Szumilas: nie widziałam przez ponad 20 lat takiej determinacji nauczycieli

Polska

- Ze związkami zawodowymi zawsze trudno się negocjuje. Ale trzeba mieć propozycje. Obserwuję te negocjacje i widzie, że rząd właściwie nie występuje z żadną propozycją dla związków zawodowych. Po stronie rządu widzę tylko upór i oczernianie nauczycieli - powiedziała w programie "Graffiti" w Polsat News była minister edukacji Krystyna Szumilas (PO).

Na poniedziałek 1 kwietnia w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" zaplanowano kolejną turę rozmów strony rządowej ze związkami zawodowymi na temat sytuacji w oświacie.

 

- Oczekiwałabym przełomu, bo stawką jest los uczniów, los dzieci - powiedziała w Polsat News Krystyna Szumilas.

 

- Nie widziałam przez ponad 20 lat takiej determinacji nauczycieli, takiego procenta szkół, które chciałyby strajkować. Przypominam sobie sytuację kiedy strajk w jednej, dwóch szkołach wywoływał wstrząs w opinii publicznej - dodała była minister edukacji.

 

"Anna Zalewska zniszczyła polską edukację"

 

Szumilas oceniła, że "ze związkami zawodowymi zawsze trudno się negocjuje". - Ale trzeba mieć propozycje - powiedziała.

 

- Obserwuję te negocjacje i widzę, że rząd właściwie nie występuje z żadną propozycją dla związków zawodowych. Po stronie rządu widzę upór i oczernianie nauczycieli. ZNP położyło na stół swoje żądania - 1000 złotych, i co usłyszało? Nic - przypomniała.

 

Według niej problem polega na trym, że "w innych zawodach płace bardzo mocno poszły w górę, a nauczyciele zostali na tym niskim poziomie".

 

- Dramat nauczycieli polega na tym, że ich płace są tak drastycznie niskie, że ten tysiąc złotych dla każdego nauczyciela to jedynie wyrównanie do przeciętnego wynagrodzenia. Dopiero kiedy wyrównany ten poziom, możemy rozmawiać później o motywowaniu nauczycieli do pracy - dodała.

 

Według niej minister edukacji Anna Zalewska powinna zrezygnować ze stanowiska.

 

- Zniszczyła polską edukację, zlikwidowała gimnazja, które wpisały się w polski system edukacji i wyrównywały szanse - stwierdziła.  

Przywołała raport o stanie polskiej edukacji zlecony przez ministerstwo przedsiębiorczości, według którego "podstawa programowa wprowadzona przez minister Zalewską zabija kreatywność, dzieci uczą się odtwarzania wiedzy, maja powtarzać regułki". 

 

"Ja nie mówię, że nam się udało zrobić idealną szkołę"

   

Przypomniała, że za jej kadencji w MEN, wprowadzono projekt pracy grupowej w gimnazjach. - Uczniowie mieli uczyć się współpracy i rozwijać swoją kreatywność.  A minister Zalewska to zlikwidowała - przypomniała.

 

- Ja nie mówię, że nam się udało zrobić idealną szkołę, ale przez ponad 25 lat transformacji szliśmy w kierunku szkoły, która zmieniała się pod kątem kreatywności innowacyjności i myślenia - dodała.

 

- Kiedy ja byłam minister edukacji, kiedy nauczyciele grozili strajkiem to myśmy usiedli z nauczycielami i negocjowaliśmy od rana do nocy - stwierdziła.

 

- To nie wina związków zawodowych i nauczycieli, to wina minister edukacji, to wina premiera Morawieckiego, to wina tego rządu. Jak można przez tydzień niczego nie zrobić wiedząc, że prawie 80 proc. szkół będzie strajkować. Jak można oszukiwać społeczeństwo, że szkoły są przygotowane do egzaminów - pytała.

 

- Ja z nauczycielami rozmawiam. Jeżeli 100 proc. szkół strajkuje, a nauczyciele, którzy są na emeryturach mówią, "my nie przyjdziemy, bo nie jesteśmy łamistrajkami", to kto zrobi te egzaminy? Tym się rząd nie przejmuje. Rząd przejmuje się propagandą - powiedziała.

dk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze