Panika na plaży na Majorce. Przy brzegu pojawił się żarłacz błękitny

Świat
Panika na plaży na Majorce. Przy brzegu pojawił się żarłacz błękitny
Twitter/Salvament Aquàtic Illes Balears

Obecność żarłacza błękitnego przy plaży Cala Domingos na Majorce w archipelagu Balearów wywołała panikę wypoczywających na niej ludzi. Kąpielisko zostało natychmiast zamknięte, a do akcji wkroczyły policja oraz biolodzy z Palma Aquàrium. Niemal trzymetrowy (2,93 m) rekin został wyciągnięty na brzeg. Ryba nie przeżyła. Okazało się, że w pysk wbiło jej się żądło płaszczki, przez co nie mogła jeść.

Rekin został zauważony w czwartek popołudniu ok. 15 metrów od brzegu na głębokości ok. pół metra. Turyści w popłochu uciekali z wody. Służby natychmiast zakazały kąpieli i odgrodziły wypoczywających na plaży ludzi.


Biolodzy zauważyli, że zwierzę wykazuje objawy ślepoty i dezorientacji. Leżało na boku i było niemal nieruchome. Postanowili więc wyciągnąć rekina na brzeg.

 


Naukowcy uwagę, że wydobycie ryby z wody jest ostatecznością, bo w większości przypadków rekiny odzyskują orientację i opuszczają brzeg. Tym razem konieczna była jednak interwencja ratowników.


Rekin po wyciągnięciu był prawie martwy. Aby nie cierpiał, weterynarze wstrzyknęli mu środek, który przyspieszył jego śmierć. - Nie jestem pewien, czy kiedy podawaliśmy mu ten środek, nie był już nieżywy - powiedział Guillem Felix, weterynarz z Palma Aquarium.

 

 


Nie mógł polować, nie miał sił


Sekcja wykazała, że rekin miał w pysku wbite żądło płaszczki. Jak wyjaśnił Guillem Felix, żądło utknęło w kluczowym dla anatomii tego zwierzęcia miejscu, gdzie skoncentrowane są wszystkie zakończenia nerwowe.


- Odpowiadają za system naprowadzana, podrażniają zmysł węchu i nawigacji, co doprowadziło do tego, że rekin nie był w stanie polować i z braku sił został wyrzucony na brzeg - wytłumaczył doktor.

 

 

W czerwcu po raz pierwszy od 40 lat u wybrzeży Majorki pojawił się rekin biały.

 

diariodemallorca.es, polsatnews.pl

prz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze