Pękł fundament elektrowni atomowej w Turcji. Jądrową siłownię budują Rosjanie

Biznes
Pękł fundament elektrowni atomowej w Turcji. Jądrową siłownię budują Rosjanie
Rosatom

W fundamentach elektrowni jądrowej Akkuyu pojawiły się szczeliny - poinformowała turecka Agencja Energii Atomowej (TAEK). Elektrownię budują rosyjscy specjaliści z Rosatomu. Ta sama firma buduje również pierwszą białoruską elektrownię atomową 250 km od polskich granic.

W kwietniu 2018 r. prezydent Władimir Putin i prezydent Tayyip Erdogan wzięli udział w ceremonii z okazji wylania pierwszego betonu pod fundament elektrowni. Kilka miesięcy później - w lipcu 2018 r. - zauważono pierwsze pęknięcia.

 

Wylali nowy beton, ale znowu popękał

 

Pracownicy rosyjskiej państwowej korporacji Rosatom we wrześniu ponownie wylali warstwę betonu, ale szczeliny znowu się pojawiły - donosi turecki dziennik "Habertürk".


Mimo tych trudności rosyjski wykonawca informuje, że prace przebiegają zgodnie z grafikiem. Już w marcu Rosatom ogłosił zakończenie budowy pierwszego bloku Akkuyu.

 

Projekt budowanej w Turcji elektrowni Akkuyu przewiduje uruchomienie czterech bloków energetycznych, w których zastaną zainstalowane reaktory WWER-1200 o mocy 1200 megawatów każdy. Budowa ma zostać zakończona w 2023 r. na obchody stulecia Republiki Tureckiej.

  

Identyczne reaktory zaczną pracę na Białorusi 

 

Jednak tureckie reaktory to dokładnie te same urządzenia, które już w tym roku zostaną uruchomione w pierwszej białoruskiej elektrowni w Ostrowcu. Powstaje ona 50 km od Wilna i wywołuje gorące protesty litewskich władz, które nie dowierzają zapewnieniom Białorusinów, że siłownia będzie w 100 proc. bezpieczna.


Podczas budowy białoruskiej elektrowni doszło do upuszczenia obudowy jednego z reaktorów. Ważący ponad 330 ton agregat spadł podczas transportu i na żądanie Białorusi został wymieniony na inny.

 

Rosjanie zdecydowali się na jej wymianę, dopiero gdy sprawa ujrzała światło dzienne.

 

Pechowy reaktor trafi w pobliże polskiej granicy

 

Według białoruskich mediów, teraz ma trafić do Bałtyckiej Elektrowni Atomowej, budowanej przez Rosję w obwodzie kaliningradzkim niedaleko granicy z Polską. Stanie się tak, choć korpus może mieć mikropęknięcia i zdaniem ekspertów - z powodu zagrożenia bezpieczeństwa - nie nadawać się do użytku.

 

 

grz/hlk/ "World Nuclear News", "Habertürk", belsat.eu, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze