Katował żonę aż pękł jej kręgosłup. Wyrok dla biznesmena i jego kolegi

Polska
Katował żonę aż pękł jej kręgosłup. Wyrok dla biznesmena i jego kolegi
CC0 Public Domain

Na karę 8,5 roku więzienia skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Krakowie biznesmena Pawła W., oskarżonego m.in. o skatowanie żony. Działającemu wraz z nim Mariuszowi K. wymierzył karę 6,5 roku więzienia. Prokuratura nie wyklucza apelacji w tej sprawie.

Sąd Okręgowy w Krakowie zmienił kwalifikację czynu - prokuratura oskarżyła Pawła W. i Mariusza K. o to, że działali z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia kobiety, za co groziło im nawet dożywocie.

 

- Ja uważałem, że oskarżeni dopuścili się usiłowania zabójstwa, sąd przyjął, że dopuścili się pobicia z ciężkim skutkiem dla pokrzywdzonej - powiedział dziennikarzom prokurator Mariusz Boroń i dodał, że być może rozważy zażalenie od wyroku. W jego ocenie, sprawcy - dokonując pobicia - "co najmniej godzili się z tym, że może dojść do śmierci pokrzywdzonej".

 

Do zmiany kwalifikacji czynu negatywnie odniósł się także brat pokrzywdzonej kobiety. - Zmiana kwalifikacji prawnej to jest jakaś kpina, nie wyobrażam sobie, żeby to w apelacji się utrzymało. Mówię w imieniu siostry, która nie wytrzymała do końca, nie mogła słuchać tej argumentacji sądu. Ciężko to komentować - mówił dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku. - Jestem przekonany, że gdyby nie interwencja policji, to siostra już by nie żyła - dodał.

 

Sąd orzekł zadośćuczynienie solidarnie od obu oskarżonych, pokrzywdzona ma także otrzymać odszkodowanie.

Paweł W. odpowiadał przed sądem także za podpalenie pojazdów oraz groźby pod adresem policjantów.

Wyrok nie jest prawomocny.

 

Bili ją pięściami i kopali po głowie

 

Prokuratura oskarżyła 43-letniego biznesmena Pawła W. i jego 30-letniego kolegę Mariusza K. o to, że w marcu 2017 roku w Stróży, działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia kobiety, pobili ją brutalnie; kobieta przeżyła dzięki interwencji policji.

 

Według oskarżenia sprawcy przewrócili kobietę na podłogę, bili ją pięściami i kopali po głowie i całym ciele. Dodatkowo Mariusz K. - jak napisała prokuratura w akcie oskarżenia - zadawał ofierze ciosy nożem w okolicę głowy i po całym ciele.

 

W ten sposób sprawcy spowodowali u zaatakowanej kobiety liczne obrażenia, w tym złamanie kręgosłupa szyjnego i ucisk na rdzeń kręgowy, co spowodowało rozwijającą się ostrą niewydolność oddechową i realnie zagroziło jej życiu.

 

Paweł W. oskarżony także został o podpalenie we wrześniu 2015 r. pojazdów i spowodowanie straty ponad 55 tys. zł oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy, a także o grożenie policjantom i znieważanie ich podczas zatrzymania. Podobne zarzuty za działania w stosunku do policjantów usłyszał Mariusz K.

 

W śledztwie oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych czynów, przedstawiając wersje przebiegu zdarzeń odmienne od ustalonej na podstawie całokształtu dowodów zgromadzonych w śledztwie - podawała prokuratura.

 

Jak poddawała policja, początek zdarzenia rozegrał się w Krakowie, gdzie w jednym z lokali Paweł W. prosił szwagra o załagodzenie konfliktu z żoną, a następnie napadł na niego z kolegą. Kiedy szwagier uciekł, Paweł K. postanowił pojechać do Stróży do żony. Kobieta, zawiadomiona przez brata, wezwała policję.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze