Hollywoodzki operator, który zaatakował ratownika i policjantów, żąda zwrotu 100 tys. zł poręczenia

Polska
Hollywoodzki operator, który zaatakował ratownika i policjantów, żąda zwrotu 100 tys. zł poręczenia
flickr.com/ David TorciviaCC BY-SA 2.0

Amerykański filmowiec Matthew Libatique domaga się od prokuratury w Bydgoszczy zwrotu 100 tys. zł, które wpłacił jako poręczenie majątkowe. W ubiegłym tygodniu przed sądem operator przyznał się do naruszenia nietykalności osobistej ratownika medycznego i policjantów. Sąd nie zastosował wobec niego żadnych środków zapobiegawczych, ale prokurator zażądał poręczenia. Libatique zapłacił.

Matthew Libatique,  operator w filmach m.in. "Iron Man" i "Czarny Łabędź" był gościem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCamerimage w Bydgoszczy. W ubiegły wtorek został zatrzymany po szarpaninie, do jakiej doszło w jednym z tamtejszych hoteli. Jak się okazało pijany filmowiec zaatakował interweniujących ratowników medycznych, jednemu z nich wybił ząb. Następnie ubliżał i kopał policjantów, którzy pilnowali go po przewiezieniu do szpitala.

 

Sąd uchyla wniosek

 

Po zajściu prokuratura rejonowa postawiła mężczyźnie zarzut naruszenia nietykalności osobistej ratownika medycznego i policjantów, a także wnioskowała o trzymiesięczny areszt tymczasowy. Oba czyny zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3. Podczas posiedzenia sądu Matthew Libatique przyznał się do winy. Oświadczył, że był w stanie wyłączającym świadome działanie. Przeprosił i wyraził gotowość naprawienia szkód.

 

- Sąd oddalił wniosek o areszt tymczasowy i nie zastosował innych środków zapobiegawczych, zatem zdumiewa fakt, że dwie godziny po posiedzeniu, prokurator wystąpił o zastosowanie poręczenia majątkowego. Poświadczenie majątkowe jest nieprawomocnym, aczkolwiek natychmiast wykonywanym środkiem zapobiegawczym – wyjaśnia adwokat Libatique’a - Marcin Mamiński.

 

Filmowiec musiał zapłacić 100 tys. złotych.

 

- Sąd oddalając wniosek o areszt tymczasowy, miał do dyspozycji cały wachlarz środków, które mógł zastosować, nie tylko zabezpieczenie majątkowe, lecz także dozór, poręczenie osobiste lub odebranie paszportu. Nie zdecydował się na żaden z nich - tłumaczy Mamiński.

W opinii adwokata decyzja bydgoskiej prokuratury o poręczeniu majątkowym jest efektem "ogólnej kondycji wymiaru sprawiedliwości, a także stanowi pokłosie konferencji Zbigniewa Ziobry".

 

Prokuratura wzmaga działania

 

Minister sprawiedliwości w związku ze sprawą Libatique’a 14 listopada zwołał konferencje prasową, na której polecił prokuratorom interweniowanie w tego typu sprawach nawet, jeśli są one jedynie doniesieniami medialnymi. Wnioskowanie o dodatkowy środek zapobiegawczy, to według Mamińskiego, oczywisty efekt wykonywania poleceń Prokuratora Generalnego.

 

Adwokat złożył do sądu odwołanie od decyzji prokuratury. Jak mówi, orzeczenie w tej sprawie powinno zapaść w ciągu 10 dni. Ma nadzieję, że sąd przychyli się do jego wniosku, ponieważ to ten sam sąd, który nie zdecydował się na zastosowanie środków zapobiegawczych wobec podejrzanego.

ked/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze