Niedźwiedź polarny zastrzelony przez straż wycieczkowego rejsu. Miał zaatakować członka załogi

Świat
Niedźwiedź polarny zastrzelony przez straż wycieczkowego rejsu. Miał zaatakować członka załogi
PAP/EPA/Gustav Busch Arntsen/

- Jeden z pracowników naszej firmy został zaatakowany przez niedźwiedzia polarnego po zejściu na ląd na wyspie Spitsbergen - poinformowała na Facebooku firma Hapag-Lloyd Cruises, oferująca rejsy turystyczne. 42-letni mężczyzna został lekko ranny. W odpowiedzi straż rejsu zastrzeliła zwierzę. Sytuacja wywołała falę negatywnych komentarzy wśród internautów i celebrytów.

Do zdarzenia doszło w sobotę podczas rejsu. Według relacji firmy, czterech pracowników zeszło na norweską wyspę, by upewnić się, że jest bezpieczna dla turystów.

 

"Nie zagraża niebezpieczeństwo"

 

"Jeden ze strażników został nagle zaatakowany przez niedźwiedzia. Próby odstraszenia zwierzęcia nie powiodły się i strażnicy musieli podjąć odpowiednie kroki w samoobronie" - czytamy w oświadczeniu firmy.

 

 

Ranny 42-latek z urazami głowy został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Przedstawiciele firmy Hapag-LLoyd Cruises zapewnili, że jest im "niezwykle przykro z powodu tego incydentu" i pracują nad "wyjaśnieniem sprawy z norweską policją".

 

Zmasowana krytyka

 

"»Podejdźmy zbyt blisko do niedźwiedzia polarnego i naruszmy jego naturalne środowisko, a następnie zabijmy go, gdy się zbliży«. Idioci." - napisał na Twitterze brytyjski komik Ricky Gervais. Jego wpis "podało dalej" ponad 11 tys. internautów.

 


"Po raz kolejny okazuje się, że turystyka szkodzi przyrodzie" - napisał z kolei biolog i prezenter radiowy Adam Hart.

 

polsatnews.pl

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze