"Ruszy się pan do ch…lery". Kobieta zwijała się z bólu na SOR-ze. W końcu mdleje

Polska

Na nagraniu ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Dąbrowie Górniczej widać, że osoby czekające na przyjęcie przez lekarza domagają się pilnej pomocy dla cierpiącej z bólu kobiety. Nagle ktoś krzyczy: ratunku, ratunku. Okazało się, że kobieta zemdlała. Zdarzenie widział ratownik. Dwa dni wcześniej w Sosnowcu zmarł 39-latek. Na pomoc czekał dziewięć godzin. Niechlubna seria w śląskich szpitalach.

Młoda kobieta trafiła na SOR w Dąbrowie Górniczej. Skarżyła się na silne bóle, najprawdopodobniej brzucha.

 

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych słychać, że stanem kobiety przejęli się inni czekający w korytarzu na przyjęcie, którzy zaczęli apelować o pomoc dla niej.

 

- Od godziny się zwija z bólu, a pan doktor jest już od pół godziny - mówi jedna z kobiet.

- Ona ma dwójkę dzieci małych w domu - mówi inna kobieta. - Od godziny płacze - dodaje.

 

W pewnym momencie kobieta osuwa się na ziemię.

 

 

- Ratunku, ratunku - krzyczy jeden z mężczyzn.

 

Na korytarzu pojawia się kobieta ubrana w biały fartuch, najprawdopodobniej lekarka.

 

Prezydent miasta żąda wyjaśnień od dyrektora szpitala

 

Do zdarzenia widocznego na nagranu odniósł się na swoim profilu na Facebooku prezydent Dąbrowy Górniczej, Marcin Bazylak. 

 

"Szokujący filmik nagrany wczoraj wieczorem w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym dąbrowskiego szpitala ukazał sytuację, która w mojej ocenie nigdy nie powinna mieć miejsca i nie znajduję dla niej żadnego usprawiedliwienia. W związku z powyższym zwróciłem się dzisiaj rano do dyrektora szpitala o pilne wyjaśnienie tej sytuacji" - napisał.

 

 

Siniaki, zakrwawiona koszula. Szpital: zasinienia powstały wcześniej

 

Na kolejnym z nagrań, widać zajście, tym razem w bytomskim szpitalu. Franciszka Bacławska trafiła do niego z udarem. Rano odwiedziła ją rodzina. - Babcia była nie do poznania - wielka śliwa nad okiem, wyglądała jak pobita, ślady siniaków, koszula zakrwawiona - opisuje Paulina Walkosz, wnuczka kobiety po udarze.

 

Rodzina nagrała babcię, która opowiedziała, że spadła z łóżka i długo leżała na podłodze.  Zapewniała, że leżała aż do, aż zaczęło świtać.

 

Szpital zdecydowanie zaprzecza. - Te zasinienia powstały wcześniej, nie powstały w szpitalu, natomiast nasiliły się po zastosowanym leczeniu - przekonuje Iwona Wronka, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. 

 

Rodzina jednak twierdzi, że jeszcze dzień wcześniej babcia była w świetnej formie, czego ma dowodzić film nagrany telefonem. 

 

Śmierć w męczarniach

 

18 marca w Sosnowcu zmarł 39-letni Krzysztof. Jak relacjonowali w mediach społecznościowych jego bliscy, mężczyzna miał czekać na pomoc ze spuchniętą i siną nogą od kolana w dół dziewięć godzin. 

 

Według szwagierki pana Krzysztofa, Anny Siweckiej, personel szpitala miał długo nie zareagować na cierpienie mężczyzny i skargi jego najbliższych. Profesjonalną pomoc miał otrzymać po dziewięciu godzin, kiedy już konał.

 

Po tym zdarzeniu śląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia rozpoczął kontrolę w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu.

 

Zobacz wideo: czekał dziewięć godzin w szpitalnej izbie przyjęć. "Zmarł w męczarniach".

 

 

 

las/dro/grz/ Dziennik Zachodni, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze