługiwały system Buk.

 

"Ukraina zrobi wszystko, co w jej mocy"

 

Girkin w 2014 roku pełnił funkcję ministra obrony powołanej przez separatystów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Używa też nazwiska Striełkow. Według ukraińskich i zachodnich służb specjalnych jest związany z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Obecnie mieszka w Moskwie. - Separatyści nie zestrzelili tego boeinga - powiedział w środę agencji AP.

 

Dubinski, który był zastępcą Girkina, przebywa w obwodzie rostowskim na południu Rosji. Pułatow według niezależnego Radia Swoboda w 2017 roku informował, że znajduje się na terytorium Rosji.

 

Zespół śledczych wyraził przypuszczenie, że Charczenko jest na terytorium Ukrainy. Według ukraińskiego prokuratora generalnego Jurija Łucenki Charczenko przebywa na okupowanym terytorium

 

- Będziemy dążyć do jego aresztowania Charczenki - powiedział Łucenko. Dodał, że Ukraina zrobi w tej sprawie "wszystko, co w jej mocy".

 

- Jeśli nam się uda, zorganizujemy posiedzenie sądu w Holandii i zgodnie z międzynarodowym porozumieniem między Ukrainą i Holandią wykonamy decyzję sądu w stosunku do tej osoby - uznał. 

 

"Śledztwo wskazuje, kto dopuścił się zbrodni"

 

- Ukraina z zadowoleniem przyjmuje konkluzje międzynarodowej grupy śledczej. Prezydent Ukrainy ma nadzieję, że ci, którzy są winni tego bezczelnego morderstwa niewinnych dzieci, kobiet i mężczyzn, zasiądą na ławie oskarżonych - oświadczył prezydent Wołodymyr Zełenski.

 

Zdaniem szefa ukraińskiego MSZ Pawła Klimkina, "oświadczenia międzynarodowego zespołu śledczego do zbadania katastrofy rejsu MH17 nawet nie trzeba komentować".

 

- Śledztwo wyraźnie wskazuje, kto dopuścił się zbrodni, kto i skąd dowodził. Winni bezwzględnie będą ukarani - stwierdził.

 

Z zapowiedzi śledczych ucieszył się sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. - To kamień milowy w wysiłkach, aby ujawnić całą prawdę i zapewnić pociągnięcie winnych do odpowiedzialności za zabójstwo 298 osób z 17 państw - ocenił. 

 

Zapewnił, że ma "pełne zaufanie co do niezależności i profesjonalizmu śledztwa oraz holenderskiego systemu prawnego".

 

Boeing 777-200ER linii Malaysia Airlines, lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur, został zestrzelony rakietą 17 lipca 2014 roku na obszarze kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Zginęło wówczas 298 osób, wszyscy pasażerowie i cała załoga. Zespół badający katastrofę składa się ze śledczych i prokuratorów z Holandii, Malezji, Australii, Belgii i Ukrainy. 

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze