"Mamy informacje o groźbach radykalizowania się środowiska". Szef FZZ o strajku nauczycieli

Polska

- Za przebieg egzaminów odpowiada dyrektor szkoły. Z informacji, które mamy możemy się spodziewać, że egzaminy będą przebiegać spokojnie - zapewniał wiceminister MEN Maciej Kopeć w "Wydarzeniach i Opiniach". Zapytany, czy we wszystkich szkołach, odparł: - Zostały stworzone takie warunki (…) Jest bardzo duża grupa nauczycieli, która przystąpi do pracy i ta grupa będzie te egzaminy przeprowadzać.

350 tys. gimnazjalistów powinno przystąpić w środę do egzaminów. Wciąż nie wiadomo, czy we wszystkich szkołach się one rozpoczną. 

 

Wiceszef resortu edukacji Macie Kopeć zapytany, czy we wszystkich szkołach, odparł: - Zostały stworzone takie warunki (…) Jest bardzo duża grupa nauczycieli, która przystąpi do pracy i ta grupa będzie te egzaminy przeprowadzać. 

 

Wittkowicz: są bardzo duże emocje

 

Kopeć przypomniał, że została stworzona możliwość wchodzenia do komisji egzaminacyjnych innych nauczycieli niż ci zatrudnieni w danej szkole. - Każdy dyrektor szkoły mógł z tej oferty skorzystać, czyli z tych zasobów, które przedstawili kuratorzy oświaty - zauważył Kopeć. 

 

Bogdan Rymanowski zapytał przewodniczącego Forum Związków Zawodowych Sławomira Wittkowicza, czy w sprawie egzaminów nauczyciele strajkujący będą wywierali presję na tych niestrajkujących - by tak się nie działo apelowała wicepremier Beata Szydło tuż po fiasku wtorkowych negocjacji ze związkowcami. - Trudno to powiedzieć w sposób odpowiedzialny, biorąc odpowiedzialność za słowo - powiedział Wittkowicz. - Strajkuje ponad 15 tys. szkół w całym kraju, to jest kilkaset tysięcy pracowników, są bardzo duże emocje - zauważył szef FZZ. 

 

Strajk okupacyjny? "My do tego nie zachęcamy"

 

- Z dzisiejszym spotkaniem związane były bardzo duże nadzieje, że będzie oferta, która może doprowadzić do zawarcia porozumienia. Po zakończeniu rozmów odebraliśmy (...) bardzo dużo informacji o groźbach radykalizowania się środowiska - mówił Wittkowicz. 

 

Zapytany, co oznaczają "groźby radykalizowania się środowiska", czy to jest strajk okupacyjny, zapewnił, że "my do tego nie zachęcamy". Gdyby doszło do okupacji szkół, to egzaminy nie mogłyby się odbyć z pewnością. - Mamy duży problem - przyznał szef FZZ. - Odcinamy się od strajku okupacyjnego - zapewniał Wittkowicz zastrzegając, że wypowiada się w imieniu organizatorów strajku zrzeszonych w Forum Związków Zawodowych oraz w Związku Nauczycielstwa Polskiego. 

 

Przypomniał, że strajkuje kilkaset tysięcy ludzi, "którzy czują się, że zostali zostawieni na boku przez władze, że władze nie przyniosły żadnej oferty, która dałaby nam podstawę do zawieszenia akcji". 

 

- Życzyłby sobie, żeby jutrzejsze egzaminy i następne, które będą aż do piątku - a później przecież poniedziałkowe - przebiegały w normalnej atmosferze. Ale myślę, że nikt odpowiedzialnie nie powie, czy tak będzie - mówił Sławomir Wittkowicz.  

 

"To ciągle te same propozycje". Kopeć o żądaniach nauczycieli 

 

Czy istnieje taka możliwość, że MEN za dzień, za dwa, za trzy porozumie się z nauczycielami, że jest w stanie te pieniądze znaleźć, a podwyżki rozłożyć na trzy transze (potrzebne na to pieniądze to ok. 3 mld zł - red.)


- Pan przewodniczący Wittkowicz ma przed sobą wyliczenia tych wszystkich propozycji, pan przewodniczący jest osobą niezwykle kompetentną, bardzo doświadczonym związkowcem i jedną z bardziej merytorycznych osób, które uczestniczyły w tych rozmowach, i doskonale wie, że wszystkie te propozycje, które były zgłaszane od samego początku - 1000 zł - nie wiem jakby je opakować, to były ciągle te same propozycje - wyjaśniał podkreślając, że to ciągle chodzi o 13 mld zł.


Unikał jednak konkretnej odpowiedzi na postawione przez Bogdana Rymanowskiego pytanie, czy tych pieniędzy nie będzie. - Proszę zauważyć, że rząd poczynił ogromne ustępstwa - mówił wiceminister edukacji wskazując na przyspieszenie wypłaty jednej podwyżki, dodatku 300 zł dla wychowawców i wycofanie się ze zmian w Karcie Nauczyciela.   

 

"Strajk zapewne zostanie zawieszony w przyszłą środę"

 

Rozmawiając o przyszłości akcji strajkowej przewodniczący Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz stwierdził, że "strajk nauczycieli zapewne zostanie zawieszony w przyszłą środę w związku z przerwą świąteczną". - Wznowienie strajku może nastąpić dopiero na początku maja - dodał.  6 maja mają rozpocząć się matury.

 

Bogdan Rymanowski zapytał wiceministra Kopcia, czy w związku ze strajkiem w tym roku wakacje mogą być krótsze niż zwykle. - Nie mogą być krótsze - odparł wiceszef resortu. - To jest kwestia organizacji roku szkolnego i rozporządzenia. Ono wyznacza zakończenie zajęć i koniec roku szkolnego, i równocześnie ferie. To wszystko musi się zmieścić w granicach, które określa prawo - tłumaczył Kopeć.


Na uwagę, że uczniowie muszą zrealizować program, wiceminister zaznaczył, że strajk odbywa się w różnych typach szkół i placówek. - Być może w części zajęcia się odbywają, więc zależy to od dyrektora szkoły i od tego, w jaki sposób nauczyciel będzie realizował podstawę programową - powiedział wiceminister. 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" dostępne są w zakładce Programy.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze