"Ks. Mariusz K. został odwołany z parafii po ujawnieniu przestępstwa molestowania nieletniego"

Polska
"Ks. Mariusz K. został odwołany z parafii po ujawnieniu przestępstwa molestowania nieletniego"
Polsat News
Ofiara ks. Mariusza K. w sądzie w Strzelcach Opolskich

Po ujawnieniu molestowania małoletniego przez księdza Mariusza K. miał on zakaz pełnienia funkcji duszpasterskich - oświadczył rzecznik kurii diecezjalnej w Opolu ks. Joachim Kobienia. W czwartek sąd skazał Mariusza K. na dwa i pół roku więzienia.

Według ustaleń śledztwa Mariusz K. w 2012 r., będąc wikariuszem parafii w Jemielnicy, dopuścił się czynności seksualnych wobec 13-letniego chłopca. Za ten czyn wydalono go ze stanu duchownego, a sąd skazał go nieprawomocnym wyrokiem. Wcześniej pojawiły się informacje o jego udziale w czynnościach religijnych już po ujawnieniu przestępstwa.

 

"Pragniemy stanowczo zaprzeczyć pojawiającym się ostatnio informacjom medialnym, sugerującym powierzanie byłemu księdzu Mariuszowi K. przez biskupa opolskiego zadań duszpasterskich w diecezji w trakcie toczącego się wobec niego postępowania kanonicznego" - napisał ksiądz Kobienia w oświadczeniu zamieszczonym na stronie diecezji opolskiej.

 

"Kilkukrotnie złamał dyspozycje"

 

"Po raz kolejny informujemy, że ówczesny wikariusz parafii w Jemielnicy po ujawnieniu popełniania przez niego przestępstwa molestowania osoby małoletniej natychmiast został odwołany z parafii i nigdy już nie powierzono mu żadnych funkcji duszpasterskich. Został on wysłany najpierw do jednego z klasztorów, a następnie oddelegowany aż do zakończenia sprawy do diecezjalnego domu w Nysie. Jego pobyt w tych domach został obwarowany bardzo ścisłymi regułami zachowania" - podkreślił rzecznik.

 

"Z ubolewaniem należy przyjąć ujawniony niedawno fakt, że kilkukrotnie złamał on wydane mu przez biskupa opolskiego dekretem z dnia 1.09.2012 r. dyspozycje, które mówiły m.in. o tym, że nie ma on prawa podejmować żadnych posług duszpasterskich poza miejscem swojego stałego pobytu. Złamanie tego zakazu, o którym biskup nie wiedział, było jego osobistą decyzją, której biskup nie mógł zapobiec ze względu na brak odpowiednich instrumentów prawnych. Wynika ono również z zachowania pełnej dyskrecji, o którą prosiła matka Pana Dariusza podczas prowadzenia przez diecezję stosownej procedury kanonicznej. Jedną z konsekwencji obrania takiego sposobu działania było nieinformowanie zarówno proboszcza parafii w Jemielnicy, jak też innych kapłanów diecezji o okolicznościach faktycznych i prawnych zawieszenia byłego księdza Mariusza K." - wyjaśnił duchowny.

 

Według ustaleń śledztwa Mariusz K. w 2012 r., będąc wikariuszem parafii w Jemielnicy, dopuścił się czynności seksualnych wobec 13-letniego chłopca. Za ten czyn został wydalony ze stanu duchownego i skazany przez Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskim nieprawomocnym wyrokiem na dwa i pół roku pozbawienia wolności oraz otrzymał dożywotni zakaz prowadzenia zajęć z dziećmi.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze