"Szaleniec z Polski uciekł z miejsca wypadku". Policja musiała strzelać [NAGRANIE Z RADIOWOZU]

Świat

Kierowca mazdy był uczestnikiem wypadku drogowego na słowackiej Orawie. Tamtejsza policja otrzymała zgłoszenie, że pojazd oddalił się z miejsca zdarzenia. Samochód udało się zlokalizować na drodze w kierunku Dolnego Kubina. Kierowca nie reagował na polecenia funkcjonariuszy. Padły strzały ostrzegawcze - informuje Polícia Slovenskej republiky na Facebooku.

Policja poinformowała, że do poszukiwań uciekającej mazdy zaangażowano "wszystkie dostępne jednostki". 

 

Śledczy znaleźli przy 20-letnim obywatelu Rzeczypospolitej Polskiej marihuanę "w ilości odpowiadającej co najmniej dwóch pojedynczych dawek narkotyków".

 

 

"Jechał bardzo agresywnie. Swoim szaleńczym rajdem zagrażał pozostałym użytkownikom drogi" - czytamy w komunikacie. Okazało się, że samochód prowadził 20-letni kierowca. 

 

Został przebadany na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Był trzeźwy. 


Policja ustala okoliczności tego zdarzenia. 20-latek został tymczasowo zatrzymany.

 

30 września w okolicy miasta Dolny Kubin doszło do wypadku i tragicznej śmierci 57-letniego Słowaka, który zmarł na oczach żony i syna. W prowadzoną przez niego Skodę Fabię uderzyło porsche prowadzone przez 42-letniego Polaka Marcina L. W zdarzeniu uczestniczyło jeszcze dwóch innych polskich kierowców: 26-letni Łukasz K. (za kierownicą mercedesa) i 27-letni Adam Sz. (prowadził ferrari). 

msl/prz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze